Córka prezydenta. Romans, który zszokował Amerykę

W 1927 roku Nan Britton rzuciła wyzwanie całej Ameryce, publikując książkę, która ujawniła sekrety sypialni prezydenta. Przez dekady była wyśmiewana, upokarzana i odrzucona aż prawda, której nikt nie chciał słyszeć, została potwierdzona niemal sto lat później.

Publikacja, która wywołała burzę

W początkach XX wieku Warren G. Harding był jednym z najbardziej wpływowych polityków Ameryki. Przystojny senator z Ohio, a później 29. prezydent Stanów Zjednoczonych, słynął z uroku osobistego i licznych romansów. Jedną z kobiet, które pojawiły się w jego życiu, była o 31 lat młodsza Nan Britton.

Ich relacja zaczęła się, gdy Britton miała zaledwie 20 lat. Harding, już żonaty, był wówczas u szczytu kariery. Nan, zafascynowana starszym mężczyzną, stała się jego kochanką. Spotykali się w hotelach, biurach, a nawet w Białym Domu. Z tego związku w 1919 roku narodziła się córka – Elizabeth Ann.

Cztery lata po śmierci Hardinga w 1927 roku Nan Britton zdecydowała się opublikować książkę „The President’s Daughter”. Był to pierwszy w historii Stanów Zjednoczonych tak otwarty pamiętnik kochanki prezydenta. Britton opisała nie tylko szczegóły romansu, ale także walkę o uznanie ojcostwa i wsparcie dla córki.

Książka natychmiast stała się sensacją. W czasach, gdy moralność publiczna była surowo strzeżona, a kobiety nie miały prawa głosu, Britton została uznana za skandalistkę.

Prasa i opinia publiczna nie szczędziły jej obelg. Nazywano ją „degeneratką” i „kłamczuchą”. Jej rodzina była nękana, grożono jej śmiercią, a córkę wytykano palcami.

Proces o alimenty i publiczne upokorzenie

Britton próbowała uzyskać alimenty dla Elizabeth Ann, pozywając rodzinę Hardinga. Sąd jednak oddalił pozew, uznając, że nie ma wystarczających dowodów na ojcostwo. Podczas procesu Nan została poddana bezwzględnemu przesłuchaniu. Pytano ją o intymne szczegóły, wyśmiewano i sugerowano, że jest kobietą lekkich obyczajów.

W ówczesnych realiach kobieta oskarżająca byłego prezydenta o ojcostwo była niemal z góry skazana na przegraną. Brak testów DNA sprawiał, że słowo Britton nie miało żadnej mocy wobec potęgi nazwiska Harding. Jej twierdzenia zostały publicznie zdyskredytowane, a ona sama przez resztę życia musiała znosić pogardę i ostracyzm społeczny.

Czytaj również:  Sprawa Bachmeier. Zabiła mordercę córki w sądzie

Po publikacji książki Nan Britton wycofała się z życia publicznego. Zamieszkała z córką w Nowym Jorku, utrzymując się z pracy biurowej i wsparcia przyjaciół.

Nigdy nie wycofała się ze swoich słów – do końca życia powtarzała, że Harding był ojcem Elizabeth Ann. Jej córka przez całe życie nosiła piętno „nieślubnego dziecka prezydenta” i unikała rozgłosu. Ona sama zmarła natomiast w 1991 roku, nie doczekawszy się uznania ani przeprosin.

Współczesne testy DNA

Przez niemal sto lat prawda o ojcostwie Hardinga pozostawała nierozstrzygnięta. Wszystko zmieniło się w 2015 roku, gdy potomkowie Elizabeth Ann Harding i rodziny Hardingów zgodzili się na przeprowadzenie testów DNA. Badanie, które wykonano, jednoznacznie potwierdziło, że Warren G. Harding był biologicznym ojcem Elizabeth Ann.

To odkrycie nie tylko zrehabilitowało Nan Britton, ale także zmieniło spojrzenie na historię prezydentury Hardinga. Po raz pierwszy w dziejach USA testy genetyczne potwierdziły ojcostwo prezydenta wobec nieślubnego dziecka, kończąc dekady spekulacji i kłamstw.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *