Przywracał psy do życia. Chciał też wskrzesić ludzi
Amerykański naukowiec próbował przywracać życie martwym zwierzętom w swoim laboratorium przez kilka lat w latach trzydziestych. Robert Cornish wzbudzał kontrowersje eksperymentując na psach, które nazywał Lazarus. Jego metody fascynowały media, ale spotykały się z ostrą krytyką środowiska naukowego.
Błyskotliwa kariera akademicka
Cornish ukończył studia na uniwersytecie w Berkeley mając zaledwie osiemnaście lat. Doktorat obronił cztery lata później stając się jednym z najmłodszych doktorów w historii tej uczelni. Młody badacz fascynował się nietypowymi eksperymentami włącznie z pomysłami czytania gazet pod powierzchnią wody.
Urodzony w San Francisco w 1903 roku wykazywał od dzieciństwa niezwykłe zdolności analityczne. Wykształcenie zdobyte w Kalifornii otworzyło mu drogę do prowadzenia własnych badań. Zainteresowania naukowe obejmowały szeroki zakres od fizjologii po praktyczne wynalazki codziennego użytku.
Próby ożywienia zwierząt
Biolog opracował własną metodę reanimacji wykorzystującą specjalny roztwór chemiczny w 1932 roku. Mieszanka zawierała surowicę krwi, adrenalinę oraz heparynę zapobiegającą krzepnięciu. Naukowiec wstrzykiwał płyn do ciała martwego zwierzęcia próbując pobudzić zatrzymane funkcje życiowe.
Cornish konstruował specjalne urządzenie do rytmicznego kołysania ciała psów po zabiegu. Ruch miał symulować pracę serca i wspomóc krążenie wstrzykniętych substancji. Metoda wymagała precyzyjnego taktowania i kontroli nad pozycją zwierzęcia podczas całej procedury.
Eksperymenty przyniosły częściowy sukces w 1934 roku, kiedy udało się przywrócić minimalne funkcje życiowe. Psy nazwane Lazarus IV i V przeżyły zabieg i odzyskały niektóre podstawowe odruchy. Zwierzęta pozostały jednak trwale uszkodzone neurologicznie i nie funkcjonowały normalnie po reanimacji.
Reakcja społeczności naukowej
Media szeroko relacjonowały spektakularne eksperymenty kalifornijskiego badacza przyciągając uwagę publiczności. Prasa sensacyjna szczególnie chętnie pisała o psach wracających z martwych. Popularność Cornisha rosła proporcjonalnie do kontrowersji wokół jego metod.
Naukowcy krytykowali podejście eksperymentatora jako nieetyczne i metodologicznie wadliwe. Społeczność akademicka kwestionowała czy zwierzęta rzeczywiście zostały całkowicie przywrócone do życia. Większość ekspertów uważała, że reanimacja była niekompletna i nie stanowiła prawdziwego cofnięcia śmierci.
Plan eksperymentu na człowieku
Cornish zaproponował władzom więziennym przeprowadzenie reanimacji skazańca w 1947 roku. Thomas McMonigle oczekiwał na wykonanie wyroku śmierci w zakładzie karnym San Quentin. Więzień wyraził zgodę na udział w eksperymencie licząc na uniknięcie drugiej egzekucji.
Skazaniec wierzył, że zasada podwójnego karania uchroni go przed ponownym skazaniem na śmierć. Władze stanu Kalifornia otrzymały oficjalne zapytanie od naukowca proszącego o dostęp do ciała. Projekt wywołał debatę publiczną o granicach eksperymentów medycznych i etyce badań.
Urzędnicy zablokowali realizację eksperymentu opóźniając egzekucję o godzinę dla zatrzymania procedury. Gubernator odmówił wydania zgody na przeprowadzenie reanimacji po wykonaniu wyroku. McMonigle został stracony rok później, a Cornish nigdy nie otrzymał dostępu do ludzkiego obiektu badań.
Późniejsza działalność i śmierć
Naukowiec porzucił eksperymenty z ożywianiem po niepowodzeniu z więźniem z San Quentin. Cornish skierował energię na projekty komercyjne rozwijając recepturę pasty do zębów. Produkt zawierał witaminę D oraz związki fluoru, które badacz sprzedawał jako innowację w higienie jamy ustnej.
Zmarł nagle w 1963 roku w rodzinnym San Francisco w wieku sześćdziesięciu lat. Jego kontrowersyjne badania stały się tematem dokumentów telewizyjnych dekady po śmierci. Stacje naukowe poświęciły specjalne programy historii kalifornijskiego eksperymentatora próbującego pokonać śmierć.