Wymyślił telewizję. Jego imię skazano na zapomnienie
W małym miasteczku w Utah narodził się człowiek, który zmienił sposób, w jaki świat odbiera obrazy. Philo Farnsworth nie miał dyplomu inżyniera, ale w wieku piętnastu lat narysował na tablicy szkic urządzenia, które dziś stoi w niemal każdym domu.
Od farmy do wizji elektronicznej
Gdy Farnsworth miał kilka lat, jego rodzina przeniosła się na farmę koło Rigby w Idaho. Miejsce miało elektryczny generator – rzadkość na początku XX wieku. Chłopiec fascynował się maszyną, naprawiał ją, eksperymentował. Przerobił nawet ręczną pralkę na elektryczną.
W 1921 roku, mając piętnaście lat, Philo natknął się na techniczne czasopisma i zrozumiał, że można przesyłać obraz za pomocą elektronów. Wyobraził sobie, że wiązka elektronowa może skanować powierzchnię linia po linii – jak pług orze pole. Nauczyciel chemii, Justin Tolman, zobaczył szkice na tablicy i zachował je. Wiedział, że kiedyś będą dowodem w sprawie o patent.
Rodzina Farnsworthów wróciła do Utah w 1923 roku. Philo zaczął studiować na Brigham Young University, ale rok później zmarł jego ojciec. Przerwał naukę, by zarabiać na utrzymanie matki i rodzeństwa.
Pierwsze laboratorium i linia na ekranie
Spotkał dwóch filantropów – George’a Eversona i Lesliego Gorrella. Przekonał ich do swojego pomysłu. Dostał sześć tysięcy dolarów i otworzył laboratorium w Los Angeles, potem w San Francisco. W 1926 roku poślubił Pem Gardner, dziewczynę, którą poznał na studiach.
7 września 1927 roku w laboratorium na Green Street coś się stało. Na ekranie w sąsiednim pokoju pojawiła się prosta linia. To był pierwszy elektroniczny obraz przesłany i odebrany w historii. Rok później Farnsworth pokazał system publicznie – transmitował ludzką twarz na żywo. Otrzymał patent.
Świat zaczynał dostrzegać jego wynalazek. Ale droga do komercyjnego sukcesu była jeszcze daleka – system wymagał bardzo silnego oświetlenia, by działać sprawnie.
Wojna z RCA i milion dolarów
W 1930 roku do Farnswortha przyszedł Vladimir Zworykin z firmy RCA. Gigant chciał kupić patenty. Farnsworth odmówił. Wiedział, co ma w rękach. RCA nie zrezygnowała – rozpoczęła batalię prawną, która trwała prawie dekadę.
Farnsworth próbował współpracować z Philco w 1931 roku, ale po dwóch latach rozstali się. Założył własną firmę i przeniósł ją do Fort Wayne w Indianie. Produkował telewizory, założył lokalną stację radiową w Indianapolis. W 1939 roku sądy zakończyły spór z RCA. Farnsworth wygrał – otrzymał milion dolarów tantiem.
Ale zwycięstwo miało gorzki smak. RCA miała pieniądze, siłę rynkową, armię inżynierów. Farnsworth miał rację, ale nie miał imperium.
Bankructwo i koniec marzeń
W latach pięćdziesiątych Farnsworth zaczął badać fuzję jądrową. Skonstruował urządzenie zwane fusorem, które wywoływało reakcje termojądrowe. Marzył o czystej, nieograniczonej energii. Fusor działał, ale nigdy nie stał się praktycznym źródłem prądu.
W 1949 roku jego firma została przejęta przez IT&T. Farnsworth został wiceprezesem ds. badań, kierował laboratorium, opracowywał systemy kontroli ruchu lotniczego. Ale to już nie było jego dzieło. To była praca na etacie.
W 1967 roku przeniósł laboratorium do Brigham Young University – tam, gdzie kiedyś zaczynał studia. Trzy lata później firma zbankrutowała. Farnsworth musiał przerwać badania. 11 marca 1971 roku zmarł w Salt Lake City na zapalenie płuc. Miał sześćdziesiąt cztery lata. Jego żona Pem dożyła roku 2006.