Disney zaryzykował fortunę. "Królewna Śnieżka" zarobiła miliony

Walt Disney odnosił już sukcesy dzięki Myszce Miki i krótkometrażowym animacjom, gdy wpadł na pomysł, który wielu ludzi z branży uznało za zbyt ryzykowny. Chciał nakręcić pełnometrażowy film animowany. Produkcja "Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków" trwała latami, pochłaniała coraz więcej pieniędzy i w pewnym momencie wymagała dalszego wsparcia banku. Gdy film wszedł do kin, okazało się, że Disney postawił na właściwą kartę.

Krasnoludki znajdują śpiącą Królewnę ŚnieżkęKrasnoludki znajdują śpiącą Królewnę Śnieżkę
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | Franz Jüttner

Nowy pomysł Disneya

Na początku lat 30. studio Disneya było już dobrze znane. Ogromną popularność zdobyła Myszka Miki, a seria "Silly Symphonies" pozwalała twórcom eksperymentować z kolorem, muzyką i sposobem animowania postaci.

Problem polegał na tym, że krótkie filmy wyświetlano w kinach jako dodatek do głównego programu. Nawet bardzo popularna animacja miała więc ograniczone możliwości zarobku.

Disney zaczął myśleć o pełnym metrażu. Chciał stworzyć film, który sam będzie najważniejszym punktem seansu.

W 1934 roku rozpoczął prace nad ekranizacją baśni braci Grimm o Królewnie Śnieżce.

Pomysł budził duże wątpliwości. W branży projekt zyskał nawet przydomek "Disney’s Folly", czyli "szaleństwo Disneya". Wielu ludzi nie wierzyło, że widzowie będą chcieli przez ponad godzinę oglądać bohaterów Disneya.

Ogromne koszty produkcji

Disney nie chciał jednak po prostu wydłużyć tego, co jego studio robiło wcześniej.

Pełnometrażowa historia wymagała bardziej wiarygodnych postaci, lepszej animacji i staranniejszego prowadzenia opowieści. Trzeba było zadbać o ruch bohaterów, muzykę, tempo i wygląd poszczególnych scen.

Przy animowaniu Królewny Śnieżki korzystano m.in. z ruchów aktorki i tancerki Marge Champion. Studio rozwijało także techniki pozwalające uzyskać większą głębię obrazu, w tym kamerę wieloplanową.

Przy filmie pracowały setki artystów, a w czasie produkcji powstały setki tysięcy rysunków i szkiców.

Koszty rosły razem z ambicjami twórców. Ostatecznie "Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków" pochłonęła około 1,5 miliona dolarów. Jak na ówczesną animację była to ogromna suma.

Bank of America

Studio potrzebowało kolejnych pieniędzy, aby doprowadzić produkcję do końca. Disney wspominał później, że jego brat Roy przekonał go do pokazania przygotowanych materiałów Josephowi Rosenbergowi z Bank of America.

Walt nie był zachwycony tym pomysłem. Film wciąż był niedokończony. Obok gotowych scen znajdowały się szkice i robocze fragmenty, które miały jedynie pokazywać, jak będzie wyglądała ostateczna wersja.

Mimo to od dalszego finansowania zależało ukończenie produkcji. Według późniejszej relacji Disneya Rosenberg długo nie zdradzał, co sądzi o pokazanym materiale. Dopiero po seansie miał dać do zrozumienia, że wierzy w powodzenie filmu.

Bank zgodził się nadal finansować przedsięwzięcie.

"Szaleństwo Disneya"

"Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków" miała premierę 21 grudnia 1937 roku w Carthay Circle Theatre w Los Angeles.

Film spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem zarówno krytyków, jak i publiczności. Pierwsze rozpowszechnienie przyniosło około 8,5 miliona dolarów wpływów, wielokrotnie więcej niż kosztowała produkcja.

Sukces miał ogromne znaczenie dla przyszłości studia. Pokazał, że pełnometrażowa animacja może przyciągać do kin masową publiczność i przynosić duże pieniądze.

W 1939 roku Akademia Filmowa przyznała Disneyowi specjalnego Oscara. Wręczono mu jedną dużą statuetkę i siedem mniejszych, nawiązujących do krasnoludków z filmu.

Projekt, z którego wcześniej żartowano jako z "szaleństwa Disneya", stał się jednym z największych sukcesów w historii studia i otworzył mu drogę do kolejnych pełnometrażowych animacji.

Wybrane dla Ciebie