Ślub bez urzędowej pieczęci
Egipskie małżeństwo opierało się na wspólnym życiu i założeniu domu. Umowa majątkowa nie była konieczna do jego zawarcia. Mogła powstać później, nawet po narodzinach dzieci.
Dokument porządkował przede wszystkim sprawy pieniędzy i własności. Określał zobowiązania męża wobec żony oraz zabezpieczenia na wypadek rozstania. Przetrwałe umowy dobrze pokazują takie rozwiązania zwłaszcza z późniejszych stuleci dziejów Egiptu.
Egipcjanka mogła mieć własny majątek, dziedziczyć i zawierać umowy we własnym imieniu. Mogła też wystąpić przed sądem bez męskiego przedstawiciela. Nie oznaczało to jednak równego dostępu kobiet i mężczyzn do wszystkich stanowisk ani jednakowej pozycji w życiu publicznym.
Mąż mógł korzystać z rzeczy należących do żony, ale nie znosiło to jej praw. Przy rozstaniu spisany majątek pomagał ustalić kwotę do zwrotu i ewentualne dalsze świadczenia.
Srebro, zboże i przyszłość dzieci
W umowie z Hawary, sporządzonej około 365–364 roku przed naszą erą, żona nosiła imię Peset. Zabezpieczenie obejmowało także ich przyszłe dzieci. Miały otrzymać majątek ojca, zarówno już posiadany, jak i nabyty później.
Wyliczenie obejmowało dom, pole, dziedziniec i zwierzęta, a także służbę. Uwzględniało nawet dokumenty poświadczające własność, potrzebne do dochodzenia praw do poszczególnych dóbr.
Na wypadek rozwodu Peset zapewniono zboże i srebro na utrzymanie oraz odzież. Świadczenia miały trafiać do wybranego przez nią miejsca zamieszkania.
Inny kontrakt, z ptolemejskiego Siut, określał wartość kosztowności wniesionych przez żonę. Po rozwodzie mąż miał wypłacić ich równowartość wraz z zapisaną w umowie dodatkową kwotą. Obowiązek zwrotu przewidziano także przy rozstaniu z inicjatywy kobiety.
Gdyby nie wypłacił pełnej należności, nadal musiał zapewniać jej określone ilości zboża, oliwy i pieniądze na ubrania. Zaległości nie przepadały. Wyprowadzka żony sama w sobie nie zamykała rachunku między małżonkami.
Umowa kapłana Pakusisa i Tetimuthes ze 172 roku przed naszą erą wyznaczała termin wypłaty po rozwodzie: trzydzieści dni. Na odwrocie zapisano szesnastu świadków. Przy takiej sprawie liczyła się zarówno obiecana kwota, jak i data jej przekazania.
Druga kobieta za tysiąc drachm
Nad Nilem żyli także Grecy, a ich kontrakty mogły obejmować sprawy wykraczające poza majątek. Herakleides i Demetria zawarli właśnie taką umowę. Nie była ona wzorem dla wszystkich egipskich małżeństw, lecz pokazuje inne rozwiązanie stosowane w tym kraju.
Demetria wnosiła ubrania i biżuterię warte tysiąc drachm. Herakleides zobowiązywał się do zapewnienia jej odpowiedniego utrzymania. Nie wolno mu było sprowadzić do domu innej kobiety ani mieć z inną dzieci.
Udowodnione naruszenie tych warunków oznaczało zwrot posagu i dodatkową zapłatę tysiąca drachm. Demetria miała przedstawić dowód trzem osobom zaakceptowanym przez oboje małżonków.
Umowa nakładała ograniczenia również na Demetrię: udowodnione zhańbienie męża groziło utratą posagu. Każda ze stron mogła zachować własny egzemplarz dokumentu i posłużyć się nim przeciw drugiej. Przy rozstaniu oboje mieli więc pod ręką wcześniej zapisane warunki.