Pudło na mokradłach
W listopadzie 1951 roku Beaver polował z przyjaciółmi na North Slob, osuszonych mokradłach przy ujściu rzeki Slaney w irlandzkim hrabstwie Wexford. Po chybionym strzale myśliwi zaczęli się kłócić, który ptak łowny lata najszybciej.
Sam stawiał na siewkę złotą, która latem gniazduje na wrzosowiskach, a zimą w dużych stadach schodzi na niziny. Inni obstawiali pardwę szkocką, która do dziś zdobi etykiety whisky The Famous Grouse. Wieczorem w domu gospodarzy w Castlebridge myśliwi przejrzeli wszystkie książki, jakie mieli pod ręką, i nie znaleźli odpowiedzi.
Dokładnego dnia polowania nie da się ustalić, a autorzy oficjalnej historii księgi piszą tylko o początku lat 50. Spór skończył się remisem, ale Beaver go nie zapomniał.
Inżynier w browarze
Beaver nie był piwowarem. Urodził się w 1890 roku w Johannesburgu, służył w policji w Indiach, a jako inżynier kierował odbudową spalonego portu Saint John w Kanadzie.
Podczas II wojny światowej był dyrektorem generalnym brytyjskiego Ministerstwa Robót Publicznych i odpowiadał za cały wojenny program budów. Tytuł szlachecki dostał w 1943 roku.
Dyrektorem zarządzającym browaru Guinness został w 1946 roku, po nagłej śmierci poprzednika. O warzeniu piwa wiedział niewiele, za to wprowadził w firmie nowe metody zarządzania.
W 1954 roku przypomniał sobie spór z polowania i wpadł na pomysł promocji piwa. Uznał, że podobne pytania padają w pubach Wielkiej Brytanii i Irlandii. Zbiór sprawdzonych rekordów mógł kończyć takie kłótnie i reklamować Guinnessa tam, gdzie go pito. Brakowało tylko ludzi, którzy potrafiliby go napisać.
Wynik zagłuszony wrzawą
Tych ludzi Beaver miał niemal pod ręką. W jego browarze w londyńskiej dzielnicy Park Royal pracował jako młodszy piwowar Christopher Chataway, biegacz olimpijski. Chataway znał bliźniaków Norrisa i Rossa McWhirterów z bieżni, bo obaj biegali sprinty w barwach Uniwersytetu Oksfordzkiego.
Bracia byli dziennikarzami sportowymi i od 1951 roku sprzedawali gazetom i reklamodawcom fakty oraz liczby z własnej agencji. Wiosną 1954 roku obaj brali udział w biegu, o którym pisały gazety na całym świecie.
Był 6 maja na bieżni Iffley Road w Oksfordzie Chataway prowadził tempo Rogera Bannistera, studenta medycyny, który chciał przebiec milę poniżej 4 minut. Norris był spikerem zawodów.
Bannister pokonał dystans w 3 minuty i 59,4 sekundy. Norris odczytał długi komunikat i wyliczył wszystkie rekordy, które padły, od rekordu bieżni po rekord świata. Gdy doszedł do słów "czas wynosi trzy", ryk tłumu zagłuszył resztę.
Listy do astrofizyków
Kilka miesięcy później Chataway zadzwonił do Norrisa w sprawie książki Beavera. McWhirter wspominał po latach: "Jak wiele rzeczy w życiu, Księga rekordów Guinnessa zaczęła się od telefonu". Dyrektorzy browaru zaprosili bliźniaków na lunch do Park Royal i z zapałem sprawdzali ich wiedzę o rekordach i osobliwościach.
Bracia zdali egzamin i od razu dostali zlecenie. Norris zapamiętał datę, wtorek 14 września 1954 roku, bo tego dnia ich ojciec obchodził ostatnie urodziny. Bliźniacy mieli po 29 lat, Beaver 64.
Pod koniec listopada zarząd browaru powołał spółkę Guinness Superlatives, przeznaczoną do wydania książki. McWhirterowie urządzili biuro w 2 pokojach dawnej sali gimnastycznej na ostatnim piętrze budynku Ludgate House przy Fleet Street 107, ulicy londyńskich gazet. Stamtąd słali listy do astrofizyków, fizjologów, zoologów i meteorologów.
Samo pisanie zajęło im 13 i pół tygodnia, po 90 godzin tygodniowo, także w soboty, niedziele i święta. Gotowa książka liczyła 198 stron w 12 częściach, od wszechświata po sport. Introligatorzy oprawili pierwszy egzemplarz w sobotę 27 sierpnia 1955 roku, a zarząd browaru planował rozdawać ją wyłącznie w pubach.
Okładka odporna na piwo
Darmowe egzemplarze dla pubów miały wodoodporną okładkę, żeby przetrwały rozlane piwo. Goście sięgali po nie tak chętnie, że według firmy Guinness World Records, dzisiejszego wydawcy księgi, książki często znikały z lokali. Wydawcy przygotowali więc wersję dla księgarń.
W październiku 1955 roku książka trafiła do sprzedaży za 5 szylingów, a pracownicy browaru płacili połowę. Przed Bożym Narodzeniem stała na szczycie brytyjskiej listy bestsellerów. Do 1964 roku czytelnicy kupili milion egzemplarzy wszystkich wydań.
W 1974 roku, przy 23 950 000 sprzedanych egzemplarzy, księga rekordów sama została rekordzistką: najlepiej sprzedającą się książką chronioną prawem autorskim w historii.
Dziś księga ukazuje się w 100 krajach i 40 językach, a jej sprzedaż przekroczyła 150 milionów egzemplarzy. Właściciel browaru pozbył się jej w 2001 roku, a od 2008 roku należy do kanadyjskiego holdingu Jim Pattison Group.