Nie zdjęła go po zamachu
22 listopada 1963 roku Jacqueline Kennedy towarzyszyła mężowi podczas wizyty w Dallas. Miała na sobie różowy kostium, gdy w otwartej limuzynie zastrzelono prezydenta Johna F. Kennedy’ego.
Po zamachu pierwsza dama nie zmieniła ubrania. W tym samym stroju znalazła się na pokładzie Air Force One, gdzie Lyndon B. Johnson składał przysięgę prezydencką. Ceremonię sfotografował Cecil Stoughton.
Zdjęcie Jacqueline Kennedy stojącej obok nowego prezydenta należy do najbardziej rozpoznawalnych obrazów tamtego dnia. Różowy kostium przestał być zwykłym elementem garderoby. Stał się jednym z przedmiotów najmocniej kojarzonych z zabójstwem Kennedy’ego.
Czy to naprawdę był Chanel?
Kostium jest powszechnie określany jako Chanel i pod taką nazwą pojawił się również w dokumentach dotyczących późniejszej darowizny.
Z informacji zawartych w materiale wynika jednak, że konkretny strój wykonała nowojorska pracownia Chez Ninon według francuskiego projektu. Nazwa Chanel odnosi się więc do projektu i charakterystycznego stylu, nie do miejsca, w którym uszyto ubranie.
Do National Archives trafiły między innymi marynarka i spódnica. W zachowanym zestawie nie ma natomiast słynnego różowego kapelusza Jacqueline Kennedy. Na podstawie dostępnego materiału nie da się pewnie ustalić jego dalszych losów.
Rodzina postawiła warunek
Kostium znajdował się w National Archives już wcześniej, ale jego status formalnie uregulowano dopiero w 2003 roku. Caroline Kennedy przekazała wtedy ubranie wraz z innymi przedmiotami Stanom Zjednoczonym.
Darowizna miała jednak ważny warunek. Przez sto lat kostiumu nie wolno publicznie wystawiać ani udostępniać badaczom. Ograniczenie obejmuje również jego fotografie.
Dostęp przewidziano jedynie w wyjątkowej sytuacji związanej z oficjalnym federalnym dochodzeniem dotyczącym śmierci Johna F. Kennedy’ego.
Zakaz nie przeszkadza natomiast konserwatorom w zabezpieczaniu ubrania. Kostium jest przechowywany w odpowiednich warunkach, tak aby mógł przetrwać kolejne dziesięciolecia.
Dlaczego aż do 2103 roku?
Stuletnie ograniczenie bywa łączone z tajemnicami otaczającymi zamach na Kennedy’ego. Z dokumentu darowizny wynika jednak inne wyjaśnienie.
Rodzinie zależało na zachowaniu przedmiotów o znaczeniu historycznym, ale jednocześnie chciała chronić pamięć Johna i Jacqueline Kennedych. W umowie zapisano także obawę przed takim wykorzystaniem pamiątek, które mogłoby powodować cierpienie bliskich.
Zakaz nie świadczy więc o tym, że sam kostium skrywa nieznane informacje dotyczące zamachu. Jest warunkiem, na którym prywatny przedmiot został przekazany państwu.
Obecne ograniczenie wygaśnie w 2103 roku. Nie oznacza to jednak, że następnego dnia różowy kostium automatycznie pojawi się w muzealnej gablocie. Dopiero wtedy będzie można zdecydować, co dalej stanie się z jedną z najbardziej rozpoznawalnych pamiątek po wydarzeniach w Dallas.