Usuwali kobietom jajniki. Tak próbowano leczyć "histerię"

W 1872 r. amerykański chirurg Robert Battey postanowił wywołać u pacjentki menopauzę operacyjnie. Usunął jej oba jajniki, choć nie robił tego z powodu nowotworu. Zabieg, nazwany później operacją Batteya, szybko wyszedł poza jeden przypadek. W kolejnych latach podobne operacje zaczęto wykonywać kobietom z powodu bólu, zaburzeń miesiączkowania, napadów przypominających padaczkę, a także "histerii" i innych diagnoz XIX-wiecznej medycyny.

Robert Battey, twórca zabiegu sztucznej menopauzy.Robert Battey, twórca zabiegu sztucznej menopauzy.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Menopauza jako terapia

Pierwszą pacjentką Batteya była 30-letnia kobieta, która od lat cierpiała z powodu ciężkich dolegliwości związanych z cyklem. 27 sierpnia 1872 r. chirurg przeprowadził operację w jej domu w Rome w stanie Georgia. Jego pomysł był radykalny: usunięcie jajników miało przerwać ich działanie i sztucznie wywołać menopauzę.

Battey mówił o "normalnej ovariotomii". Słowo "normalna" nie oznaczało, że zabieg był zwyczajny.

Chodziło o usuwanie jajników bez dużego guza, czyli w sytuacji, w której wcześniej chirurgia nie miała celu. Lekarz zakładał, że jeśli źródłem wyniszczających objawów jest aktywność jajników, wyłączenie jej może uzdrowić cały organizm.

Pierwsza pacjentka przeżyła. To wystarczyło, by metoda zaczęła budzić zainteresowanie. Sześć lat później Battey miał za sobą 14 takich operacji; dwie pacjentki zmarły. Mimo ryzyka zabieg zaczął zdobywać zwolenników także poza Georgią.

Jajniki "winne" nerwom

Druga połowa XIX w. była czasem gwałtownego rozwoju ginekologii, ale wiedza o hormonach praktycznie nie istniała. Lekarze obserwowali, że niektóre dolegliwości nasilają się w związku z miesiączką, i próbowali budować z tego teorię.

W efekcie granica między chorobą narządów płciowych, problemem neurologicznym a zachowaniem uznawanym za "nienormalne" stawała się niebezpiecznie płynna. Operację Batteya zaczęto więc stosować nie tylko przy ciężkim bólu czy krwawieniach.

W źródłach pojawiają się "histero-epilepsja", epilepsja, "obłęd", mania, nimfomania, masturbacja, a nawet "taneczne napady".

Nie wszystkie te wskazania były częste, ale sam fakt, że trafiały do medycznych zestawień, pokazuje skalę ówczesnego przekonania, że kobiece zachowanie można korygować przez ingerencję w narządy rozrodcze.

Na Międzynarodowym Kongresie Medycznym w 1881 r. zestawiono 218 operacji Batteya wykonanych przez ponad 40 chirurgów. Około 14 proc. przeprowadzono z powodu "histero-epilepsji". Śmiertelność w całej grupie wyniosła około 18 proc.

To nie był więc marginalny eksperyment jednego ekscentrycznego lekarza, lecz zabieg, który wszedł do poważnej debaty medycznej.

Cena "wyleczenia"

Usunięcie obu jajników oznaczało bezpłodność i nagłe wejście w menopauzę. Pacjentki doświadczały uderzeń gorąca, bólów głowy, zawrotów czy zmian zanikowych w obrębie narządów płciowych.

Dla lekarzy końca XIX w. wiele z tych następstw dopiero stawało się przedmiotem obserwacji.

Sam Battey długo patrzył na bilans zabiegu zupełnie inaczej. W wywiadzie z 1875 r. przekonywał, że poza bezpłodnością jego pacjentki właściwie niczego nie tracą.

XIX-wieczne standardy były zupełnie inne od współczesnych, a sami ówcześni lekarze zwracali uwagę na ograniczoną zgodę pacjentek poddawanych tak poważnej ingerencji.

Nawet kobieta, która świadomie akceptowała operację, nie mogła otrzymać pełnej informacji o konsekwencjach, których medycyna sama jeszcze nie znała.

Operacja wychodzi z mody

Z czasem entuzjazm osłabł. Rosła wiedza o fizjologii jajników, coraz wyraźniej widziano skutki ich usuwania, a lekarze zaczęli kwestionować sens operowania kobiet z powodu niejasnych objawów psychicznych i neurologicznych.

Pod koniec XIX w. operacja Batteya coraz częściej stawała się przykładem tego, jak łatwo nowa procedura może zamienić się w medyczną modę.

Współcześni badacze przeanalizowali 94 opisane w XIX w. przypadki operacji wykonywanych z powodu objawów neuropsychiatrycznych. W kilku znaleźli opisy zmian jajników, które dziś mogłyby nasuwać podejrzenie potworniaka czyli guza związanego czasem z zapaleniem mózgu z przeciwciałami przeciw receptorowi NMDA.

To znaczy, że pojedyncze spektakularne "wyleczenia" mogły mieć realne biologiczne podłoże, którego ówcześni lekarze nie rozumieli.

Wybrane dla Ciebie