Zatrudniła kobiety w drukarni. Tak ją bojkotowano

Louisa Lawson zatrudniła kobiety przy składaniu i drukowaniu "The Dawn". Weszła w konflikt z organizacją, która miała bronić pracowników. New South Wales Typographical Association nie przyjmowało kobiet do swoich szeregów, a w 1889 roku zaczęło naciskać na reklamodawców pisma.

Louisa LawsonLouisa Lawson
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Pismo i drukarnia dla kobiet

Pierwszy numer "The Dawn" ukazał się w maju 1888 roku. Lawson łączyła na jego łamach sprawy praw i pracy kobiet z poradami domowymi, modą, poezją oraz opowiadaniami. Publikowała też własne komentarze polityczne.

Rozbudowała drukarnię i zaczęła przyjmować również zlecenia zewnętrzne. W 1889 roku zatrudniała dziesięć kobiet, część na pełny, część na niepełny etat.

Pracownice składały teksty jako zecerki, drukowały, zajmowały się introligatorstwem i wykonywały prostsze prace pomocnicze. Wchodziły tym samym do branży zdominowanej przez mężczyzn.

Lawson wykorzystywała pismo również do działalności społecznej. W maju 1889 roku rozpoczęła kampanię na rzecz praw wyborczych kobiet i ogłosiła powstanie Dawn Club. Uczestniczki rozmawiały o pracy, reformach i sprawach publicznych, a także ćwiczyły wystąpienia.

Spór o płace i dostęp do zawodu

New South Wales Typographical Association broniło warunków pracy w drukarstwie, lecz odmawiało kobietom członkostwa. Związek zarzucał Lawson, że płaci pracownicom mniej, niż przewidywały stawki związkowe.

Według późniejszych opracowań wynagrodzenia jej pracownic były najprawdopodobniej niższe od stawek przewidzianych dla mężczyzn. Wydawczyni przekonywała jednak, że nie zatrudnia kobiet po to, by oszczędzać na płacach.

W polemice z października 1889 roku nie podała dokładnych kwot. Skupiła się na ograniczaniu kobietom dostępu do zawodu.

Spór dotyczył więc zarówno wynagrodzeń, jak i zasad działania samej organizacji. Drukarki miały konkurować z jej członkami na rynku pracy, ale nie mogły do niej wstąpić. Nie miały możliwości zabiegania o swoje interesy wewnątrz związku.

Reklamodawcy pod presją

W październiku 1889 roku konflikt przybrał formę bojkotu. Związkowcy zwracali się do firm zamieszczających ogłoszenia w "The Dawn" i naciskali na ich wycofanie. Miesięcznik stracił część reklam. Niektórzy sprzedawcy przestali go też oferować.

Presja nie ograniczała się do przychodów i sprzedaży pisma. Z relacji biograficznych wynika, że próbowano wymusić na Lawson zwolnienie drukarek, a kobiety nękano podczas pracy.

Wydawczyni odpowiedziała na łamach miesięcznika. W numerze z 5 października przedstawiała bojkot jako próbę usunięcia kobiet z branży, którą mężczyźni traktowali jak swoją domenę. Podkreślała przy tym, że drukarnia daje kobietom możliwość zarabiania na życie.

Zachęcała czytelniczki, by wspierały sklepy i przedsiębiorców, którzy nadal reklamowali się w "The Dawn". Publicznie odpierała też zarzut, że sprzeciwia się związkom zawodowym. Deklarowała poparcie dla ruchu związkowego, choć występowała przeciwko działaniom organizacji drukarzy.

Tylko cztery głosy

W lipcu 1890 roku związek głosował nad propozycją przyjmowania wykwalifikowanych zecerek. Miały one zobowiązać się do żądania takich samych stawek za taki sam czas pracy jak mężczyźni.

Wniosek poparły zaledwie cztery osoby. Nie przyjęto go, a drukarki nadal pozostawały poza organizacją. Kobiety uzyskały możliwość członkostwa dopiero w 1916 roku. Początkowo należały do osobnej sekcji kobiet i dziewcząt.

Bojkot nie doprowadził do zamknięcia miesięcznika Lawson. "The Dawn" ukazywał się do 1905 roku.

Wybrane dla Ciebie