Taram-Kubi negocjuje ceny tkanin
W XIX wieku p.n.e. kupcy z Assur w północnej Mezopotamii prowadzili rozległy handel z Anatolią. Jednym z jego głównych ośrodków było Kanesz, dzisiejsze Kültepe w Turcji. Karawany przewoziły tam przede wszystkim cynę i tkaniny, które wymieniano między innymi na srebro i złoto.
Produkcją tkanin zajmowały się w dużej mierze kobiety pozostające w Assur. Gotowe materiały wysyłały krewnym przebywającym w Anatolii, a następnie oczekiwały rozliczenia sprzedaży.
Jedną z nich była Taram-Kubi. Za sześć swoich tkanin otrzymała łącznie minę i dziesięć szekli srebra, czyli niespełna dwanaście szekli za sztukę. Uznała tę cenę za zbyt niską i poleciła bratu Imdi-ilumowi, aby kolejną partię sprzedał za co najmniej dwadzieścia szekli za sztukę.
List pokazuje, że pokrewieństwo nie oznaczało rezygnacji z własnych interesów. Taram-Kubi sama określała wartość swojego towaru i oczekiwała od brata korzystniejszej sprzedaży.
Produkcja tkanin
Kobiety w Assur łączyły prowadzenie gospodarstwa z produkcją przeznaczoną na handel. W pracach uczestniczyły członkinie rodziny oraz niewolnice, a część gotowych materiałów trafiała do karawan wyruszających do Anatolii.
Z zachowanych listów wiadomo, że zamówienia handlowe trzeba było godzić z potrzebami domowników. Lamassi tłumaczyła mężowi, że nie mogła od razu wysłać wszystkich oczekiwanych przez niego materiałów, ponieważ wcześniej musiała przygotować ubrania dla córki i pozostałych członków rodziny.
Jej gospodarstwo mogło wytwarzać około 25 dużych tkanin wełnianych rocznie. Około 20 z nich mąż Lamassi sprzedawał w Anatolii. Po odliczeniu kosztów surowca i podatków dochód z takiej produkcji mógł odpowiadać wartości niewielkiego domu w Assur.
Majątek kobiet
Dochody ze sprzedaży tkanin nie musiały trafiać do wspólnego majątku małżeństwa. Kobiety mogły posiadać własne srebro, udzielać pożyczek i inwestować w kolejne przedsięwzięcia handlowe.
Dobrym przykładem jest Ahaha, która zainwestowała trzy i pół miny srebra u Puzur-Aszura. Próbowała również odzyskać pieniądze z innej spółki, lecz dowiedziała się, że część należności została wcześniej odebrana przez innych, między innymi jej braci.
Zwróciła się więc do Assur-muttappila, kolejnego z braci, z prośbą o zajęcie się sprawą. Oczekiwała nie tylko odzyskania pieniędzy, ale również szybkiej wiadomości przesłanej z następną karawaną. Dzięki temu mogła z Assur podejmować dalsze decyzje dotyczące własnego majątku.
Listy, które przetrwały prawie 4000 lat
Handel między Assur i Anatolią pozostawił po sobie tysiące dokumentów zapisanych pismem klinowym na glinianych tabliczkach. Oprócz prywatnych listów zachowały się umowy, informacje o pożyczkach, rachunki i rozliczenia dostaw.
Znaczna część tych tekstów przetrwała w ruinach Kanesz. Pomógł w tym pożar, który około 1836 roku p.n.e. zniszczył zabudowę miasta, a jednocześnie wypalił wiele glinianych tabliczek.
Dzięki nim znamy nie tylko działalność kupców podróżujących między Mezopotamią i Anatolią. Dokumenty pokazują również znaczenie kobiet, które wytwarzały towary, ustalały ceny, inwestowały własne środki i pilnowały rozliczeń z członkami rodziny.