Nieznane kulisy śmierci Anny Jantar. Akta ujawniły zaniedbania

14 marca 1980 roku Jarosław Kukulski przyjechał na warszawskie Okęcie z kilkuletnią Natalią i matką Anny. Dwa dni wcześniej zadzwoniła z Nowego Jorku. Poprosiła tylko, żeby po nią przyjechali. Po trzech miesiącach koncertów najbardziej chciała wrócić do domu. Samolot miał wylądować za kilkanaście minut.

Anna Jantar w latach siedemdziesiątychAnna Jantar w latach siedemdziesiątych
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Wielka gwiazda

Pod koniec lat 70. Anna Jantar należała do największych gwiazd polskiej estrady. Jej piosenki znał niemal każdy, koncertowała w kraju i za granicą, a kolejne wyjazdy oznaczały coraz dłuższe rozłąki z rodziną.

Pod koniec 1979 roku wyjechała na kilkumiesięczne tournée po Stanach Zjednoczonych. W Polsce czekali na nią mąż Jarosław Kukulski i kilkuletnia córka Natalia.

13 marca 1980 roku zadzwoniła z Nowego Jorku do domu. Poprosiła męża, by następnego dnia przyjechał po nią na lotnisko razem z Natalią i jej matką. Po miesiącach spędzonych za oceanem chciała wreszcie wrócić do bliskich.

Tego samego wieczoru z lotniska JFK wystartował należący do PLL LOT Ił-62 "Mikołaj Kopernik". Na pokładzie znajdowało się 87 osób. Samolot miał wylądować w Warszawie 14 marca przed południem.

Ostatnie minuty lotu

Lot z Nowego Jorku przebiegał spokojnie aż do podejścia do lądowania na Okęciu. Podczas przygotowań załoga zauważyła problem z sygnalizacją wysunięcia podwozia. Piloci zdecydowali się odejść na drugi krąg i ponownie podejść do lądowania.

Wtedy doszło do katastrofalnej awarii silnika numer dwa. Pękł wał turbiny niskiego ciśnienia, a rozpędzone elementy rozerwanego silnika uszkodziły kolejne części samolotu. Ucierpiały silniki numer jeden i trzy oraz układ sterowania.

Załoga znalazła się w sytuacji, w której możliwości opanowania maszyny były minimalne. Kapitan Paweł Lipowczan próbował jeszcze utrzymać samolot w powietrzu. Dysponując tylko jednym sprawnym silnikiem i bardzo ograniczoną możliwością sterowania, zdołał skierować Iła w stronę niezabudowanego terenu i ominąć budynki pobliskiego zakładu poprawczego.

Kilka chwil później samolot uderzył w ziemię w rejonie Fortu VI Twierdzy Warszawa. Nikt z 87 osób znajdujących się na pokładzie nie przeżył.

Anna Jantar miała 29 lat. Katastrofa wydarzyła się około godziny 11.15. Zginęło 77 pasażerów i 10 członków załogi, a władze ogłosiły po tragedii dwudniową żałobę.

Zamiast powitania

Na Okęciu miała czekać rodzina. Zamiast spotkania po długiej rozłące Jarosław Kukulski i najbliżsi piosenkarki dowiedzieli się o katastrofie.

Śmierć Anny Jantar była szokiem dla tysięcy jej słuchaczy. Pogrzeb odbył się 25 marca na Cmentarzu Wawrzyszewskim w Warszawie i zgromadził ogromne tłumy. Jednocześnie niemal od początku pojawiało się pytanie, jak mogło dojść do tragedii w chwili, gdy samolot znajdował się już tuż przy lotnisku.

Co ustaliła komisja

Po katastrofie powołano specjalną komisję, która miała ustalić jej przyczyny. Wnioski były jednoznaczne: bezpośrednim początkiem tragedii była wada konstrukcyjno-wykonawcza silnika numer dwa. Doprowadziła ona do pęknięcia wału turbiny niskiego ciśnienia, a następnie do rozerwania silnika.

Odłamki uszkodziły dwa kolejne silniki oraz układ sterowania. W praktyce oznaczało to, że nawet bardzo doświadczona załoga miała niewielkie szanse na uratowanie samolotu.

Polskie ustalenia zostały odrzucone przez stronę radziecką. Ił-62 i jego silniki były konstrukcjami produkowanymi w Związku Radzieckim, a przyjęcie wniosków komisji oznaczałoby uznanie poważnych problemów technicznych. Dopiero siedem lat później, po kolejnej katastrofie Iła-62M "Tadeusz Kościuszko" w Lesie Kabackim, radziecka strona zaakceptowała zasadnicze ustalenia Polaków.

Nie tylko wada silnika

Na tym historia śledztwa się jednak nie kończy. Po latach dokumenty odnalezione w archiwach IPN pokazały, że odpowiedzialność nie sprowadzała się wyłącznie do wad radzieckiej konstrukcji.

W PLL LOT przedłużano okresy eksploatacji silników i zdarzało się wykonywać ich prowizoryczne naprawy w warsztatach na warszawskim lotnisku. W tle były oszczędności, niedobory części i presja, by utrzymywać samoloty w ruchu. Te okoliczności przez lata nie były szeroko znane opinii publicznej.

Równolegle własne dochodzenie prowadziła prokuratura. Zostało ono wszczęte w dniu katastrofy i powierzone Wydziałowi Śledczemu Komendy Stołecznej MO. 30 marca 1981 roku postępowanie umorzono z powodu niestwierdzenia przestępstwa.

Dopiero późniejsze dokumenty pozwoliły zobaczyć katastrofę "Mikołaja Kopernika" szerzej: jako skutek nie tylko nagłej awarii, lecz także problemów technicznych i organizacyjnych, które przez lata pozostawały poza publiczną dyskusją.

Ostatni lot Anny Jantar

Po katastrofie wokół śmierci piosenkarki zaczęły narastać plotki. Pojawiały się nawet historie, że mogła nie znaleźć się na pokładzie albo że przeżyła.

Nie ma na to żadnych dowodów. Anna Jantar zginęła 14 marca 1980 roku razem z pozostałymi pasażerami i członkami załogi lotu LO 007.

Jej kariera solowa trwała niespełna osiem lat. Wystarczyło jednak, by stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich piosenkarek swojego pokolenia. Ostatnia podróż artystki pozostała natomiast jednym z najbardziej pamiętanych rozdziałów historii polskiego lotnictwa cywilnego.

Wybrane dla Ciebie