Wychowała się w rodzinie kupców
Henrietta Howland Robinson urodziła się 21 listopada 1834 roku w New Bedford. Portowe miasto należało wówczas do najważniejszych ośrodków amerykańskiego wielorybnictwa.
Rodziny Robinsonów i Howlandów zbudowały majątek na statkach, handlu oraz wyprawach sięgających wybrzeży Chin. Rozmowy o cenach, przewozach i zyskach stanowiły więc zwyczajną część domowego życia.
Hetty bardzo wcześnie poznała język interesów. Czytała ojcu i dziadkowi doniesienia gospodarcze, przeglądała zestawienia cen oraz obserwowała zmiany na rynkach.
Nie przygotowywano jej wyłącznie do roli żony z zamożnego domu. Uczyła się prowadzenia ksiąg, kontrolowania wydatków i oceny opłacalności przedsięwzięć.
Jako nastolatka pomagała już przy rodzinnych rachunkach. Towarzyszyła ojcu podczas spotkań z kupcami i pośrednikami, poznając mechanizmy, do których większość kobiet nie miała wówczas dostępu.
Z tej edukacji wyniosła prostą zasadę. Nie należało podążać za tłumem, lecz czekać, aż wartościowy majątek będzie można kupić poniżej jego rzeczywistej ceny.
Nie interesował jej szybki zysk
Pod koniec XIX wieku Wall Street pozostawała niemal wyłącznie męskim światem. Kobietę samodzielnie zarządzającą znacznym kapitałem traktowano tam jak osobliwość.
Green nie próbowała zdobywać uznania salonów ani dostosowywać się do zwyczajów nowojorskiej elity. Prowadziła interesy we własnym imieniu i osobiście negocjowała warunki transakcji.
Unikała szczególnie ryzykownych operacji. Nie podobało jej się kupowanie akcji za pożyczone pieniądze ani liczenie na gwałtowne wzrosty cen.
Wolała obligacje, pożyczki zabezpieczone majątkiem oraz nieruchomości. Interesowały ją inwestycje, których wartość mogła samodzielnie obliczyć.
Kupowała przede wszystkim wtedy, gdy inni sprzedawali ze strachu. Przejmowała przecenione grunty i budynki, a później potrafiła czekać wiele lat na odpowiedni moment.
Jej metoda nie przynosiła widowiskowych sukcesów w ciągu jednego dnia. Pozwalała za to systematycznie powiększać majątek bez uzależniania się od kredytodawców.
Jak powstała "czarownica z Wall Street"
Po śmierci męża Green zaczęła regularnie nosić czarne suknie i ciemną woalkę. Jej wygląd szybko stał się jednym z ulubionych tematów nowojorskiej prasy.
Dziennikarze nazwali ją "czarownicą z Wall Street". Do wizerunku ponurej wdowy pasowały opowieści o tanich mieszkaniach, niechęci do podatków i unikaniu zbędnych wydatków.
Krążyły także historie o broni, którą miała nosić dla ochrony. Każda kolejna anegdota przedstawiała ją jako osobę coraz bardziej podejrzliwą, samotną i owładniętą chciwością.
Część tych relacji mogła mieć podstawy w jej zachowaniu. Green rzeczywiście prowadziła skromne życie, choć mogła pozwolić sobie na niemal każdy luksus.
Legenda przesłaniała jednak istotniejszy fakt. Kobieta wyśmiewana za stare ubrania miała większą wiedzę o rynku niż wielu eleganckich finansistów, którzy ją oceniali.
Nie zależało jej na tym, by wyglądać jak osoba bogata. Najważniejsze było zachowanie kapitału i niedopuszczenie, aby pieniądze przeznaczone na pokaz pozbawiły ją możliwości dokonania kolejnej inwestycji.
W kryzysie to ona miała gotówkę
W 1907 roku amerykański system finansowy znalazł się na krawędzi załamania. Upadały instytucje, kredyt stawał się niedostępny, a inwestorzy pospiesznie sprzedawali papiery wartościowe.
Green przygotowała się wcześniej. Ograniczyła część inwestycji i zgromadziła środki, zanim panika wybuchła z pełną siłą.
Podczas gdy inni szukali ratunku, ona mogła udzielać pożyczek. Zwracali się do niej przedsiębiorcy oraz finansiści, którzy wcześniej lekceważyli jej ostrożność.
Wsparcia potrzebowały również władze Nowego Jorku. Green przekazała miastu ponad milion dolarów w zamian za krótkoterminowe obligacje.
Nie był to gest dobroczynny. Zabezpieczyła transakcję i oczekiwała zwrotu z odsetkami, ale udostępniła kapitał w chwili, gdy trudno było znaleźć innego pożyczkodawcę.
Kryzys potwierdził skuteczność strategii, którą stosowała od lat. Najwięcej zarabiała nie wtedy, gdy wszyscy chcieli inwestować, lecz wtedy, gdy pozostali uczestnicy rynku musieli sprzedawać.
Nie wiadomo, ile naprawdę posiadała
Hetty Green zmarła 3 lipca 1916 roku w Nowym Jorku. Miała 81 lat.
Gazety niemal natychmiast zaczęły obliczać wartość pozostawionej przez nią fortuny. Najczęściej pojawiały się szacunki zbliżone do 100 milionów dolarów.
Była wówczas uznawana za najbogatszą kobietę w Stanach Zjednoczonych. Jej majątek obejmował nieruchomości, obligacje, wierzytelności i liczne inwestycje rozproszone po całym kraju.
Nie pozostawiła jednak szczegółowego wykazu wszystkich aktywów. Dokładnej wartości jej fortuny nie udało się więc jednoznacznie ustalić.
Za życia liczyła każdą transakcję, pilnowała rachunków i konsekwentnie unikała niepotrzebnego ryzyka. Po śmierci pozostawiła po sobie finansową zagadkę oraz reputację, w której prawdziwy talent inwestycyjny przez lata przegrywał z opowieściami o starej czarnej sukni.