WAŻNE
TERAZ

Zamknął ją w wieży, a potem zabił. Zagadka śmierci Ludgardy

Nieustraszona wdowa. Kobieta, przed którą drżeli Piastowie

Owdowiała po okrutnym najeździe, w którym ścięto jej męża, a syna uprowadzono na Litwę. Zamiast pogrążyć się w rozpaczy, sama ujęła ster rządów i przez lata broniła Mazowsza niczym lwica. Perejesława odbudowywała spalone grody, sprowadzała osadników i odpierała wroga za wrogiem. Żaden z możnych nie śmiał podważyć jej władzy. Oto historia kobiety, która trzymała w garści całą dzielnicę.

Fotografia poglądowaFotografia poglądowa
Źródło zdjęć: © Pexels - darmowy dostęp | Vika Glitter

Pani Mazowsza

Perejesława była córką Daniela, księcia halicko-włodzimierskiego i późniejszego króla Rusi. Około 1247 roku poślubiła Siemowita I, protoplastę mazowieckiej linii Piastów, wnosząc do tego małżeństwa cenny sojusz z potężnym wschodnim sąsiadem. Jej życie u boku męża nie było jednak spokojne, bo wraz z nim trafiła do lochu, gdy szwagier Kazimierz kujawski porwał parę książęcą, a później musiała zmierzyć się z najgorszym.

W 1262 roku pogańscy Litwini najechali Mazowsze, spalili Płock i zdobyli gród Jazdów. W trakcie tej krwawej wyprawy zginął mąż Perejesławy, książę Siemowit, któremu ścięto głowę, a ciało spalono. Dwunastoletniego syna księżnej, Konrada, najeźdźcy uprowadzili na Litwę.

W jednej chwili Perejesława straciła męża, a jej dzielnica legła w gruzach. Na domiar złego jej małoletni synowie, Konrad i Bolesław, nie byli jeszcze zdolni do samodzielnych rządów.

Cały ciężar władzy nad osieroconym i spustoszonym Mazowszem spoczął więc na barkach owdowiałej księżnej, która musiała objąć regencję w imieniu nieletnich dzieci.

Regentka, której nikt nie śmiał się sprzeciwić

Rządy Perejesławy historycy oceniają raczej pozytywnie. Początkowo w sprawowaniu władzy pomagał jej Bolesław Pobożny, książę wielkopolski, którego protekcja zniechęcała zachłannego szwagra Kazimierza kujawskiego do prób zagarnięcia Mazowsza. Z czasem jednak zarząd nad całym księstwem spoczął wyłącznie w rękach księżnej.

Co znamienne, żaden z mazowieckich możnych nie sprzeciwił się jej panowaniu ani nie próbował podważyć jej autorytetu jako regentki. W epoce, gdy kobietom u władzy rzadko okazywano posłuszeństwo, a możni chętnie wykorzystywali słabość tronu, świadczyło to o niezwykłej sile i zręczności Perejesławy.

Księżna nie rządziła oczywiście w pojedynkę i otaczała się gronem doradców, którzy wspierali ją w bieżącej polityce. W jej otoczeniu znaleźli się między innymi cześnik Grot, sędzia Gedko, kasztelan Mikołaj oraz wojewoda Niemierza, który rozpoczął karierę jeszcze za życia jej męża.

Z braku źródeł trudno orzec, na ile decyzje księżnej były samodzielne, lecz to ona pozostawała ośrodkiem władzy.

Odbudowa i obrona przed najazdami

Perejesława zrobiła dla Mazowsza wyjątkowo wiele. Przede wszystkim zabiegała o uwolnienie poddanych wziętych do niewoli przez najeźdźców.

Zainicjowała również szeroką akcję osadniczą na wyludnionych przez wojny terenach, ściągając osadników głównie z ziem pruskich i jaćwieskich. Pamiątką po tej działalności są nazwy miejscowości takich jak Jaciążek, Jaćwiężyno czy Jatwież.

Najtrudniejszym zadaniem pozostawała jednak obrona dzielnicy przed nieustannymi najazdami. Za rządów Perejesławy Mazowsze raz po raz padało ofiarą łupieżczych wypraw. W 1263 roku pojawili się na nim Jaćwingowie i Litwini pod wodzą Komata, a w tym samym roku ziemie księżnej spustoszyli także Prusowie i Rusini.

W kolejnych latach napastnicy nie dawali Mazowszu wytchnienia. W 1266 roku Prusowie spustoszyli ziemię płocką, rok później spalili Ciechanów, a w 1269 roku wojska litewskie przeszły przez Mazowsze aż na Kujawy.

Wobec tych ciągłych zagrożeń niektórzy historycy podejrzewają, że Perejesława weszła w pewne układy z Litwinami, by traktowali jej zniszczone już władztwo jedynie jako obszar tranzytowy. Niezależnie od metod, księżna niczym lwica broniła powierzonej jej dzielnicy.

Matka skłóconych synów

Najboleśniejszym doświadczeniem ostatnich lat Perejesławy był bratobójczy konflikt jej własnych synów. Około 1270 roku Konrad II i Bolesław II podzielili między siebie ojcowiznę, lecz podział ten nie przyniósł zgody. Z czasem bracia zaczęli się otwarcie zwalczać, nie przebierając w środkach, by się nawzajem wyeliminować.

Ich zmagania wciągnęły w swój wir niemal całą Polskę oraz państwa ościenne. Bolesław II korzystał ze wsparcia Władysława Łokietka i Leszka Czarnego, podczas gdy Konrad II współpracował z ruskim kuzynem matki.

Konflikt nasilił się w 1279 roku, gdy Bolesław zawarł sojusz z Litwą, żeniąc się z córką wielkiego księcia litewskiego Trojdena. Było to pierwsze małżeństwo Piasta z Litwinką, kobietą z pogańskiego kraju, co nie mogło spodobać się ani polskiemu Kościołowi, ani samej Perejesławie, ceniącej dobre relacje z Rusią.

Księżna z bólem patrzyła, jak jej synowie przelewają bratnią krew, lecz nie była w stanie temu zapobiec. Mimo to do końca lat siedemdziesiątych pozostawała aktywna politycznie, otaczając opieką młodszego Bolesława i występując jako współwystawczyni niektórych dokumentów. Polityka najwyraźniej tak głęboko weszła jej w krew, że nie potrafiła z niej zrezygnować nawet wtedy, gdy synowie dorośli.

Cichy koniec nieustraszonej księżnej

Po 1279 roku Perejesława wycofała się z życia politycznego i osiadła na ziemi sochaczewskiej, stanowiącej jej oprawę wdowią. Stamtąd zapewne obserwowała poczynania skłóconych synów, choć trudno orzec, czy któremuś z nich kibicowała, czy też była już zmęczona wojną domową, której wynik przestał ją obchodzić.

Nie dożyła pogodzenia się Konrada i Bolesława. Jej ostatnie lata giną w pomroce dziejów, bo nie zachował się żaden przekaz mówiący o jej działalności po 1281 roku.

Wiadomo jedynie, że zmarła w 1283 roku. Rok jej śmierci odnotował Jan Długosz, korzystający zapewne z zaginionego źródła mazowieckiego, a wspomniał o nim także autor nekrologu opactwa w Lubiniu, którego księżna była dobrodziejką.

Okoliczności końca Perejesławy pozostają nieznane. Nie wiemy, gdzie i kiedy ją pochowano ani co było przyczyną jej śmierci. Nie sposób nawet ustalić, czy na pogrzebie pojawili się jej zwaśnieni synowie, czy odprowadzono ją na wieczny spoczynek w kameralnym gronie. Tak cicho odeszła kobieta, która przez ponad dwie dekady samotnie dźwigała ciężar rządów, broniła Mazowsza przed wrogami i nie ugięła się nawet w obliczu najcięższych ciosów losu.

Źródło

Okładka książki "Kryminalne dzieje Piastów" Mariusza Sampa © Licencjodawca

Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki dr Mariusza Sampa "Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii" (Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2026).

Wybrane dla Ciebie