Czy Amazonki lubiły seks?
Czy legendarne wojowniczki szukały przyjemności, czy spotykały się z mężczyznami wyłącznie po to, aby zapewnić swojej społeczności przetrwanie? Kogo wybierały na partnerów i jak miały wyglądać ich związki? Pytania te zaprzątały wyobraźnię już starożytnych pisarzy.
Grecy i Rzymianie chętnie opisywali wszystko, co w życiu Amazonek wydawało im się niezwykłe albo skandaliczne. Przypisywali wojowniczkom swobodę obyczajową zarezerwowaną w ich własnym świecie przede wszystkim dla mężczyzn. Amazonki miały same decydować o swoim życiu, walczyć i wybierać kochanków bez pytania kogokolwiek o zgodę.
Kilku starożytnych historyków pisało, że wojowniczki zamieszkujące pogranicze Europy i Azji spotykały się z mężczyznami z sąsiednich plemion. Nie zawierały z nimi małżeństw ani nie tworzyły trwałych związków. Dla Greków przekonanych, że Amazonki żyły bez mężczyzn i były do nich wrogo nastawione, opowieści te stanowiły proste wyjaśnienie, skąd brały się ich dzieci.
Latem i pod gołym niebem
W relacjach starożytnych autorów życie erotyczne Amazonek było równie nieskrępowane jak cała ich egzystencja. Wojowniczki miały spotykać się z wybranymi przez siebie mężczyznami latem, pod gołym niebem i bez zawierania małżeństwa.
Część współczesnych badaczy widzi w tych opisach przeciwieństwo ideału "porządnej" Greczynki, której życie podlegało licznym zakazom i nakazom. Niezależna Amazonka miała być jej odwróconym odbiciem: kobietą niepodporządkowaną ojcu ani mężowi, a przez to przedstawianą jako dzika i niebezpieczna. W innych interpretacjach wojowniczki ukazywano z kolei jako niechętne mężczyznom i samemu współżyciu.
Greckie opowieści nie musiały być jednak wyłącznie literacką fantazją. Ich autorzy mogli znać obyczaje ludów zamieszkujących stepy nad Morzem Czarnym i na Kaukazie. Niewykluczone więc, że w legendach o Amazonkach przetrwało echo rzeczywistych zwyczajów scytyjskich wojowniczek.
Miłość zgodna z rytmem stepu
Rytm życia nomadów wyznaczały pory roku. Pasterze ze starożytnej Scytii przemieszczali się między letnimi pastwiskami a zimowymi obozowiskami. Także wojny i wyprawy łupieżcze mogły mieć charakter sezonowy.
Grupy złożone głównie z mężczyzn przez wiele miesięcy przebywały z dala od rodzin, a następnie wracały do kobiet i dzieci. Grekom taki sposób życia mógł się kojarzyć ze społecznością podzieloną według płci, w której mężczyźni i kobiety spotykali się jedynie w określonej porze roku.
Kontakty z osobami spoza niewielkiej, silnie związanej grupy zmniejszały ryzyko związków między bliskimi krewnymi. Małżeństwa zawierane między plemionami pomagały natomiast budować sojusze i łagodzić wzajemną wrogość.
Kołczan zawieszony przed wozem
W niektórych społecznościach koczowniczych zarówno kobiety, jak i mężczyźni mogli mieć więcej niż jednego partnera. Spotykano tam również wielożeństwo i wielomęstwo.
Ksenofont pisał o żyjących w Poncie Mosynojkach, którzy nie ukrywali zbliżeń przed innymi ludźmi. Herodot wspominał natomiast o Agatyrsach, tracko-scytyjskim plemieniu koczowniczym. Jego członkowie mieli swobodnie dobierać partnerów, aby wszyscy czuli się ze sobą spokrewnieni i nie mieli powodów do zazdrości ani konfliktów.
Strabon opisywał Syginnów zamieszkujących okolice północno-zachodniego Kaukazu. Największym uznaniem cieszyły się wśród nich kobiety najlepiej powożące rydwanami. To one miały też największą swobodę w wyborze partnerów. Ten sam autor pisał o mieszkańcach górskiej Medii, gdzie mężczyźni posiadali po kilka żon, a kobiety szczyciły się licznymi partnerami. Mniej niż pięciu miało uchodzić za powód do wstydu.
Massagetowie z Azji Środkowej tworzyli natomiast związki przypominające otwarte małżeństwa. Według starożytnych przekazów obie strony mogły spotykać się także z innymi osobami. Kołczan zawieszony przed wozem kobiety oznaczał, że właśnie przebywa z kochankiem i nie należy im przeszkadzać.
Źródło
Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki Adrienne Mayor "Amazonki. Wojowniczki starożytnego świata" (Wydawnictwo Znak, Kraków 2026). Książkę można zamówić w księgarni wydawcy pod tym linkiem.