Nie grała na Broadwayu. Za kulisami robiła wielkie interesy

Dramatopisarz mógł napisać znakomitą sztukę, a mimo to mieć trudności z jej wystawieniem i uzyskaniem należnych pieniędzy. Elisabeth Marbury uczyniła z rozwiązywania takich problemów zawód. Negocjowała umowy, pilnowała praw autorów i pomagała wprowadzać europejskie przedstawienia na amerykańskie sceny. Z czasem sama zaczęła produkować spektakle i musicale.

Elisabeth Marbury na fotografii z około 1922 roku.Elisabeth Marbury na fotografii z około 1922 roku.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | nieznany fotograf Bain News Service.

Od amatorskich przedstawień do pracy agentki

Elisabeth Marbury wychowała się w zamożnej nowojorskiej rodzinie. Od młodości obracała się w środowisku, w którym organizowano amatorskie przedstawienia teatralne i imprezy dobroczynne.

Jedno z takich wydarzeń, przygotowane przez nią w 1885 roku, zwróciło jej uwagę na zawodową stronę teatru.

Ważną znajomością okazał się producent Daniel Frohman. Dzięki kontaktom z ludźmi sceny Marbury lepiej poznawała zasady organizowania przedstawień, zawierania umów i rozliczania dochodów.

W 1888 roku rozpoczęła współpracę z Frances Hodgson Burnett, autorką popularnego "Małego lorda". Zajęła się jej interesami związanymi z teatralną adaptacją powieści. Znany tytuł przyciągał publiczność, lecz aby przenieść opowieść na scenę, należało uzgodnić warunki wystawienia i wykorzystania utworu.

Marbury przekonała się, że pisarzom potrzebna jest osoba, która potrafi rozmawiać z producentami i zadbać o ich wynagrodzenie. Stopniowo rozwijała działalność agentki, przejmując na siebie część obowiązków, którymi wcześniej twórcy musieli zajmować się osobiście.

Prawa teatralne po obu stronach Atlantyku

Od 1891 roku Marbury reprezentowała na rynku anglojęzycznym francuskich dramatopisarzy. Wśród nich byli Victorien Sardou, Georges Feydeau, Edmond Rostand i Ludovic Halévy. Pomagała organizować przekłady, szukała odpowiednich producentów i negocjowała tantiemy należne autorom.

Do jej klientów dołączyli również George Bernard Shaw, James M. Barrie oraz amerykańska dramatopisarka Rachel Crothers. Każdy utwór wymagał osobnych ustaleń dotyczących sposobu i miejsca wystawiania, wynagrodzenia oraz zakresu przekazanych praw.

Nie wystarczało przedstawić producentowi interesującej sztuki. Trzeba było zadbać, by została wystawiona na uzgodnionych warunkach, a jej autor otrzymał należną część dochodów. Marbury zajmowała się całym tym procesem.

Amerykański rynek teatralny obejmował Broadway, przedstawienia objazdowe i sceny w mniejszych miastach. Agentka współpracowała z ważnymi przedsiębiorcami, w tym Danielem Frohmanem i braćmi Shubert. Bliskość z wielkimi organizatorami przedstawień dokładała jej zleceń, lecz budziła także krytykę osób sprzeciwiających się koncentracji wpływów w branży.

W 1914 roku jej przedsiębiorstwo połączyło się z Selwyn and Company, tworząc American Play Company. Nowa agencja reprezentowała autorów i właścicieli praw, negocjując umowy dotyczące wystawień teatralnych oraz adaptacji filmowych.

Produkcja spektakli i musicali

Marbury coraz częściej angażowała się bezpośrednio w przygotowywanie widowisk. W 1915 roku uczestniczyła w realizacji musicali "Nobody Home" i "Very Good, Eddie", do których muzykę napisał Jerome Kern.

Praca producentki wymagała organizowania przedsięwzięcia od strony finansowej i artystycznej, a nie jedynie uzgadniania warunków dla autora.

W 1916 roku pomogła wystawić "See America First" z muzyką Cole’a Portera. Wspierała także popularny duet taneczny Vernon i Irene Castle. Jej kontakty obejmowały już nie tylko dramatopisarzy, ale również kompozytorów, tancerzy i osoby odpowiedzialne za sceniczne wykonanie utworów.

Swoje doświadczenia z nowojorskim teatrem i działalnością agentki opisała we wspomnieniach "My Crystal Ball", wydanych w 1923 roku.

Wybrane dla Ciebie