Sąsiedzi widywali go na ulicy. Nie wiedzieli, że został porwany

W styczniu 2007 roku amerykańska policja odnalazła trzynastoletniego Bena Ownby’ego, porwanego cztery dni wcześniej. W mieszkaniu porywacza przebywał jednak jeszcze jeden chłopiec. Był nim piętnastoletni Shawn Hornbeck, który zaginął ponad cztery lata wcześniej. Przez cały ten czas jego rodzina nie wiedziała, co się z nim stało, choć mieszkał w tej samej części stanu Missouri.

Ilustracja poglądowaIlustracja poglądowa
Źródło zdjęć: © Pexels - darmowy dostęp | KATRIN BOLOVTSOVA

Zaginięcie Shawna Hornbecka

6 października 2002 roku jedenastoletni Shawn Hornbeck wybrał się na przejażdżkę rowerową w pobliżu swojego domu w Richwoods w stanie Missouri. Został wówczas uprowadzony przez Michaela Devlina, który zabrał go do swojego mieszkania w Kirkwood, na przedmieściach St. Louis.

Matka chłopca, Pam Akers, i jego ojczym, Craig Akers, rozpoczęli poszukiwania. Mijały jednak miesiące, a później lata, i wciąż nie wiedzieli, co stało się z Shawnem. Z czasem założyli fundację, która pomagała również rodzinom innych zaginionych dzieci. Mimo upływu czasu nie tracili nadziei na odnalezienie syna.

Tymczasem Devlin prowadził życie, które nie wzbudzało podejrzeń jego otoczenia. Pracował w pizzerii, a także odbierał telefony w zakładzie pogrzebowym. Właściciel wynajmowanego przez niego mieszkania wspominał później, że uważał go za dobrego najemcę i nie zauważył niczego niepokojącego.

Shawn przebywał w mieszkaniu Devlina, który przedstawiał go innym jako swojego syna. Z czasem chłopiec zaczął wychodzić na zewnątrz, jeździć rowerem i spotykać się ze znajomymi. Sąsiedzi widywali go w okolicy, ale nie wiedzieli, że został porwany.

Nastolatek nie uczęszczał do szkoły. Jak opowiadał po uwolnieniu, miał odpowiadać osobom, które o to pytały, że uczy się w domu. Nawet właściciel mieszkania, który zobaczył go podczas naprawy instalacji, nie nabrał podejrzeń. Nie zdawał sobie sprawy, że spotkał chłopca poszukiwanego od kilku lat.

Drugi chłopiec i biały samochód

8 stycznia 2007 roku w miejscowości Beaufort w stanie Missouri zaginął trzynastoletni Ben Ownby. Chłopiec, który był bardzo dobrym uczniem i należał do skautów, wracał tego dnia ze szkoły autobusem. Po wyjściu z pojazdu został uprowadzony.

Jego kolega, Mitchell Hults, widział Bena po opuszczeniu autobusu. Wkrótce potem zauważył biały samochód, który gwałtownie odjechał z okolicy. Zapamiętał wygląd pojazdu i przekazał jego opis policji.

Śledczy zaczęli szukać starego, białego pickupa marki Nissan z zabudowaną skrzynią ładunkową. Informacje o samochodzie rozpowszechniono, licząc na to, że ktoś rozpozna pojazd i pomoże ustalić jego właściciela.

Przełom nastąpił w Kirkwood. Funkcjonariusze, którzy wykonywali inne obowiązki, zauważyli przy jednym z budynków mieszkalnych samochód odpowiadający poszukiwanemu opisowi. Ustalili, że był związany z Michaelem Devlinem.

12 stycznia policjanci dotarli do jego mieszkania. Znaleźli tam Bena Ownby’ego, ale ku ich zaskoczeniu przebywał z nim również drugi nastolatek. Chłopiec przedstawił się jako Shawn Hornbeck, poszukiwany od października 2002 roku.

Podczas konferencji prasowej szeryf Gary Toelke najpierw poinformował o odnalezieniu Bena. Następnie przekazał wiadomość, której nikt się nie spodziewał: policjanci odnaleźli także Shawna.

Dlaczego nie zadzwonił do rodziny?

Po odnalezieniu Shawna wyszło na jaw, że nie był przez cały czas zamknięty w mieszkaniu. Miał dostęp do telefonu i internetu, wychodził z domu, a sąsiedzi spotykali go na ulicy.

Jeden z mieszkańców Kirkwood opowiadał nawet o zdarzeniu związanym z telefonem komórkowym. Kiedy znalazł aparat, skorzystał z zapisanego w nim numeru, aby skontaktować się z jego właścicielem. Po telefon zgłosił się Shawn. Sąsiad nie wiedział wówczas, kim naprawdę jest nastolatek.

Gdy sprawa stała się głośna, zaczęły pojawiać się pytania, dlaczego Shawn wcześniej nie uciekł ani nie skontaktował się z rodziną.

Sam Shawn mówił po uwolnieniu, że bał się zadzwonić do rodziców. Wspominał również, że oglądał w telewizji materiały o zaginionych dzieciach, w tym informacje dotyczące jego własnego zaginięcia. Widząc takie wiadomości, zaczynał płakać.

Dopiero podczas postępowania karnego ujawniono, jak Devlin traktował chłopca po porwaniu. Początkowo więził go i krępował, groził mu bronią oraz śmiercią. W trakcie sprawy opisano również próbę zabicia Shawna i wymuszenie na nim obietnicy posłuszeństwa.

Devlin przez lata stosował wobec niego przemoc i wykorzystywał go seksualnie. Shawn mógł z czasem opuszczać mieszkanie, ale wcześniejsze groźby i doświadczenia sprawiały, że bał się przeciwstawić porywaczowi. Jego pozorna swoboda nie oznaczała, że rzeczywiście był wolny.

Po odnalezieniu przyszły sprawy sądowe

Obaj chłopcy wrócili do swoich rodzin. Ich uwolnienie wzbudziło ogromne zainteresowanie amerykańskich mediów, jednak bliscy starali się chronić ich prywatność. Shawn i Ben pojawili się przed kamerami w towarzystwie rodzin, ale nie odpowiadali na pytania dziennikarzy.

Rodzina Shawna wyjaśniała, że nie zamierza wypytywać go o szczegóły pobytu u Devlina. Po ponad czterech latach rozłąki najważniejsze było dla niej to, że chłopiec wrócił do domu.

Wkrótce rozpoczęły się postępowania przeciwko porywaczowi. Devlin początkowo nie przyznawał się do winy, ale jesienią 2007 roku zmienił stanowisko. Sprawy rozpatrywały różne sądy, ponieważ zarzuty dotyczyły przestępstw popełnionych w kilku miejscach.

W październiku Devlin przyznał się do porwania obu chłopców oraz wielokrotnego wykorzystywania ich seksualnie. Sądy stanowe wymierzyły mu liczne kary dożywotniego pozbawienia wolności. W samym hrabstwie St. Louis otrzymał osiemnaście wyroków dożywocia, które miały być odbywane kolejno.

Osobne postępowanie toczyło się przed sądem federalnym. 10 października 2007 roku Devlin przyznał się do wszystkich sześciu zarzutów. Dotyczyły one m.in. wytwarzania materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dziecka oraz przewożenia małoletniego między stanami w celu popełniania przestępstw seksualnych.

Wybrane dla Ciebie