Zabawka, która wywoływała pożary. Wycofano pół miliona urządzeń

Elektryczne deskorolki miały być popularnym prezentem i dostarczać rozrywki. Z czasem zaczęły jednak napływać doniesienia o urządzeniach, które przegrzewały się, dymiły, a nawet stawały w płomieniach. W lipcu 2016 roku w Stanach Zjednoczonych ogłoszono wycofanie około 501 tys. hoverboardów. Powodem było ryzyko zapłonu lub eksplozji akumulatorów.

Dwukołowy hoverboard. Zdjęcie poglądowe; nie identyfikuje urządzenia objętego wycofaniem.Dwukołowy hoverboard. Zdjęcie poglądowe; nie identyfikuje urządzenia objętego wycofaniem.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 1.0

Problem z deskorolkami

Hoverboardy, wbrew swojej nazwie, nie unosiły się nad ziemią. Były to dwukołowe deskorolki elektryczne, na których użytkownik stał podczas jazdy. Nie musiał odpychać się nogą, ponieważ urządzenie miało własny napęd, zasilany akumulatorami litowo-jonowymi.

Deskorolki szybko zdobyły popularność, ale wkrótce zaczęto zgłaszać problemy z ich działaniem. Niektóre urządzenia przegrzewały się, iskrzyły lub wydzielały dym.

Dochodziło również do pożarów i eksplozji. Wśród zgłaszanych skutków awarii znalazły się oparzenia użytkowników oraz szkody materialne.

Problem nie ograniczał się do jednej marki. Niebezpieczne urządzenia trafiały do klientów za pośrednictwem dużych sieci handlowych i sklepów internetowych. Sprzedawano je od czerwca 2015 do maja 2016 roku, a ich ceny wynosiły od 350 do 900 dolarów.

Wśród marek objętych późniejszą akcją wycofania znalazły się m.in. Swagway, Powerboard, Hover-Way, iMoto i Hovertrax.

Ostrzeżenia i wątpliwości

Amerykańska Komisja Bezpieczeństwa Produktów Konsumenckich (CPSC) rozpoczęła dochodzenie w sprawie hoverboardów jeszcze przed ogłoszeniem ich masowego wycofania. 20 stycznia 2016 roku przewodniczący komisji, Elliot F. Kaye, poinformował, że badane są urządzenia pochodzące od wielu producentów i sprzedawców.

Kaye pochwalił wówczas Amazon za umożliwienie klientom zwrotu hoverboardów i odzyskania pieniędzy. Zachęcał też inne firmy do podobnego postępowania, mimo że dochodzenie w sprawie bezpieczeństwa tych urządzeń wciąż trwało.

Wątpliwości budziły również zapewnienia sprzedawców o posiadanych certyfikatach. Część z nich dotyczyła wyłącznie akumulatorów lub ładowarek, a nie kompletnych deskorolek.

Tymczasem w styczniu 2016 roku UL, organizacja zajmująca się badaniem i certyfikacją bezpieczeństwa produktów, nie oferowała jeszcze certyfikacji obejmującej całe hoverboardy.

W lutym UL ogłosiła standard UL 2272, określający wymagania dotyczące bezpieczeństwa elektrycznego takich urządzeń. Badania obejmowały m.in. konstrukcję, instalację elektryczną oraz oznakowanie i instrukcje dołączane do produktu.

W maju 2016 roku organizacja poinformowała o certyfikowaniu pierwszego modelu hoverboardu firmy Ninebot. Certyfikat potwierdzał spełnienie określonych wymagań dotyczących bezpieczeństwa elektrycznego, ale nie obejmował zagrożeń związanych z samą jazdą, takich jak utrata równowagi czy upadek.

Pół miliona urządzeń

6 lipca 2016 roku CPSC ogłosiła wycofanie około 501 tys. hoverboardów sprzedawanych przez dziesięć firm. Do tego czasu komisja otrzymała co najmniej 99 zgłoszeń dotyczących niebezpiecznego działania akumulatorów. Opisywano zarówno przypadki przegrzewania się urządzeń, jak i pożary oraz eksplozje.

Właścicielom deskorolek objętych akcją zalecono natychmiastowe zaprzestanie ich używania. Dalsze postępowanie zależało od producenta i modelu. Klienci mogli liczyć na zwrot pieniędzy, naprawę albo wymianę urządzenia.

Największa akcja dotyczyła hoverboardów Swagway X1. W Stanach Zjednoczonych wycofano około 267 tys. sztuk, a kolejnych 5 tys. w Kanadzie. W przypadku tej marki zgłoszono 42 zdarzenia związane z dymieniem, zapłonem lub eksplozją akumulatorów. Niektóre awarie spowodowały oparzenia i poważne szkody materialne.

Swagway oferował właścicielom wadliwych urządzeń naprawę albo środki do wykorzystania przy zakupie wskazanych modeli spełniających wymagania UL 2272.

Inne rozwiązanie przyjęła firma Digital Gadgets, która sprzedawała deskorolki Hover-Way za pośrednictwem telezakupów QVC oraz strony internetowej tej sieci. Akcja objęła około 16 tys. urządzeń. Komisja odnotowała 17 przypadków przegrzewania się hoverboardów, w tym dwa zgłoszenia dotyczące oparzeń i dwa związane ze szkodami materialnymi. Klientom zaoferowano zwrot pieniędzy.

Wycofano również około 70 tys. deskorolek Powerboard. W ich przypadku zgłoszono 27 zdarzeń związanych z przegrzewaniem, iskrzeniem lub dymieniem. Nie odnotowano natomiast obrażeń spowodowanych tymi awariami.

Problem z certyfikatem

Jednym z problemów ujawnionych podczas dochodzenia było mylenie certyfikacji poszczególnych części z badaniem bezpieczeństwa całego urządzenia. Akumulator i ładowarka mogły spełniać określone wymagania, ale nie oznaczało to, że kompletny hoverboard przeszedł odpowiednie testy.

Dlatego UL zwracała uwagę, że oznaczenie zgodności ze standardem UL 2272 powinno znajdować się na samym urządzeniu. Podczas badań sprawdzano bowiem nie tylko poszczególne podzespoły, lecz także bezpieczeństwo całego układu elektrycznego.

Masowe wycofanie hoverboardów w 2016 roku nie zakończyło problemu. W listopadzie następnego roku CPSC poinformowała, że otrzymała już ponad 250 zgłoszeń dotyczących pożarów lub przegrzewania się tych urządzeń.

Wśród opisanych zdarzeń znalazła się tragedia, do której doszło w marcu 2017 roku w Harrisburgu w Pensylwanii. Hoverboard spowodował pożar domu, w którym zginęły dwie dziewczynki w wieku dwóch i dziesięciu lat.

Komisja ponownie ostrzegła właścicieli elektrycznych deskorolek przed pozostawianiem ich podczas ładowania bez nadzoru, zwłaszcza w nocy. Zalecała również, aby nie umieszczać urządzeń w pobliżu łatwopalnych przedmiotów.

CPSC przypominała przy tym, że nawet zgodność ze standardem UL 2272 nie daje całkowitej gwarancji bezpieczeństwa. Certyfikat potwierdzał przeprowadzenie określonych badań, ale nie wykluczał możliwości przegrzania się urządzenia lub wybuchu pożaru.

Wybrane dla Ciebie