Legendę agentki wzbogacano przez lata. Nie wszystko potwierdzono

Mary Bowser zapisała się w historii jako czarnoskóra agentka, która podczas wojny secesyjnej pomagała zdobywać informacje w stolicy Konfederacji. Opowiadała później o pracy w domu Jeffersona Davisa, przywódcy zbuntowanych stanów. Jej działalność znajduje potwierdzenie w źródłach, choć wiele szczegółów znanych z popularnych opowieści pozostaje niepewnych. Przez lata przypisywano jej nawet portret przedstawiający zupełnie inną kobietę.

Dom Jeffersona Davisa w Richmond na fotografii z okresu wojny secesyjnej.Dom Jeffersona Davisa w Richmond na fotografii z okresu wojny secesyjnej.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | Mathew Benjamin Brady

Mary Jane Richards przed wojną

W dokumentach z epoki występuje przede wszystkim jako Mary Jane Richards, a później również Denman. Urodziła się około 1841 roku i była zniewolona przez rodzinę Van Lew z Richmond w Wirginii. Jednym z najwcześniejszych zachowanych śladów jej życia jest zapis chrztu z 1846 roku.

Mimo swojego położenia otrzymała wykształcenie na północy Stanów Zjednoczonych. W 1855 roku wysłano ją do Liberii w związku z działalnością misyjną. Do Richmond wróciła w 1860 roku, niedługo przed wybuchem wojny secesyjnej.

W kwietniu 1861 roku poślubiła Wilsona Bowsera. Od jego nazwiska pochodzi określenie, pod którym stała się później najbardziej znana. Sama nie posługiwała się nim jednak konsekwentnie, co utrudnia dziś odnajdywanie informacji o jej dalszych losach.

W Richmond działała wówczas Elizabeth Van Lew, przeciwniczka secesji wspierająca Unię. Zorganizowała sieć ludzi przekazujących wiadomości i pomagających przeciwnikom Konfederacji.

Ważną rolę odgrywali w niej czarnoskórzy mieszkańcy miasta, którzy wykonywali zadania wymagające szczególnej ostrożności.

Wiadomości z konfederackiego otoczenia

Początkowo współpracownicy Van Lew pomagali jeńcom Unii, dostarczali zaopatrzenie i wspierali ucieczki. Z czasem coraz ważniejsze stawało się zdobywanie wiadomości o sytuacji politycznej i wojskowej Konfederacji. Mary Jane Richards uczestniczyła w tej działalności.

O swoich doświadczeniach opowiadała publicznie w 1865 roku, tuż po zakończeniu wojny. Wspominała m.in. o pracy w domu Jeffersona Davisa oraz o obserwacjach dotyczących konfederackiego Senatu.

Jej wystąpienia są ważnym świadectwem, ponieważ pochodzą z okresu bezpośrednio następującego po opisywanych wydarzeniach.

Nie pozwalają jednak szczegółowo prześledzić każdej przekazanej informacji ani ustalić wszystkich dat i kontaktów. Praca w otoczeniu konfederackich elit mogła dawać dostęp do wiadomości niedostępnych dla jawnych przeciwników Południa.

Właśnie dlatego takie osoby były cenne dla siatki wywiadowczej.

Z biegiem lat historię Bowser wzbogacano o kolejne niezwykłe szczegóły. Przypisywano jej choćby pamięć fotograficzną i zdolność błyskawicznego zapamiętywania tajnych dokumentów. Brakuje jednak wystarczających dowodów, by uznać te umiejętności za potwierdzone fakty.

Mylny portret i trudne życie po wojnie

W popularnych opowieściach pojawia się również pseudonim Ellen Bond. Jego używanie przez Richards nie ma jednak mocnego potwierdzenia w zachowanych dokumentach. Rzeczywista działalność agentki została z czasem otoczona historiami, których pochodzenie trudno ustalić.

Podobne nieporozumienie dotyczy fotografii przez wiele lat podpisywanej jako portret Mary Bowser. Library of Virginia ustaliła, że zdjęcie wykonano w zakładzie fotograficznym działającym w Petersburgu dopiero od lat 80. XIX wieku. Przedstawia inną kobietę o tym samym nazwisku, a nie agentkę z czasów wojny secesyjnej.

Po wojnie Richards zajęła się nauczaniem, m.in. w Georgii. Nie przyniosło jej to spokojnego i dostatniego życia. Zachowana korespondencja wskazuje, że miała trudności nawet z uzyskaniem zapłaty za wykonaną pracę.

W czerwcu 1867 roku napisała list z Saint Marys, skarżąc się na pięć miesięcy bez wynagrodzenia. Prosiła o pomoc w odzyskaniu pieniędzy należnych jej za nauczanie. Dwa lata po zakończeniu wojny musiała nadal upominać się o środki potrzebne do utrzymania.

Wybrane dla Ciebie