Nie była cesarzową ani arystokratką. Wzniesiono jej sanktuarium

Jedna osoba mogła prząść trzy nici jednocześnie, a przygotowanie bawełny do tkania zajmowało znacznie mniej czasu. Wszystko dzięki usprawnieniom, które w XIII wieku rozpowszechniła chińska rzemieślniczka Huang Daopo. Wiedzę zdobyła od kobiet zamieszkujących wyspę Hajnan, a po powrocie w rodzinne strony zaczęła uczyć miejscowe tkaczki. Jej działalność przyczyniła się do rozwoju produkcji bawełnianych tkanin w okolicach dzisiejszego Szanghaju.

Dziedziniec miejsca pamięci Huang Daopo w Szanghaju, sfotografowany w 2018 roku.Dziedziniec miejsca pamięci Huang Daopo w Szanghaju, sfotografowany w 2018 roku.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 4.0 | Tigerzeng

Nauka na Hajnanie i powrót do Songjiang

Huang Daopo pochodziła z Wunijing w regionie Songjiang, który obecnie należy do Szanghaju. Żyła na przełomie panowania dynastii Song i Yuan, prawdopodobnie w latach 1245–1330. Jej dokładna data urodzenia i śmierci nie jest jednak znana.

Według późniejszych opowieści wychowywała się w biednej rodzinie, a po przymusowym małżeństwie uciekła z domu przed przemocą.

Nie wiadomo, ile prawdy kryje się w tej historii. Najstarsze przekazy skupiają się przede wszystkim na jej niezwykłych umiejętnościach rzemieślniczych.

Ważnym etapem jej życia był pobyt w Yazhou na wyspie Hajnan, u południowych wybrzeży Chin. To właśnie tam zetknęła się z technikami przędzenia i tkania stosowanymi przez kobiety ludu Li. Społeczność ta od pokoleń rozwijała własne metody obróbki bawełny, a Huang miała okazję dokładnie je poznać.

Około 1295 roku wróciła w rodzinne strony. Zdobytych umiejętności nie zatrzymała jednak dla siebie.

Zaczęła uczyć miejscowe kobiety, a jednocześnie udoskonalała narzędzia wykorzystywane przy produkcji tkanin. Łączyła przy tym rozwiązania poznane na Hajnanie z metodami stosowanymi w Songjiang.

Oczyszczanie bawełny i trzy wrzeciona

Przygotowanie bawełny do tkania wymagało sporo pracy. Najpierw trzeba było oddzielić nasiona od włókien, następnie je rozluźnić i uprząść nici. Dopiero z tak przygotowanego materiału można było utkać tkaninę.

Huang Daopo usprawniła kilka etapów tego procesu. Przypisuje się jej m.in. rozpowszechnienie urządzenia, które pozwalało szybciej usuwać nasiona z bawełny.

Udoskonaliła również specjalny łuk służący do rozluźniania zbitych włókien. Dzięki większym rozmiarom i silniejszym drganiom narzędzie skuteczniej przygotowywało surowiec do dalszej obróbki.

Największą sławę przyniósł jej jednak kołowrotek wyposażony w trzy wrzeciona. Urządzenie było napędzane stopą i umożliwiało jednej osobie przędzenie aż trzech nici jednocześnie. W porównaniu z ręcznym obracaniem pojedynczego wrzeciona oznaczało to znaczne usprawnienie pracy.

Huang nie stworzyła całego systemu od podstaw. Wykorzystywała znane już rozwiązania, które potrafiła ulepszać i dostosowywać do potrzeb miejscowych rzemieślniczek.

Tkaniny jako źródło utrzymania

Na przędzeniu jej działalność się nie kończyła. Huang uczyła również odpowiedniego łączenia nici, dobierania kolorów i wykonywania ozdobnych wzorów. Wczesne przekazy wspominają m.in. o dekorowanych pasach i okryciach, których ornamenty powstawały bezpośrednio podczas tkania.

Nowe umiejętności szybko znalazły praktyczne zastosowanie. Kobiety z Wunijing mogły sprawniej wytwarzać bawełniane materiały, które sprzedawano także poza miejscowością. Dla wielu gospodarstw produkcja tkanin stała się ważnym źródłem dochodu.

Z biegiem czasu region Songjiang wyrósł na znaczący ośrodek chińskiego włókiennictwa bawełnianego. Huang Daopo nie była jedyną osobą, która przyczyniła się do tego rozwoju, ale odegrała ważną rolę w rozpowszechnianiu nowych umiejętności i narzędzi.

Jej zasługi doceniono również po śmierci. Mieszkańcy wznieśli ku jej czci sanktuarium, a opowieści o niezwykłej tkaczce przekazywano kolejnym pokoleniom.

W 2003 roku w Szanghaju otwarto poświęcone jej miejsce pamięci. Z kolei w 2006 roku tradycyjne ręczne wytwarzanie bawełnianych tkanin w Wunijing wpisano na pierwszą chińską krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego.

Wybrane dla Ciebie