Przywiązali dzieci do machin. Tak Niemcy walczyli z Polakami

Obrońcy Głogowa oddali Henrykowi V zakładników na czas rozmów o rozejmie. Król niemiecki nie dotrzymał warunków i podczas szturmu kazał przywiązać do machin synów mieszkańców grodu. Tę przejmującą scenę znamy przede wszystkim z kroniki Galla Anonima.

Współczesna rekonstrukacja machin z 1109 rokuWspółczesna rekonstrukacja machin z 1109 roku
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 3.0 | I, Luc Viatour

Henryk V pod murami Głogowa

W 1109 roku Henryk V wyprawił się przeciw Bolesławowi III Krzywoustemu. W tle wojny była sprawa Zbigniewa, brata polskiego księcia, oraz żądanie daniny. Henryk był wówczas królem niemieckim, choć Gall Anonim, kronikarz Bolesława, nazywał go cesarzem.

Według Galla wojsko Henryka przeprawiło się przez Odrę w nieoczekiwanym miejscu. Był dzień świętego Bartłomieja, a część mieszkańców uczestniczyła właśnie w nabożeństwie. Napastnicy pochwycili ludzi i dobytek poza warownią, lecz samego grodu nie opanowali.

Obrońcy nie wiedzieli jeszcze, czy Bolesław przyjdzie im z pomocą, a wojsko króla stało tuż pod ich umocnieniami. Potrzebowali czasu, żeby przekazać księciu wiadomość o zagrożeniu.

Rozejm i zakładnicy w obozie króla

Uzgodniono pięć dni przerwy w walce, żeby wysłać posłów do Bolesława. Na ten czas głogowianie przekazali Henrykowi zakładników, wśród których byli również synowie mieszkańców grodu. Gall zapisał wyraźnie, że mieli wrócić do grodu niezależnie od odpowiedzi księcia.

Przerwa pozwoliła załodze umocnić warownię, ale miała bolesną cenę. Bliscy obrońców pozostali w obozie przeciwnika, który mógł wykorzystać ich obecność w kolejnych rozmowach. Nie trafili tam jako ochotnicy gotowi do walki.

Bolesław odmówił zawarcia pokoju na żądanych warunkach. Gall przypisał mu także groźbę pod adresem załogi, gdyby oddała gród z obawy o zakładników.

Głogowianie upomnieli się o ludzi, których mieli odzyskać po zakończeniu rozmów. Henryk nie wydał zakładników i nadal domagał się poddania grodu, łamiąc według Galla przyrzeczenie dane na czas rozejmu.

Synowie głogowian przy machinach

Podczas kolejnego szturmu zakładnicy znaleźli się przed umocnieniami. Gall opisał, jak Henryk kazał przywiązać do machin oblężniczych wybranych chłopców, wśród nich syna komesa, urzędnika stojącego na czele grodu. Obrońcy mieli widzieć własnych bliskich tam, gdzie kierowali broń przeciw napastnikom.

Król próbował w ten sposób zmusić załogę do kapitulacji. Gall nie opisuje dzieci ani jako obsługi machin, ani jako oddziału obrońców. Ich udział w oblężeniu był przymusowy, ponieważ oblegający użyli ich jako zakładników do wywarcia nacisku na rodziny.

Kronikarz napisał, że głogowianie mimo tego widoku nie zaprzestali walki. Opisywał kamienie rzucane na szturmujących, użycie broni i odpieranie ataków na wały. Relacja mówi o dramatycznym wyborze obrońców, ale nie jest spisem ofiar.

Gall wspominał też o taranach, drabinach i kuszach, a po stronie obrońców o wrzącej wodzie. Szczegółów walki podał wiele, lecz nie wymienił wszystkich przywiązanych do machin chłopców ani nie opisał osobno losu każdego z nich.

Nie znamy imion ani wieku wszystkich chłopców. Gall nie pozwala też podać pewnej liczby dzieci, które zginęły, ani stwierdzić, że każde zostało zabite przez własnego ojca. W późniejszej pamięci zyskali wspólne miano dzieci Głogowa, lecz to miano nie zastępuje dokumentu o indywidualnych losach zakładników.

Jak zakończyło się oblężenie Głogowa

Henryk nie zdobył warowni podczas szturmu. Opuścił okolice Głogowa i skierował wojsko ku Wrocławiowi, lecz jego wyprawa na tym się jeszcze nie zakończyła. Obrona grodu była ważnym epizodem kampanii, nie jej jedynym wydarzeniem.

Do dziś Głogów opowiada o roku 1109 przez pryzmat tych walk. Muzeum w mieście pokazuje znaleziska z grodu z okresu od X do XII wieku i współczesną rekonstrukcję dawnych umocnień. Pozwalają one wyobrazić sobie miejsce starcia, choć nie rozstrzygają szczegółów sceny opisanej przez kronikarza.

Wybrane dla Ciebie