Trudne początki
Po śmierci okrutnego Konrada Mazowieckiego w 1247 roku jego synowie podzielili między siebie ojcowskie ziemie. Mazowsze przypadło ostatecznie Siemowitowi I, protoplaście mazowieckiej linii Piastów, a Kujawami zawładnął jego starszy brat Kazimierz.
Od początku relacje między rodzeństwem były napięte, bo to właśnie Kazimierz podstępnie zajął część ziem przeznaczonych dla Siemowita, gdy odprawiano mszę pogrzebową za ich ojca.
Mimo tej rysy bracia przez pewien czas utrzymywali poprawne stosunki i widywali się dość często po 1249 roku. Obaj byli ambitnymi władcami, działającymi w trudnej epoce rozbicia dzielnicowego, gdy Polska pozostawała podzielona na skłócone księstwa, a Piastowie nieustannie rywalizowali o ziemię i wpływy.
Szczególnie zapalnym punktem była polityka wobec pogańskich plemion na pograniczu. Zarówno Mazowsze, jak i Kujawy sąsiadowały z ziemiami Prusów i Jaćwingów, a kwestia podziału stref wpływów na tych terenach miała wkrótce poróżnić braci na dobre.
Spór, który przerodził się w zbrodnię
Kruchą równowagę zniszczył zjazd w Raciążu w 1254 roku. Siemowit rozmawiał tam z królem Danielem, swoim ruskim teściem, oraz z Krzyżakami. Zakon zgodził się, by teść i zięć podbili część ziemi Jaćwingów, co otwierało przed Siemowitem kuszące perspektywy ekspansji.
Z takim obrotem spraw nie mógł pogodzić się Kazimierz kujawski, który miał wobec ziem pogan zupełnie inne plany. Czując się pominięty i zagrożony porozumieniem brata z potężnymi sojusznikami, postanowił działać. W akcie desperacji uprowadził Siemowita oraz jego żonę Perejesławę i wtrącił oboje do więziennego lochu.
Okoliczności samego porwania pozostają niejasne. W literaturze historycznej pojawia się pogląd, że napadnięto na parę książęcą w maju 1254 roku, podczas powrotu z Krakowa z uroczystości ku czci świętego Stanisława ze Szczepanowa. Dokładny czas uprowadzenia nie jest jednak pewny, a wiadomo jedynie, że doszło do niego we wspomnianym roku.
O uwięzieniu pary pisał najpierw anonimowy autor Kroniki wielkopolskiej, a później Jan Długosz. Wczesne źródło nie podaje ani imienia Perejesławy, ani miejsca niewoli.
Długosz twierdził, że Kazimierz osadził brata i bratową w Sieradzu, lecz żadne inne źródło tego nie potwierdza. Wątpliwości budzi tym bardziej, że dziejopis konsekwentnie błędnie nazywał Perejesławę Gertrudą.
Ciężarna księżna w lochu
Pobyt w niewoli musiał być dla Perejesławy przeżyciem traumatycznym. Jako żona Piasta zapewne słyszała od męża o porwaniach praktykowanych powszechnie wśród książąt, lecz z pewnością nie spodziewała się, że sama padnie ofiarą takiej zbrodni.
Jej położenie było szczególnie trudne. Historycy podejrzewają, że w niewoli mogła znaleźć się wraz z małoletnimi synami, Konradem i Bolesławem.
Co więcej, nosiła wówczas pod sercem córkę Salomeę, która miała się niebawem urodzić. Brzemienna kobieta z małymi dziećmi, zamknięta w lochu, znalazła się w sytuacji nie do pozazdroszczenia.
Można założyć, że Siemowit interweniował u brata, prosząc o uwolnienie przynajmniej ciężarnej żony i dzieci. Nie wiadomo jednak, jak Kazimierz zareagował na te błagania.
Sam fakt przetrzymywania bezbronnej, brzemiennej kobiety pokazuje, jak bezwzględne potrafiły być porachunki w piastowskiej rodzinie.
Milczenie sojuszników
Zastanawiające jest, że uwięzienie pary książęcej nie wywołało natychmiastowej reakcji potężnych sojuszników Siemowita. Jak zauważył historyk Michał Rukat, Kazimierz wybrał na uprowadzenie brata niezbyt dogodny moment, bo jego granice nie były bezpieczne, a lada chwila do Prus miał zawitać sprzymierzeniec Krzyżaków, król czeski Przemysł Ottokar II.
Nie było też jasne, jak na wieść o uwięzieniu córki i zięcia zareaguje Daniel halicki, król Rusi. Źródła milczą jednak na temat jakiejkolwiek interwencji z jego strony, podobnie jak ze strony Bolesława Wstydliwego czy zakonu krzyżackiego. Możliwe, że okres niewoli okazał się zbyt krótki, by zdążył wzbudzić reakcję na piastowskich dworach.
Krzyżacy wyszli z tej sytuacji jako dyplomatyczni zwycięzcy. Nie czynili różnicy między jednym a drugim synem Konrada, a zapewniwszy sobie neutralność obu braci wobec zakonu i ich wzajemną wrogość, mogli tylko zyskać.
Zagadką pozostaje natomiast bierność Daniela. Być może uznał sporne tereny jaćwieskie za stracone i skupił się na obronie własnych rubieży, a być może jakaś reakcja jednak nastąpiła, lecz nie zachowały się dokumentujące ją źródła.
Ostatecznie niewola Siemowita i Perejesławy trwała najwyżej cztery miesiące. Parę wypuszczono na wolność dzięki interwencji legata papieskiego oraz Bolesława Wstydliwego.
Niewykluczone, że przy tej okazji zwaśnieni bracia zawarli jakiś układ, choć źródła tego nie precyzują. Dla Perejesławy uwięzienie było pierwszym z wielkich dramatów, jakie miały ją spotkać. Kilka lat później los wystawił ją na próbę nieporównanie cięższą, bo musiała pogodzić się z okrutną śmiercią męża.
Źródło
Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki dr Mariusza Sampa "Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii" (Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2026). Książkę można zakupić na empik.com pod tym linkiem.