Uderzenie na WTC
Rankiem 11 września 2001 roku Michael Hingson przygotowywał się do spotkania w siedzibie swojej firmy na 78. piętrze Wieży Północnej World Trade Center. Był niewidomy od urodzenia, a towarzysząca mu Roselle była jego piątym psem przewodnikiem.
O godz. 8.46 porwany Boeing 767 linii American Airlines uderzył w budynek kilkanaście pięter powyżej biura Hingsona. Wieża gwałtownie się zakołysała, z sufitu zaczęły spadać elementy, a pracownicy próbowali zrozumieć, co właściwie się wydarzyło.
Roselle leżała pod biurkiem. Hingson wspominał później, że po uderzeniu zachowała spokój. Dla człowieka, który nie mógł zobaczyć rozmiaru zniszczeń za oknem, jej zachowanie było dodatkowym sygnałem, że najbliższe otoczenie nie zostało jeszcze całkowicie odcięte.
Z 78. piętra po schodach
Hingson wraz z Roselle i współpracownikami skierował się do klatki schodowej B. Szybko zapełniła się ona ludźmi schodzącymi z wyższych pięter. Z dołu nadchodzili natomiast strażacy zmierzający w przeciwnym kierunku.
Ewakuacja trwała około godziny. Do pokonania było ponad 70 kondygnacji i przeszło 1400 stopni, a w klatce schodowej robiło się coraz goręcej. Hingson wspominał również intensywny zapach paliwa lotniczego.
Roselle nie wybierała samodzielnie drogi ucieczki. W taki właśnie sposób działa para złożona z osoby niewidomej i psa przewodnika: człowiek wskazuje kierunek, a pies pomaga bezpiecznie pokonać trasę i omijać przeszkody. W zatłoczonej klatce schodowej Roselle konsekwentnie wykonywała swoje zadanie.
Pod koniec zejścia była już wyraźnie zmęczona i spragniona. Po dotarciu do holu napiła się wody z kałuż powstałych wskutek uszkodzenia instalacji.
Wieża Południowa
Hingson i Roselle wyszli z Wieży Północnej mniej więcej pół godziny przed jej zawaleniem. Nie oznaczało to jednak, że znaleźli się już poza niebezpieczeństwem.
Kiedy wciąż byli w pobliżu kompleksu, zaczęła walić się Wieża Południowa. Huk Hingson porównywał później do wodospadu z metalu i betonu. Ludzie rzucili się do ucieczki, a powietrze wypełniła ogromna chmura pyłu.
Roselle pomogła Hingsonowi dotrzeć do wejścia do metra. W podziemiu spotkali kobietę, która miała trudności z poruszaniem się po schodach. Hingson zaproponował jej pomoc i razem ruszyli dalej.
Po opuszczeniu zagrożonej części Manhattanu Roselle nadal prowadziła swojego opiekuna. Przeszli jeszcze około 40 przecznic, aż dotarli do mieszkania znajomego.
Medal dla Roselle
Historia Roselle szybko stała się jednym z najbardziej znanych przykładów pracy psów przewodników podczas zamachów z 11 września. Nie była zresztą jedynym takim psem w World Trade Center. Z 71. piętra Wieży Północnej niewidomego Omara Riverę wyprowadził labrador Salty.
5 marca 2002 roku Roselle i Salty otrzymały Medal Dickina, przyznawany przez brytyjską organizację PDSA zwierzętom za wyjątkową odwagę i oddanie. W uzasadnieniu wyróżnienia podkreślono, że pozostały przy swoich niewidomych opiekunach i pomogły im zejść z ponad 70 pięter World Trade Center.