Spadochron miał być stabilniejszy
Cocking nie był zawodowym konstruktorem ani aeronautą. Zajmował się malarstwem akwarelowym, ale od lat fascynowało go baloniarstwo i problem bezpiecznego opuszczania balonów.
W 1802 roku oglądał w Anglii pokaz André-Jacques’a Garnerina, jednego z pionierów spadochroniarstwa. Podczas opadania spadochron Francuza mocno kołysał się na boki. Cocking zapamiętał ten widok, a później zainteresował się koncepcją George’a Cayleya, według którego większą stabilność mogła zapewnić czasza w kształcie odwróconego stożka.
Po wielu latach zbudował własny spadochron oparty na tym pomyśle. Nie przypominał on jednak czasz znanych dzisiaj. Wyglądał raczej jak ogromny odwrócony parasol, którego kształt utrzymywały trzy metalowe obręcze.
Cała konstrukcja ważyła około 100 kilogramów. Pod czaszą zawieszono kosz, w którym podczas próby miał znaleźć się sam Cocking.
Atrakcja w Vauxhall Gardens
Pierwszy rzeczywisty test urządzenia miał od razu odbyć się z człowiekiem na pokładzie. 61-letni Cocking postanowił osobiście sprawdzić swój wynalazek.
Eksperyment stał się jedną z atrakcji londyńskich Vauxhall Gardens. Do wyniesienia spadochronu wykorzystano słynny balon "Royal Nassau", pilotowany przez doświadczonych aeronautów Charlesa Greena i Edwarda Spencera.
Całość wyglądała niezwykle nawet w epoce wielkiej fascynacji baloniarstwem. Najwyżej unosił się balon z dwoma aeronautami. Pod nim zawieszono ogromny spadochron, a jeszcze niżej kosz z Cockingiem.
Problemem okazał się ciężar całego zestawu. Konstruktor liczył na osiągnięcie większej wysokości, jednak balon zdołał wznieść się na około 5000 stóp, czyli mniej więcej 1500 metrów.
Cocking odczepia spadochron
Kiedy stało się jasne, że wyżej wznieść się nie uda, Green poinformował o tym Cockinga. Konstruktor stanął przed wyborem: przerwać eksperyment albo rozpocząć opadanie z mniejszej wysokości, niż wcześniej zakładał.
Zdecydował się kontynuować próbę.
Uruchomił mechanizm zwalniający i odłączył spadochron od "Royal Nassau". Uwolniony od ogromnego ciężaru balon gwałtownie pomknął w górę. Spadochron Cockinga zaczął natomiast opadać.
Początkowo wszystko przebiegało zgodnie z planem. Po chwili konstrukcja zaczęła jednak zawodzić. Według History of Science Museum czasza wywinęła się, a następnie oderwała od zawieszonego pod nią kosza. Cocking runął na ziemię.
Konstrukcja nie wytrzymała
Późniejsze analizy wskazywały, że problemem nie musiała być sama koncepcja spadochronu w kształcie odwróconego stożka. Zawiodło przede wszystkim wykonanie. Urządzenie było zbyt ciężkie, a jego konstrukcja zbyt słaba, by wytrzymać obciążenia powstające podczas opadania.
History of Science Museum zwraca uwagę, że początkowo wskazywano między innymi na błędne oszacowanie ciężaru spadochronu. Ostatecznie za jeden z głównych problemów uznano także niedostateczną wytrzymałość całej konstrukcji.
Cocking odniósł śmiertelne obrażenia. Jego eksperyment z 24 lipca 1837 roku szeroko opisywała prasa, a dramatyczny finał szybko trafił również na ryciny sprzedawane londyńskiej publiczności.
Do dziś zachował się plakat reklamujący wydarzenie. Zapowiadano na nim "niezwykłą nowość": wzlot balonu "Royal Nassau" oraz zejście Roberta Cockinga w nowo wynalezionym spadochronie. Gdy ogłoszenie trafiało do druku, nikt nie wiedział jeszcze, że pierwszy publiczny test wynalazku okaże się zarazem ostatnim.