Robili z pacjentek widowisko. Tak rodziła się "histeryczka"

W paryskim szpitalu Salpêtrière kobieta osuwała się w ramiona lekarza, a przed nią siedziała publiczność złożona głównie z mężczyzn. Pod koniec XIX wieku objawy nazywane "histerią" badano tam jak zjawisko neurologiczne, a równocześnie demonstrowano je podczas wykładów. Fotografie i pokazy kliniczne utrwaliły obraz chorej kobiety, który okazał się znacznie trwalszy niż sama diagnoza.

Marie "Blanche" Wittman (1880)Marie "Blanche" Wittman (1880)
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | Albert Londe

Kobieta jako przypadek

Jean-Martin Charcot pracował w Salpêtrière, ogromnym paryskim zakładzie, w którym przebywały tysiące chorych i ubogich kobiet. Neurolog próbował uporządkować chaos ówczesnych rozpoznań i odróżnić padaczkę od zespołu objawów przypisywanych histerii.

Pod tą nazwą mieściły się między innymi drgawki, porażenia, utrata czucia czy zaburzenia mowy, choć lekarze nie znajdowali zmian anatomicznych wyjaśniających część przypadków.

Charcot odsunął się od starego przekonania, że histeria wynika z kobiecej anatomii. Opisywał podobne objawy również u mężczyzn i sprzeciwiał się usuwaniu jajników jako sposobowi leczenia.

Nie zmieniło to faktu, że w Salpêtrière przede wszystkim kobiety stawały przed lekarzami jako przypadki kliniczne, a ich zachowanie skrupulatnie opisywano i utrwalano.

Choroba na scenie

Szczególne miejsce w historii szpitala zajęła Marie "Blanche" Wittman. Stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych pacjentek Charcota i uczestniczyła w demonstracjach, podczas których lekarze wprowadzali ją w hipnozę, a następnie obserwowali reakcje jej ciała. Wellcome Collection określa ją wprost jako ulubioną bohaterkę tych pokazów.

Najsłynniejszy obraz tej praktyki stworzył André Brouillet. Na dziele z 1887 roku Charcot stoi przed audytorium, a Wittman opiera się bezwładnie o Josepha Babinskiego.

Scenę często przedstawiano później jako atak histerii. Analiza opublikowana przez historyków neurologii wskazuje coś bardziej precyzyjnego: Blanche została pokazana podczas hipnotycznie wywołanego letargu.

Fotografia jako dowód

Lekarze Salpêtrière szybko dostrzegli możliwości nowej technologii. W latach 1876–1880 ukazywała się "Iconographie photographique de la Salpêtrière", seria publikacji przedstawiających pacjentki diagnozowane między innymi z histerią i padaczką. Zdjęcie miało dawać medycynie coś bardzo cennego: możliwość pokazania innym lekarzom tego, co widziano podczas badania.

Aparat nie był jednak całkowicie neutralnym świadkiem. Pacjentki fotografowano w wybranych momentach, ustawiano je i obserwowano także podczas hipnozy oraz eksperymentów z sugestią.

Obraz choroby powstawał więc w szczególnych warunkach, pod okiem lekarza, który wcześniej określał, jak powinny wyglądać kolejne fazy napadu. Fotografie zaczęły następnie funkcjonować jako wizualny wzorzec "histerycznej kobiety".

Kto kogo uczył

Pokazy Charcota przyciągały lekarzy i studentów, a rozgłos jego szkoły szybko wykroczył poza szpital. Wraz z sukcesem pojawiły się wątpliwości. Rywale francuskiego neurologa kwestionowali znaczenie hipnozy i zwracali uwagę, że sama sugestia mogła wpływać na zachowanie pacjentek.

Późniejsi badacze poszli dalej. Zastanawiali się, na ile regularny przebieg prezentowanych napadów wynikał z choroby, a na ile kształtowało go otoczenie Salpêtrière.

Nie trzeba przy tym zakładać, że kobiety świadomie udawały. Objawy mogły być realne, podczas gdy sposób ich wyrażania zmieniał się pod wpływem wielokrotnych badań, hipnozy i oczekiwań personelu.

Po "histerii"

Sama nazwa z czasem straciła znaczenie diagnostyczne. Zjawiska, które dawniej wrzucano do jednego worka, współczesna medycyna rozdziela między kilka grup zaburzeń.

Część dawnych opisów przypomina objawy funkcjonalnych zaburzeń neurologicznych, inne mogą wiązać się z dysocjacją, traumą albo chorobami organicznymi, których XIX-wieczni lekarze nie potrafili jeszcze rozpoznać.

Nie da się więc uczciwie postawić Blanche Wittman współczesnej diagnozy na podstawie zdjęć i relacji sprzed ponad 140 lat. Jej historia pozwala za to dokładnie zobaczyć, jak powstawał dawny obraz kobiecej choroby.

Pacjentka Salpêtrière była jednocześnie osobą wymagającą pomocy, obiektem badań i uczestniczką publicznego wykładu. Medycyna przez lata musiała się mierzyć ze skutkami takiego połączenia.

Wybrane dla Ciebie