Sprawa Elizabeth Burley
Nazwisko Burley padło w Izbie Gmin 5 maja 1881 roku. Poseł Charles Hopwood pytał o pozbawioną wsparcia kobietę, która ze strachu przed funkcjonariuszem rzuciła się do wody, została uratowana, a następnie stanęła przed sądem pod zarzutem próby samobójczej. Postępowanie przeciw niej oddalono.
Rząd odpowiedział wersją zaczerpniętą z raportu policji. Według niej Burley obserwowano przez trzy tygodnie, ponieważ miała prowadzić "niemoralne życie", a policjanci chcieli ustalić jej nazwisko i adres, by udzielić jej ostrzeżenia. Minister nie zakwestionował samej interwencji, lecz przyznał, że funkcjonariuszom zabrakło rozwagi i właściwego osądu.
Za swoje zachowanie policjanci otrzymali surową naganę. W parlamentarnej odpowiedzi nie rozstrzygnięto natomiast, czy podejrzenia wobec Burley były prawdziwe. Niepewność pozostała, choć samo podejrzenie wystarczyło, by objąć ją policyjną obserwacją.
Ustawy dla wojska
Pierwszą z Contagious Diseases Acts uchwalono w 1864 roku. Prawo miało ograniczyć choroby weneryczne w armii i marynarce, dlatego obowiązywało początkowo w wybranych portach oraz miastach garnizonowych. Kolejne wersje z 1866 i 1869 roku rozszerzały zasięg systemu.
Policja obserwowała kobiety podejrzewane o prostytucję i mogła doprowadzić do wezwania ich przed sędziego. Inną drogą było podpisanie formularza nazywanego dobrowolnym poddaniem się procedurze. W praktyce oznaczało to rejestrację oraz regularne, inwazyjne badania w kierunku chorób wenerycznych.
Kobieta uznana za chorą trafiała do zamkniętego szpitala określanego jako lock hospital. Maksymalny okres zatrzymania wzrósł z trzech miesięcy w pierwszej ustawie do dziewięciu miesięcy w 1869 roku. Placówki łączyły leczenie z religijną i moralną edukacją pacjentek.
Kontrola tylko kobiet
Państwo chciało chronić zdrowie żołnierzy i marynarzy, ale nie objęło analogicznymi badaniami męskich klientów. Ciężar kontroli przeniesiono na kobiety, przede wszystkim ubogie i należące do klasy pracującej. Ustawy działały więc jednocześnie jako narzędzie medyczne, policyjne i obyczajowe.
Zwolennicy przedstawiali je jako potrzebną reformę sanitarną. Dla przeciwników zasadniczy problem tkwił w podwójnym standardzie, ponieważ mężczyzna pozostawał poza procedurą, a kobieta ryzykowała rejestrację, badanie i wielomiesięczne zatrzymanie. Spór dotyczył też granic policyjnej władzy.
Przypadek Burley szybko wrócił do parlamentu. Dnia 13 maja Hopwood zapytał, czy funkcjonariuszom przypomniano, że nie wolno zatrzymywać, wypytywać ani nękać kobiet bez nakazu sędziów, poza dobrowolnym poddaniem się procedurze. Minister spraw wewnętrznych William Harcourt potwierdził tę wykładnię i oznajmił, że policja otrzymała odpowiednie instrukcje.
Kampania Josephine Butler
Zorganizowany opór nabrał kształtu w 1869 roku. Gdy kobiet nie dopuszczono do stowarzyszenia walczącego o uchylenie ustaw, powstała Ladies’ National Association. Wśród jej twórczyń i najważniejszych działaczek znalazły się Josephine Butler oraz Elizabeth Wolstenholme.
Kampania wymagała od kobiet publicznego mówienia o seksie, medycynie i policyjnej kontroli. Łamała też granice klasowe, bo działaczki współpracowały z robotnikami oraz kobietami świadczącymi usługi seksualne. Od 1870 roku ich argumenty nagłaśniało czasopismo "The Shield".
Ruch wykorzystywał prasę, zebrania publiczne i kampanie wyborcze. Na plakacie z Wigan z 1881 roku wyborców zapraszano na spotkanie w sprawie bezwarunkowego uchylenia ustaw, które nazwano jednostronnymi, niesprawiedliwymi i niekonstytucyjnymi. Kampanię kierowano więc bezpośrednio do wyborców i polityków.
Przymusowe badania zawieszono w 1883 roku, a 16 kwietnia 1886 roku parlament formalnie uchylił ustawy. Sprawa Burley nie przesądziła o wyniku trwającej 16 lat kampanii, lecz pokazała problem, którego nie dało się zamknąć w medycznych statystykach. Prawo stworzone dla zdrowia mężczyzn pozwalało policji przekraczać granice wobec kobiet.