Dwulatka wyszła z domu boso. Znaleziono ją 5 km dalej

Dwuletnia Thea Chase zniknęła wieczorem z rodzinnego domu w północnym Michigan. Gdy po niemal pięciu godzinach wreszcie ją odnaleziono, spała w lesie z głową opartą na jednym z rodzinnych psów, a drugi stał obok.

Dwulatka wyszła z domu boso. Znaleziono ją 5 km dalejDwulatka wyszła z domu boso. Znaleziono ją 5 km dalej
Źródło zdjęć: © Pexels - darmowy dostęp | Helena Lopez

Zniknęła razem z psami

20 września 2023 roku Thea bawiła się przed domem swojej rodziny w pobliżu niewielkiej miejscowości Faithorn na Górnym Półwyspie Michigan. Dziewczynka była boso. W pewnym momencie jej wujek polecił jej wejść do domu i założyć buty, po czym wrócił do swoich zajęć.

Thea jednak nie weszła do środka. Kiedy jej matka, Brooke Chase, zaczęła jej szukać, zauważyła, że wraz z córką zniknęły także dwa rodzinne psy: rottweiler Buddy i springer spaniel Hartley. Oba towarzyszyły dziewczynce właściwie od urodzenia.

Rodzina zaczęła przeszukiwać najbliższą okolicę, nawołując Theę i psy. Poszukiwania nie przynosiły jednak rezultatu. Około godziny 20.00 zawiadomiono policję.

Drony, psy i mieszkańcy

Teren nie ułatwiał poszukiwań. Faithorn leży w słabo zaludnionej, silnie zalesionej części hrabstwa Menominee, niedaleko granicy Michigan ze stanem Wisconsin.

Michigan State Police oraz funkcjonariusze biura szeryfa wyznaczyli obszar poszukiwań. Do akcji skierowano zespoły z psami tropiącymi i drony. Do służb szybko dołączyli także mieszkańcy i ochotnicy z okolicznych miejscowości.

Z każdą godziną sytuacja stawała się coraz bardziej niepokojąca. Zapadł zmrok, a dwuletnia dziewczynka znajdowała się gdzieś w lesie, bez butów i bez opieki dorosłych. Jej matka wspominała później, że w pobliżu domu znajdowały się również podmokłe tereny, co dodatkowo potęgowało obawy rodziny.

Mijały kolejne godziny, a po Thei wciąż nie było śladu.

Buddy zwrócił na siebie uwagę

Przełom nastąpił w pobliżu leśnego szlaku wykorzystywanego przez quady. Około północy jeden z uczestników poszukiwań, poruszający się pojazdem terenowym, zauważył Buddy'ego. Duży rottweiler zaczął szczekać, zwracając na siebie uwagę mężczyzny.

Niedaleko od szlaku znajdowała się Thea. Dziewczynka nie płakała ani nie próbowała iść dalej. Spała na ziemi.

Pod głową miała Hartleya, rodzinnego springer spaniela, który leżał przy niej niczym poduszka. Buddy pozostawał w pobliżu. Gdy mężczyzna próbował zbliżyć się do śpiącego dziecka, Hartley miał zareagować ostrzegawczym warczeniem.

Theę odnaleziono ponad trzy mile, czyli blisko pięć kilometrów, od domu. Nie wiadomo jednak, jaką dokładnie trasą tam dotarła.

Wróciła bez obrażeń

Po odnalezieniu Theę zbadali ratownicy. Mimo kilku godzin spędzonych samotnie poza domem dziewczynka była w dobrym stanie.

Jej matka zwracała później uwagę na jeszcze jeden zaskakujący szczegół. Thea wyszła z domu boso, a mimo to po całej wyprawie nie miała nawet podrapanych stóp.

Kiedy przywieziono ją z powrotem quadem, miała przywitać matkę pogodnym "Cześć, mamo" i zachowywać się tak, jakby nic szczególnego się nie wydarzyło.

Buddy i Hartley również wrócili do domu. To właśnie zachowanie obu psów stało się najbardziej zapamiętanym elementem całej historii. Buddy zwrócił uwagę jednego z uczestników poszukiwań, natomiast Hartley pozostał przy śpiącej dziewczynce aż do chwili, gdy nadeszła pomoc.

Wybrane dla Ciebie