Wspomnienia zapisane w przepisach
Po śmierci Gertrude Stein w 1946 roku Toklas pozostała w Paryżu. Przez niemal cztery dekady obie prowadziły wspólny dom, który był zarazem miejscem spotkań pisarzy i artystów. Kiedy kilka lat później Toklas postanowiła napisać własną książkę, opowiedziała o tym świecie przez pryzmat kuchni.
"The Alice B. Toklas Cook Book", wydana w 1954 roku, była czymś znacznie więcej niż zwykłym zbiorem receptur. Przepisy przeplatały się ze wspomnieniami z podróży, przyjęć i wojennych lat, a także z anegdotami o ludziach, którzy odwiedzali dom Stein i Toklas.
Nie wszystkie receptury pochodziły jednak od samej autorki. Toklas prosiła o nie również znajomych. Jeden z nadesłanych przepisów miał z czasem przynieść jej rozgłos, którego zapewne nikt wówczas się nie spodziewał.
Przepis przysłał Brion Gysin
Brion Gysin, artysta i pisarz mieszkający w Maroku, przesłał Toklas recepturę zatytułowaną "Haschich Fudge". To właśnie jego, a nie Toklas, należy uznać za autora najbardziej znanego przepisu z jej książki.
Co więcej, przepis niewiele miał wspólnego z późniejszymi "marihuanowymi brownies". Nie chodziło w nim o czekoladowe ciasto. Podstawę stanowiły suszone owoce, orzechy i przyprawy połączone z konopiami, z których przygotowywano niewielkie porcje.
Receptura była napisana w lekkim, żartobliwym tonie, ale jej treść wzbudziła obawy wydawcy. Znalazła się w brytyjskim wydaniu książki z 1954 roku, natomiast Harper & Brothers usunął ją z pierwszej edycji amerykańskiej.
Tak narodziły się "Alice B. Toklas brownies"
Kontrowersje nie zaszkodziły przepisowi. Przeciwnie - tylko zwiększyły jego popularność. W późniejszych amerykańskich wydaniach ponownie pojawił się w książce, a w latach 60. nazwisko Toklas zaczęło funkcjonować niezależnie od samej autorki, szczególnie w środowisku rodzącej się kontrkultury.
Właśnie wtedy upowszechniło się określenie "Alice B. Toklas brownies", którym nazywano czekoladowe wypieki z dodatkiem konopi. Z czasem powstała więc legenda, która niewiele miała wspólnego z pierwowzorem: nazwę przypisano kobiecie, która nie stworzyła przepisu, a sama receptura wcale nie dotyczyła brownie.
Skojarzenie było już tak silne, że w 1968 roku wykorzystano je w tytule komedii "I Love You, Alice B. Toklas!". Film dodatkowo utrwalił związek jej nazwiska z konopiami w amerykańskiej kulturze popularnej.
Jeden przepis przyćmił całą książkę
Z czasem popularność "Haschich Fudge" zaczęła przesłaniać charakter całej książki. Tymczasem dzieło Toklas nie było przewodnikiem po narkotycznych eksperymentach, lecz kulinarnym pamiętnikiem kobiety, która przez dziesięciolecia znajdowała się w centrum paryskiego świata literatury i sztuki.
Toklas pisała o posiłkach, przyjęciach, podróżach i codziennym życiu z Gertrude Stein. Kuchnia stała się dla niej sposobem opowiadania o ludziach, miejscach i wydarzeniach bez tworzenia klasycznej autobiografii.
Najbardziej znany przepis z jej książki zaczął jednak żyć własnym życiem. Brion Gysin przesłał go Toklas, brytyjski wydawca opublikował, amerykański początkowo pominął, a kontrkultura lat 60. przekształciła go w coś zupełnie innego.
Tak powstały słynne "Alice B. Toklas brownies" — choć w oryginalnej recepturze żadnych brownies nie było.