Legenda "dzikiego chłopca". DNA obaliło popularną teorię

W maju 1828 roku na jednym z placów Norymbergi pojawił się nastolatek, który z trudem chodził i niemal nie potrafił mówić. Nie umiał wyjaśnić, skąd przybył. Zapisał jedynie nazwisko, pod którym wkrótce poznała go cała Europa.

Kaspar HauserKaspar Hauser
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Chłopak z dwoma tajemniczymi listami

Kaspar Hauser sprawiał wrażenie człowieka, który po raz pierwszy znalazł się wśród większej liczby ludzi. Znał tylko kilka prostych zwrotów i nie rozumiał większości zadawanych mu pytań.

Na komisariacie dostał papier i pióro. Ku zaskoczeniu obecnych zapisał swoje imię oraz nazwisko, choć nie potrafił przekazać niemal żadnej innej informacji. Zachowaniem bardziej przypominał kilkuletnie dziecko niż nastolatka. Miał problemy z wykonywaniem prostych czynności, niezgrabnie poruszał dłońmi i miewał napady chorobowe.

Odmawiał większości posiłków. Przyjmował właściwie tylko chleb i wodę, a zapach mięsa czy innych potraw wywoływał u niego silną niechęć.

Przy Hauserze znaleziono dwa listy. Miały pochodzić z różnych okresów i od innych autorów, lecz późniejsze analizy wykazały podobieństwa trudne do uznania za przypadkowe.

Oba zapisano na tym samym papierze, podobnym atramentem i prawdopodobnie tą samą ręką. Pojawiło się podejrzenie, że ktoś starannie przygotował wejście chłopaka do Norymbergi.

Twierdził, że dorastał w ciemności

Gdy Hauser zaczął lepiej mówić, opowiedział o swoim wcześniejszym życiu. Według tej relacji przez wiele lat przebywał w małym, ciemnym pomieszczeniu. Nie widywał innych ludzi i nie znał świata poza miejscem uwięzienia. Towarzyszył mu jedynie drewniany konik.

Jedzenie miało pojawiać się bez udziału widocznego opiekuna. Kaspar wspominał także, że czasami tracił świadomość, a po przebudzeniu odkrywał zmianę ubrania lub obcięte włosy.

Nie potrafił opisać osoby, która się nim zajmowała. Nie wskazał też miejsca, w którym miał spędzić dzieciństwo. Jego opowieść wzbudzała współczucie, ale od początku pozostawiała wiele pytań. Nikt nie znalazł pomieszczenia odpowiadającego opisowi ani człowieka odpowiedzialnego za domniemane uwięzienie.

Nie wiadomo również, ile z tej historii Hauser rzeczywiście pamiętał. Mógł powtarzać informacje podpowiedziane mu wcześniej albo tworzyć wyjaśnienie z fragmentów własnych wspomnień.

Uczył się życia od początku

Przypadek przestał być wyłącznie policyjną zagadką. Hauser zainteresował lekarzy, pedagogów i filozofów zastanawiających się nad wpływem wychowania na rozwój człowieka.

Widziano w nim osobę, która dorastała poza społeczeństwem. Obserwowano więc sposób, w jaki uczy się języka, zasad zachowania oraz rozpoznawania świata.

Jednym z jego opiekunów został Georg Daumer. Uczył Kaspara czytania, pisania, religii i codziennych czynności, których chłopak wcześniej nie potrafił wykonywać.

Postępy następowały zaskakująco szybko. Hauser opanował niemiecki na tyle, by prowadzić rozmowy i opisywać własne przeżycia. Uczył się także funkcjonowania w towarzystwie, choć relacje z innymi nadal sprawiały mu trudność.

Opiekunowie przedstawiali go jako osobę wrażliwą i podatną na smutek. Jednocześnie nie wszyscy wierzyli w jego szczerość. Im sprawniej poruszał się w nowym środowisku, tym częściej pytano, czy początkowa bezradność nie była przynajmniej częściowo odegrana.

Narodziny legendy o zaginionym księciu

Najgłośniejsza teoria łączyła Hausera z rodziną panującą w Badenii. Według krążącej opowieści miał być prawowitym następcą tronu, którego usunięto, aby władzę mogła przejąć inna linia dynastii.

Książęce niemowlę rzekomo podmieniono na umierające dziecko, a prawdziwego dziedzica ukryto przed światem. Po latach miał pojawić się w Norymberdze jako Kaspar Hauser.

Teoria wyjaśniała zarówno tajemnicze pochodzenie chłopaka, jak i rzekomą potrzebę jego wieloletniego uwięzienia. Brak dowodów nie przeszkadzał w rozwoju kolejnych wersji spisku.

W 1829 roku Hauser został zaatakowany siekierą. Doznał obrażeń, lecz przeżył. Incydent uznano za próbę uciszenia człowieka, którego istnienie mogło zagrozić potężnej rodzinie. Nie wykluczano jednak, że sam upozorował napaść, aby ponownie znaleźć się w centrum zainteresowania.

W jego życiu pojawił się później lord Stanhope. Brytyjski arystokrata początkowo okazywał mu duże zainteresowanie i zabrał go do Ansbachu.

Z czasem Stanhope zaczął jednak odrzucać legendę o książęcym pochodzeniu podopiecznego. Twierdził, że Hauser mógł wywodzić się z Węgier i nie miał związków z europejską arystokracją.

Śmierć w parku w Ansbachu

W grudniu 1833 roku Hauser wrócił z parku z raną zadaną nożem. Utrzymywał, że spotkał nieznajomego, który go zaatakował.

W miejscu wskazanym przez rannego odnaleziono niewielki liścik. Zawierał tajemniczy tekst oraz inicjały "MLO". Nie znaleziono natomiast narzędzia zbrodni ani wiarygodnego świadka spotkania.

Kaspar zmarł wskutek odniesionych obrażeń. Okoliczności zdarzenia od razu wzbudziły podobne wątpliwości jak wcześniejszy atak siekierą.

Część osób była przekonana, że zabili go ludzie próbujący ukryć jego prawdziwe pochodzenie. Inni podejrzewali, że Hauser zranił się sam, chcąc wywołać kolejną sensację, lecz tym razem źle ocenił skutki. Żadnej z tych wersji nie udało się potwierdzić.

Badania DNA obaliły książęcą legendę

Rozwój genetyki pozwolił ponownie sprawdzić najbardziej znaną teorię dotyczącą Hausera. Pierwsze badania wykonane w 1996 roku nie potwierdziły związku z dynastią badeńską.

Kolejna analiza z 2002 roku przyniosła mniej jednoznaczne wyniki. Zwolennicy hipotezy o zaginionym następcy tronu nadal mogli więc wskazywać na istniejące wątpliwości.

Sprawę ponownie zbadano w 2023 roku. Materiał przypisywany Hauserowi porównano z DNA potomków rodu badeńskiego. Wyniki wykluczyły jego pochodzenie z tej dynastii. Opowieść o książęcym dziecku podmienionym po narodzinach nie znalazła potwierdzenia.

Nie rozwiązało to jednak całej zagadki. Nadal nie wiadomo, kim byli rodzice Kaspara, gdzie spędził pierwsze lata życia i czy rzeczywiście był więziony.

Mógł paść ofiarą cudzej intrygi, cierpieć na zaburzenia psychiczne albo sam uczestniczyć w rozbudowanej mistyfikacji. Po niemal dwóch stuleciach żadnej z tych możliwości nie da się już bezspornie udowodnić.

Wybrane dla Ciebie