Zamiast apteki wybrała malarstwo
Rodzice Josette prowadzili aptekę w Lyonie i inaczej wyobrażali sobie przyszłość córki. Ona postanowiła związać życie ze sztuką.
W 1939 roku rozpoczęła naukę w lyońskiej École des Beaux-Arts. Własną pracownię urządziła nad rodzinnym sklepem.
Zajmowała się również projektowaniem wzorów dla miejscowych producentów jedwabiu. Umiejętność precyzyjnego rysowania dawała jej pracę, a wkrótce miała się okazać przydatna także w działalności konspiracyjnej.
Lyon funkcjonował pod okupacją na dwóch poziomach. Obok oficjalnego życia działały siatki przerzucające ludzi, dostarczające dokumenty i pomagające osobom ściganym przez Niemców.
Młoda studentka sztuki nie zwracała na siebie szczególnej uwagi. W 1943 roku zdecydowała się ten atut wykorzystać.
Fałszywe dokumenty ukrywała wśród rysunków
Molland dołączyła do siatki Dutch-Paris. Organizację stworzyli holenderski dyplomata oraz przemysłowiec z Lyonu, aby pomagać ludziom wydostać się z okupowanych krajów.
Jej zadaniem było przygotowywanie dokumentów. Podrabiała paszporty, przepustki i urzędowe oznaczenia potrzebne osobom, które musiały otrzymać nową tożsamość.
Pieczęcie wycinała w gumkach do ścierania. Robiła to na tyle dokładnie, że wykonane przez nią odbitki przypominały oryginalne znaki urzędowe.
Gotowe papiery przenosiła między kartkami z własnymi szkicami. Teczka młodej artystki nie wyglądała jak wyposażenie konspiratorki.
Z dokumentów korzystali członkowie ruchu oporu i ludzie próbujący uciec przed okupantem. Przez kilka miesięcy Molland wykonywała swoje zadania bez wpadki.
Sytuacja zmieniła się w marcu 1944 roku. Gestapo zatrzymało kuriera i przejęło listę osób związanych z siatką.
Klaus Barbie przesłuchiwał ją osobiście
Jedna z Holenderek należących do organizacji została poddana torturom. Podczas przesłuchań ujawniła nazwiska współpracowników.
W mieszkaniu Molland Niemcy znaleźli przygotowane przez nią pieczęcie. Artystka próbowała przekonywać, że są jedynie elementem ćwiczeń rysunkowych.
Wyjaśnienie nie uratowało jej przed aresztowaniem. Przesłuchanie prowadził Klaus Barbie, kierujący działalnością Gestapo w Lyonie. Matka Josette dopiero wtedy dowiedziała się, czym zajmowała się jej córka.
Poszła do Barbiego i prosiła o jej uwolnienie. Nie zdołała niczego uzyskać. 11 sierpnia 1944 roku Molland znalazła się w transporcie 102 kobiet skierowanych do Ravensbrück. Podczas postoju w Neue Bremm podjęła próbę ucieczki.
Została schwytana. Za karę zakuto ją w kajdany i pozbawiono racji żywnościowych.
Głód w Holleischen pokazała później na płótnie
Z Ravensbrück trafiła do komanda Holleischen. Więźniarki wykorzystywano tam do pracy przy produkcji uzbrojenia.
Molland doświadczała głodu i przemocy. Wraz z innymi kobietami próbowała również organizować opór.
Za tę działalność ukarano ją wielogodzinnym rąbaniem drewna bez jedzenia. Wspominała także, że z głodu zjadła znalezionego zamarzniętego kreta.
Po wojnie niechętnie mówiła o szczegółach obozowego życia. Po kilku dekadach zdecydowała się jednak przedstawić je za pomocą obrazów.
W latach 80. stworzyła cykl składający się z 15 prac. Pokazała na nich bicie, wycieńczenie, przymusową pracę i codzienność więźniarek.
Z obrazami odwiedzała szkoły. Uważała, że młodzi ludzie powinni zobaczyć, co działo się w obozach, nawet jeśli trudno było przekazać te doświadczenia podczas zwykłej rozmowy.
Po wojnie zamieszkała w Falicon
Molland osiadła po wojnie w Falicon niedaleko Nicei. Dwukrotnie wychodziła za mąż.
Jej pierwszym mężem był były polski oficer. Później poślubiła rosyjskiego arystokratę Siergieja Ilinskiego.
Razem z drugim mężem malowała ikony przeznaczone do odnawianej prawosławnej bazyliki w Nicei. Sztuka, która wcześniej pomagała jej w konspiracji, stała się częścią powojennego życia.
Swoje wspomnienia opisała również w autobiografii "Soif de Vivre". Książka, przygotowana wspólnie z zaprzyjaźnionym historykiem, ukazała się w 2016 roku.
Za działalność w ruchu oporu otrzymała między innymi Medal Ruchu Oporu, Medal Wojskowy oraz Krzyż Wojenny. Została także oficerem Legii Honorowej.
Josette Molland zmarła w Falicon w wieku 100 lat. Pozostawiła po sobie obrazy, na których zapisała doświadczenia konspiracji, więzienia i obozowego głodu.