Najbardziej tajemnicza śmierć Hollywood. Sprawa Natalie Wood

Natalie Wood zaczęła występować przed kamerą jako kilkuletnie dziecko, a jeszcze przed ukończeniem 18 lat zdobyła pierwszą nominację do Oscara. Jej błyskotliwą karierę przerwała śmierć podczas rejsu u wybrzeży Kalifornii. Pytania o przebieg tamtej nocy powracały jeszcze wiele lat później.

Natalie Wood w West Side StoryNatalie Wood w West Side Story
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Z rodziny rosyjskich uchodźców

Rodzice Natalie pochodzili z rodzin, które opuściły Rosję po rewolucji i wojnie domowej. Krewni jej matki przedostali się do Stanów Zjednoczonych przez Barnauł i chiński Harbin.

Rodzina ojca uciekała inną trasą. Po śmierci dziadka w walkach między czerwonymi a białymi jego wdowa zabrała synów przez Władywostok, Szanghaj i Vancouver.

Nicholas Zacharenko i Maria pobrali się w Stanach Zjednoczonych w lutym 1938 roku. Ich córka przyszła na świat 20 lipca tego samego roku w San Francisco.

Otrzymała imię Natalia, choć później świat poznał ją jako Natalie.

Ojciec zmienił rodzinne nazwisko z Zacharenko na Gurdin. Kilka lat później rodzina zamieszkała w Santa Rosa w Kalifornii.

Właśnie tam dziewczynkę zauważyli filmowcy pracujący nad jedną z produkcji. Jej uroda i swoboda przed kamerą zwróciły uwagę ludzi związanych z wytwórnią.

Nazwisko Gurdin również nie przetrwało długo w jej zawodowym życiu. Przedstawiciele RKO uznali, że początkującej aktorce przyda się krótsze i łatwiejsze do zapamiętania nazwisko.

Tak narodziła się Natalie Wood.

Pierwszy sukces odniosła jako dziecko

Przełomem okazał się film "Miracle on 34th Street" z 1947 roku. Ośmioletnia Natalie zyskała dzięki niemu rozpoznawalność, ale dziecięcy sukces nie gwarantował jeszcze trwałego miejsca w Hollywood.

Wiele młodych gwiazd znikało z ekranów wraz z dorastaniem. Wood zdołała jednak przejść do ról nastolatek, a później dorosłych kobiet.

Najważniejszym krokiem był udział w "Buntowniku bez powodu" Nicholasa Raya. Zagrała u boku Jamesa Deana, a jej kreacja przyniosła pierwszą nominację do Oscara. Miała wtedy 17 lat.

W 1957 roku poślubiła Roberta Wagnera. Związek dwojga popularnych aktorów przyciągał uwagę prasy, lecz zakończył się rozwodem po pięciu latach.

Rozstanie nie zahamowało kariery Wood. W 1961 roku wystąpiła w dwóch filmach, które należą do jej najważniejszych osiągnięć.

W "Splendor in the Grass" stworzyła dramatyczną rolę młodej kobiety tłamszonej przez społeczne oczekiwania. W "West Side Story" zagrała Marię, jedną z głównych bohaterek słynnego musicalu.

Kolejne lata przyniosły występy między innymi w "Gypsy", "Love with the Proper Stranger" oraz "Inside Daisy Clover". Natalie należała już do najbardziej cenionych aktorek swojego pokolenia.

Dwa małżeństwa z Robertem Wagnerem

W 1969 roku Wood wyszła za producenta Richarda Gregsona. Narodziny córki sprawiły, że zaczęła ograniczać działalność zawodową i więcej czasu poświęcać rodzinie.

Małżeństwo nie przetrwało. Po ujawnieniu zdrad Gregsona para rozwiodła się w 1971 roku.

Niedługo później Natalie ponownie zbliżyła się do Roberta Wagnera. Byli małżonkowie zdecydowali się dać sobie drugą szansę i jeszcze raz stanęli na ślubnym kobiercu. Z tego związku urodziła się córka Courtney.

W latach 70. Wood rzadziej pojawiała się w filmach kinowych. Częściej wybierała produkcje telewizyjne, które pozwalały jej godzić pracę z życiem rodzinnym.

Rola w nowej wersji "From Here to Eternity" przyniosła jej w 1979 roku Złoty Glob. W tym samym okresie wróciła na duży ekran w katastroficznym "Meteorze", gdzie wystąpiła obok Seana Connery’ego.

Pod koniec życia pracowała nad filmem "Brainstorm". Partnerował jej Christopher Walken. Produkcję przerwało wydarzenie, które na zawsze zmieniło sposób, w jaki wspominano aktorkę.

Ostatnia noc u wybrzeży Kalifornii

Pod koniec listopada 1981 roku Natalie Wood przebywała na jachcie w pobliżu wyspy Santa Catalina. Towarzyszyli jej Robert Wagner i Christopher Walken. W nocy aktorka zniknęła z pokładu.

Jej ciało odnaleziono w wodach Pacyfiku 29 listopada. Miała 43 lata.

Początkowo śmierć uznano za wynik nieszczęśliwego wypadku. Przyjęto, że Wood wpadła do wody i utonęła, choć dokładny przebieg wydarzeń pozostawał niejasny.

"Brainstorm" ukończono już bez niej. Film wszedł do kin w 1983 roku jako ostatnia produkcja w jej dorobku.

W następnych dekadach do sprawy wielokrotnie wracano. W 2012 roku biuro koronera hrabstwa Los Angeles zmieniło zapis dotyczący przyczyny zgonu na utonięcie oraz inne nieustalone czynniki.

Zmiana nie wskazywała konkretnego sprawcy ani nie rozstrzygała, co wydarzyło się na jachcie. Pokazywała jednak, że wcześniejsze wyjaśnienie uznano za niewystarczające.

W 2018 roku śledczy określili Roberta Wagnera jako osobę pozostającą w kręgu ich zainteresowania. Nie przedstawiono jednak ostatecznej wersji zdarzeń, która zamknęłaby sprawę.

Wybrane dla Ciebie