Trzy kolory kul
Foundling Hospital przyjął pierwszych 30 dzieci w marcu 1741 roku. Mimo nazwy nie był szpitalem we współczesnym znaczeniu, lecz domem opieki. Większość jego podopiecznych nie była sierotami.
Przynosiły je matki, które nie miały środków na utrzymanie dziecka lub obawiały się napiętnowania z powodu ciąży pozamałżeńskiej. Chętnych szybko przybyło: na dzień przyjęć mogło przyjść około stu kobiet, choć miejsc bywało tylko dwadzieścia.
Początkowo decydowała kolejność zgłoszeń, ale w 1742 roku wprowadzono losowanie, by uniknąć faworyzowania rodzin.
Biała kula dawała szansę na przyjęcie. Niemowlę musiało jeszcze spełniać kryterium wieku i nie mieć objawów choroby zakaźnej. Czerwona oznaczała miejsce rezerwowe, a czarna kończyła starania.
Losowanie mogli oglądać goście, którzy wykupili wstęp. Zachowane opisy mówią o rozpaczy kobiet wyciągających czarną kulę. O ich rodzinach wiadomo znacznie mniej, ponieważ do rejestru trafiały przede wszystkim dzieci przyjęte.
Nowe imię i znak rozpoznawczy
Przyjęte dziecko dostawało ubranie, numer i nowe imię. Osobie, która je przyniosła, nie podawano tego imienia.
Miało to chronić wychowanka przed piętnem nieślubnego pochodzenia, ale utrudniało późniejsze odnalezienie go przez rodzinę.
Matki zostawiały więc monety, wstążki, guziki, skrawki tkanin lub kartki. Przedmioty nie trafiały do dzieci: przechowywano je z dokumentacją, by mogły posłużyć do ich rozpoznania, gdyby rodzina wróciła.
Zachowały się setki takich drobiazgów oraz tysiące papierowych i tekstylnych znaków.
Powszechny nabór
W 1756 roku parlament sfinansował szerszy nabór i nakazał przyjmować wszystkie dzieci spełniające kryterium wieku. Losowanie na kilka lat zniknęło. W niespełna cztery lata pod opiekę trafiło prawie 15 tys. dzieci.
Zabrakło mamek i miejsc, więc otwierano filie poza Londynem. Wiele przyjmowanych niemowląt było już ciężko chorych. Według zachowanych danych w okresie powszechnego naboru zmarło ponad 10 tys. dzieci.
Parlament zakończył ten nabór w 1760 roku. Przyjęcia znów stały się selektywne, a coraz większe znaczenie zyskiwała ocena matki starającej się o pomoc.
Petycje matek
Od 1763 roku kobieta musiała złożyć petycję i wyjaśnić, dlaczego nie może wychować dziecka. Pisała o biedzie, porzuceniu przez ojca dziecka, przemocy seksualnej, groźbie utraty pracy lub wstydzie związanym z samotnym macierzyństwem. Później wymagano także referencji i rozmowy.
Losowania nadal się zdarzały. Zachował się formularz Elizabeth Palmer, wezwanej do placówki 7 lipca 1779 roku. Wyciągnęła czarną kulę i jej dziecka nie przyjęto.
W 1795 roku władze placówki mówiły o przywracaniu matek do pracy i "życia w cnocie". Od 1801 roku przyjmowano zasadniczo dzieci pozamałżeńskie oraz sieroty po żołnierzach i marynarzach.
W przypadku samotnych kobiet liczyło się również to, czy było to ich pierwsze dziecko. Szansa niemowlęcia na opiekę zależała więc także od oceny życia jego matki.