Dzieci Głogowa. Smutna historia, która przeszła do legendy

Latem 1109 roku wojska Henryka V obległy Głogów, jeden z najważniejszych grodów na Śląsku. Niemiecki władca próbował zmusić obrońców do kapitulacji, przywiązując ich bliskich do machin oblężniczych. Głogowianie mimo to nie przerwali walki.

Ilustracja poglądowaIlustracja poglądowa
Źródło zdjęć: © Licencjodawca • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Dlaczego Henryk V zaatakował Polskę

Najazd miał związek z konfliktem o władzę w Europie Środkowej. Bolesław Krzywousty wspierał węgierskiego króla Kolomana, przeciwko któremu występował Henryk V.

Polski książę uderzył również na Czechy, aby utrudnić ich wojskom marsz na Węgry. Działanie to uczyniło z niego przeciwnika niemieckiego władcy.

Henryk znalazł dodatkowy pretekst do interwencji w sporze między Krzywoustym a jego przyrodnim bratem. Zbigniew został wcześniej odsunięty od rządów i szukał pomocy za granicą.

Niemiecki władca zażądał, aby Bolesław przywrócił bratu część władzy. Domagał się również corocznego trybutu w wysokości 300 grzywien srebra. Krzywousty odrzucił te warunki.

Latem 1109 roku na Śląsk wkroczyła armia złożona z wojsk niemieckich i czeskich. Według podawanych szacunków mogła liczyć około 10 tysięcy ludzi.

Głogów miał zatrzymać marsz najeźdźców

Wojska Henryka ominęły część mniejszych warowni. Głównym celem stał się Głogów, położony wśród odnóg Odry i pobliskich terenów podmokłych.

Zdobycie grodu otwierało drogę w głąb Śląska. Pozostawienie go na tyłach mogło natomiast utrudnić dostawy i narazić armię na ataki.

Bolesław nie zamierzał stawać przeciwko liczniejszemu przeciwnikowi w otwartym polu. Wracał właśnie z wyprawy przeciwko Pomorzanom i nie dysponował siłami pozwalającymi na rozstrzygającą bitwę.

Wybrał wojnę na wyczerpanie. Załoga Głogowa miała zatrzymać główne siły wroga, a mniejsze oddziały polskie atakowały transporty, zwiadowców oraz żołnierzy oddalających się od obozu.

Rozkaz dla mieszkańców był bezwzględny. Gród nie mógł się poddać.

Krzywousty groził karą śmierci ludziom, którzy zdecydowaliby się otworzyć bramy bez jego zgody. Obrońcy wiedzieli więc, że nie mogą liczyć na łatwe zakończenie oblężenia.

Henryk V złamał warunki rozejmu

Wojska niemieckie znalazły się pod Głogowem pod koniec sierpnia. Mieszkańcy poprosili o czas, aby skontaktować się z polskim księciem i uzyskać od niego decyzję.

Uzgodniono pięciodniowy rozejm. Głogowianie przekazali Henrykowi zakładników wywodzących się z rodzin miejscowych dostojników.

Mieli oni zostać zwróceni niezależnie od odpowiedzi Bolesława. Niemiecki władca zobowiązał się do tego przed rozpoczęciem rozmów. Krzywousty nie pozwolił na kapitulację.

Kiedy mieszkańcy odmówili otwarcia bram, Henryk nie uwolnił zakładników. Polecił umieścić ich na wieżach oblężniczych i taranach kierowanych w stronę grodu.

Liczył, że obrońcy nie odważą się ostrzelać machin, na których widzieli członków własnych rodzin. Była to próba rozbicia obrony bez kolejnych strat wśród atakujących.

Plan nie przyniósł oczekiwanego skutku.

Obrońcy ostrzelali machiny z zakładnikami

Z murów poleciały kamienie, bełty i inne pociski. Głogowianie próbowali niszczyć tarany, wieże oraz drabiny, choć znajdowali się na nich ich bliscy.

Kronikarska relacja przypisuje jednemu z zakładników wezwanie do dalszej walki. Trudno ustalić, czy takie słowa rzeczywiście padły, lecz obrońcy nie zaprzestali ostrzału.

Atakujący nie zdołali sforsować umocnień.

W tym samym czasie oddziały Krzywoustego nękały armię Henryka poza grodem. Napadały na mniejsze grupy, przejmowały zaopatrzenie i utrudniały poruszanie się po okolicznych lasach oraz mokradłach.

Gall Anonim wspominał również o miejscowej ludności uczestniczącej w atakach na najeźdźców. Kronikarz mógł wyolbrzymić skalę tych działań, ale trudne warunki terenowe rzeczywiście sprzyjały obrońcom.

Oblężenie przeciągało się, a armia niemiecka nie osiągała postępów. Każdy kolejny dzień zwiększał problemy z żywnością i utrzymaniem dużego obozu.

Odwrót wojsk Henryka V

Czeskie posiłki przybyły dopiero w połowie września. Niedługo później ich dowódca Świętopełk został zabity przez jednego z własnych rycerzy. Po jego śmierci Czesi wycofali się z wyprawy.

Henryk stracił ważne wsparcie, a Głogów nadal pozostawał w rękach obrońców. Po około trzech tygodniach oblężenia zarządził odwrót.

Późniejsze przekazy łączyły wyprawę z wielką klęską wojsk niemieckich na Psim Polu pod Wrocławiem. Opowieść tę rozwinął Wincenty Kadłubek, lecz współcześni historycy podchodzą do niej ostrożnie.

Najważniejsze rozstrzygnięcie nastąpiło wcześniej. Henryk nie zdobył Głogowa, nie zmusił Krzywoustego do przyjęcia ultimatum i musiał opuścić Polskę.

Historia zakładników przywiązanych do machin stała się jednym z najbardziej znanych epizodów polskiego średniowiecza. Trudno ustalić wszystkie szczegóły wydarzenia, ale sam motyw złamanego rozejmu pojawia się już w najstarszej relacji o oblężeniu.

W 1979 roku w Głogowie odsłonięto pomnik poświęcony najmłodszym ofiarom wojny. Połączono w nim pamięć o zakładnikach z 1109 roku z losem dzieci zamordowanych podczas II wojny światowej.

Wybrane dla Ciebie