Azyl w Meksyku
Po przegranej walce o władzę ze Stalinem Lew Trocki stał się jednym z najbardziej poszukiwanych przeciwników Związku Sowieckiego. Wyrzucony z partii i skazany na polityczne wygnanie, przez kolejne lata przenosił się z kraju do kraju.
Mieszkał w Turcji, Francji i Norwegii, ale nigdzie nie mógł zostać na dłużej. Każde państwo obawiało się konfliktu z Moskwą.
Pod koniec 1936 roku także Norwegia postanowiła się go pozbyć. Z pomocą przyszedł Diego Rivera. Meksykański malarz przekonał prezydenta Lázara Cárdenasa, by udzielił Trockiemu azylu.
9 stycznia 1937 roku Trocki i jego żona Natalia Siedowa zeszli na ląd w Tampico, a kilka dni później zamieszkali w Casa Azul, domu Fridy Kahlo w Coyoacán.
Zakazany romans
Rivera pomagał Trockiemu nie tylko politycznie. Sprzedawał obrazy, organizował pieniądze i finansował ochronę wygnańca. W tym samym czasie Casa Azul stała się miejscem spotkań intelektualistów i polityków z całego świata.
Wiosną 1937 roku przebywała tam także komisja pod przewodnictwem amerykańskiego filozofa Johna Deweya. Jej członkowie przesłuchiwali Trockiego w związku z zarzutami stawianymi mu podczas moskiewskich procesów pokazowych. Ostatecznie uznali je za bezpodstawne.
W cieniu tych wydarzeń rozgrywała się znacznie bardziej osobista historia. Frida Kahlo i Lew Trocki zaczęli spotykać się potajemnie. Listy ukrywali między kartkami książek, a gdy chcieli pobyć sami, korzystali z domu siostry Fridy.
Natalia Siedowa odkryła, co dzieje się za jej plecami. Trocki wyprowadził się na pewien czas do pobliskiej hacjendy, a po powrocie ich relacja z Fridą była już zakończona.
Kilka miesięcy później Kahlo podarowała mu "Autoportret dedykowany Leonowi Trockiemu". Obraz nosi datę 7 listopada 1937 roku i do dziś pozostaje jedną z najbardziej osobistych pamiątek po ich krótkim związku.
Pęknięta przyjaźń
Rok później dom Trockiego odwiedzili André Breton i Jacqueline Lamba. To właśnie wtedy zobaczyli portret Fridy.
Obraz zrobił na nich tak duże wrażenie, że zaczęli namawiać artystkę do zorganizowania wystawy w Paryżu. Wkrótce Kahlo po raz pierwszy zaprezentowała tam swoje prace.
W tym samym czasie relacje między Trockim a Riverą stawały się coraz gorsze. Początkowo łączyła ich polityka. Później coraz wyraźniej ich dzieliła. Rivera oddalał się od trockizmu, a dawni sojusznicy praktycznie przestali ze sobą współpracować.
Śmiertelny zamach
24 maja 1940 roku grupa uzbrojonych napastników pod dowództwem Davida Alfaro Siqueirosa ostrzelała dom Trockiego. Zamach nie powiódł się.Trzy miesiące później zabójca spróbował ponownie.
20 sierpnia Ramón Mercader uderzył Trockiego czekanem alpinistycznym w głowę podczas spotkania w jego gabinecie. Rewolucjonista zmarł następnego dnia w szpitalu.
Frida Kahlo znała Mercadera z wcześniejszego pobytu w Paryżu. Po zamachu została przesłuchana przez policję, ale po jednym dniu odzyskała wolność.
Losy portretu
Po śmierci Trockiego Kahlo myślała o zniszczeniu podarowanego mu autoportretu. Ostatecznie zrezygnowała z tego pomysłu. Obraz trafił do Clare Boothe Luce, amerykańskiej dziennikarki i polityczki, a przez następne dziesięciolecia pozostawał w prywatnej kolekcji.
Frida Kahlo do końca życia nie ukrywała swoich poglądów politycznych. Gdy zmarła w 1954 roku, jej trumnę przykryto flagą z sierpem i młotem.
W 1988 roku Clare Boothe Luce przekazała "Autoportret dedykowany Leonowi Trockiemu" National Museum of Women in the Arts w Waszyngtonie. Po remoncie muzeum dzieło wróciło na ekspozycję w 2023 roku. Do dziś pozostaje jedynym obrazem Fridy Kahlo znajdującym się w stałej kolekcji tej instytucji.