Literacki fenomen
Maria Komornicka urodziła się 25 lipca 1876 roku w Grabowie pod Kozienicami, w zamożnej rodzinie ziemiańskiej. Ojciec, Augustyn Komornicki, zadbał o to, by córka otrzymała wykształcenie wykraczające daleko poza standardy epoki.
Gdy rodzina przeniosła się do Warszawy, uczyła się prywatnie, między innymi pod kierunkiem cenionego krytyka literackiego Piotra Chmielowskiego.
Jeszcze jako nastolatka publikowała opowiadania i artykuły w warszawskiej oraz poznańskiej prasie. Między 1892 a 1894 rokiem wydała zbiór szkiców i dramat Skrzywdzeni, zwracając na siebie uwagę krytyków.
Ojciec postanowił poszerzyć jej horyzonty i wysłał ją na kilka miesięcy do Newnham College w Cambridge, jednej z pierwszych uczelni otwartych dla kobiet. Pobyt zaowocował później "Rajem młodzieży": zapisem doświadczeń młodej autorki i jej fascynacji zachodnią kulturą oraz edukacją.
W 1895 roku razem z Wacławem Nałkowskim i Cezarym Jellentą opublikowała "Forpoczty", książkę uznawaną za jeden z manifestów polskiego modernizmu. Trzy lata później na łamach "Głosu" zabrała głos w dyskusji o twórczości Adama Mickiewicza i roli nowoczesnego artysty.
Nie pisała jak początkująca autorka. Krytycy zaczęli traktować ją jak równorzędną uczestniczkę najważniejszych sporów literackich swojej epoki.
Małżeństwo i skandal
W czerwcu 1898 roku Maria Komornicka poślubiła poetę Jana Lemańskiego. Małżeństwo od początku było burzliwe i przetrwało zaledwie 2 lata.
Latem 1898 roku na krakowskich Plantach doszło do wydarzenia, o którym rozpisywały się gazety. Kierowany zazdrością Lemański strzelił do żony i jej kuzyna. Oboje przeżyli, ale sprawa błyskawicznie stała się publicznym skandalem.
Od tej pory nazwisko Komornickiej coraz częściej pojawiało się w kronikach towarzyskich, a nie na stronach poświęconych literaturze. W 1900 roku małżonkowie formalnie się rozstali.
Komornicka nie przestała pisać. Na łamach "Głosu" włączyła się do dyskusji o roli krytyka literackiego. Otwarcie polemizowała ze Stanisławem Przybyszewskim, odrzucając zarówno jego koncepcję "sztuki dla sztuki", jak i pogardliwy stosunek do zwykłego czytelnika.
Rok później rozpoczęła współpracę z krakowską "Chimerą", jednym z najważniejszych czasopism Młodej Polski. Publikowała tam poezję, prozę, przekłady i recenzje. Teksty krytyczne podpisywała pseudonimem Włast.
Jako recenzentka nie szukała kompromisów. Potrafiła zachwycić się książką bez żadnych zastrzeżeń, ale równie często bezlitośnie punktowała jej słabości. Jej recenzje budziły emocje i były uważnie czytane przez całe środowisko literackie.
Parski przełom
W 1905 roku, podczas pobytu w Paryżu, doszło do wydarzenia, które rodzina uznała za początek kryzysu.
W Bibliotece Polskiej Komornicka zaczęła modlić się w czytelni, po czym oblała wodą Władysława Mickiewicza, syna Adama Mickiewicza. Na miejsce wezwano lekarza. Interweniowali również Wacław Berent i Antoni Potocki.
Komornicka trafiła do szpitala, a później do sanatorium. Lekarze rozpoznali u niej depresję z przepracowania. Po kilku tygodniach wróciła do pracy. Nadal pisała i regularnie wysyłała swoje teksty Zenonowi Przesmyckiemu, redaktorowi "Chimery".
W 1907 roku, po wiadomości o zawaleniu się stropu w budynku Dumy Państwowej w Petersburgu, powiedziała bratu, że czuje, iż w jej głowie zaszła nieodwracalna zmiana. Rodzina uznała to za początek choroby psychicznej.
Wkrótce potem, podczas pobytu w poznańskim Hotelu Bazar, spaliła swoje suknie, założyła męski strój i od tej chwili zaczęła przedstawiać się jako Piotr Odmieniec Włast. Zniknęła z życia publicznego.
Lata zamknięcia
Najbliżsi nie potraktowali tej decyzji jako świadomego wyboru. Z inicjatywy matki Piotr Włast trafił do kolejnych sanatoriów i zakładów zamkniętych. Między 1907 a 1914 rokiem niemal nie miał kontaktu ze środowiskiem literackim.
Z tamtego okresu zachowały się listy do matki. Konsekwentnie odrzucał w nich określenie "obłęd", bronił prawa do noszenia męskiego stroju i domagał się, by traktowano go zgodnie z przyjętą przez niego tożsamością.
Powrót do Grabowa
Wybuch I wojny światowej zakończył okres pobytu w zakładach. W 1914 roku Włast wrócił do rodzinnego Grabowa. Nadal żył na uboczu, ale odzyskał swobodę, której wcześniej był pozbawiony.
Między 1917 a 1927 rokiem pracował nad "W Grabowie podczas wojny. Xięgą poezji idyllicznej". Rękopis nigdy nie został opublikowany za jego życia.
Bogdan Zakrzewski, który poznał Własta w tym czasie, wspominał, że nie akceptował żeńskich form i oczekiwał, by zwracano się do niego wyłącznie jak do mężczyzny.
Po latach
Środowisko literackie niemal o nim zapomniało. W 1938 roku Tadeusz Boy-Żeleński pytał Kazimierza Czachowskiego o datę śmierci Marii Komornickiej, choć ta wciąż żyła.
Podczas wojny rodzinny dom w Grabowie został zniszczony. W 1944 roku Włast trafił do przytułku w Izabelinie.
Odszukała go tam Zofia Villaume-Zahrtowa i zaczęła zabiegać o pomoc finansową z Komisji Pomocy Pracownikom Sztuki i Nauki.
Zachowały się również listy z 1947 roku. Podpisywał je na różne sposoby: Maria P.O.W., Marynia, M., Maaria albo Maria Kom. Pokazują one, że pod koniec życia sposób, w jaki określał samego siebie, nie był już tak jednoznaczny jak wcześniej.
Zmarł 8 marca 1949 roku w Izabelinie. Do grobu został ubrany w czarną suknię i pochowany na Powązkach pod nazwiskiem Maria Komornicka-Lemańska.
Przez wiele lat jego przemianę interpretowano przede wszystkim jako objaw choroby psychicznej. W 1982 roku Maria Janion w eseju "Gdzie jest Lemańska?" zaproponowała inną interpretację, widząc w tej historii próbę odnalezienia własnej tożsamości i sprzeciw wobec narzuconych ról.