Miłość w ekspresowym tempie
Poznali się jesienią 2007 roku podczas prywatnej kolacji. Kilka tygodni później Nicolas Sarkozy i Carla Bruni już oficjalnie pojawiali się razem, czym zaskoczyli francuskie media.
Tempo tej znajomości było błyskawiczne. Zaledwie 3 miesiące po pierwszym spotkaniu postanowili się pobrać. 2 lutego 2008 roku w Pałacu Elizejskim odbył się kameralny ślub.
Carla Bruni po raz pierwszy stanęła na ślubnym kobiercu, Nicolas Sarkozy żenił się po raz trzeci. Uroczystość miała prywatny charakter, ale informacja o niej niemal natychmiast trafiła na czołówki gazet we Francji i za granicą.
Od tego momentu każde wspólne wyjście pary śledzili fotoreporterzy i media z całego świata.
U boku prezydenta
Jeszcze tego samego dnia Carla Bruni wprowadziła się do Pałacu Elizejskiego. Choć we Francji pierwsza dama nie pełni oficjalnej funkcji państwowej, otrzymała biuro i własny sekretariat.
Od początku towarzyszyła Nicolasowi Sarkozy'emu podczas wizyt zagranicznych, spotkań z zagranicznymi przywódcami i najważniejszych uroczystości państwowych.
Jednym z pierwszych sprawdzianów nowej roli była wizyta państwowa w Wielkiej Brytanii w marcu 2008 roku. Francuska para prezydencka znalazła się wtedy w centrum zainteresowania mediów, a Carla Bruni przyciągała niemal tyle samo uwagi co jej mąż.
Kilka miesięcy później uczestniczyła w spotkaniu Sarkozy'ego z Dalajlamą, które wywołało napięcia w relacjach Francji z Chinami.
W grudniu 2008 roku otrzymała obywatelstwo francuskie. W 2010 roku magazyn "Forbes" umieścił ją na 35 miejscu listy najbardziej wpływowych kobiet świata.
Po stronie męża
Carla Bruni wychowała się w rodzinie o lewicowych sympatiach i jeszcze przed ślubem z Nicolasem Sarkozym otwarcie popierała kandydatkę socjalistów Ségolène Royal w wyborach prezydenckich w 2007 roku.
Po wejściu do Pałacu Elizejskiego coraz częściej publicznie stawała jednak po stronie męża. W 2011 roku określiła siebie mianem "ultra-sarkozystki", podkreślając, że w pełni utożsamia się z jego polityką.
Zmieniały się także jej publiczne deklaracje dotyczące feminizmu. W wywiadzie dla "Vogue" w 2012 roku zdystansowała się od ruchu feministycznego, czym wywołała szeroką dyskusję we Francji.
Kilka lat później wyjaśniała, że jej słowa zostały źle zrozumiane, a w 2020 roku w rozmowie z BBC Radio 5 Live otwarcie powiedziała, że uważa się za feministkę.
Jednocześnie już wcześniej popierała małżeństwa i możliwość adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, pokazując, że jej poglądy nie zawsze wpisywały się w tradycyjny podział na prawicę i lewicę.
Razem także na sali sądowej
W lipcu 2024 roku Carla Bruni usłyszała zarzut wywierania nacisku na świadka w śledztwie dotyczącym domniemanego finansowania kampanii Nicolasa Sarkozy'ego przez reżim Muammara Kaddafiego.
Śledczy uznali, że mogła uczestniczyć w próbie skłonienia biznesmena Ziada Takieddine'a do wycofania wcześniejszych zeznań obciążających byłego prezydenta. Bruni nie przyznała się do zarzutów.
Rok później paryski sąd skazał Sarkozy'ego na 5 lat więzienia za udział w zmowie związanej z domniemanym finansowaniem jego kampanii prezydenckiej z 2007 roku pieniędzmi z Libii.
Jednocześnie został uniewinniony od części pozostałych zarzutów. Carla Bruni pojawiała się na rozprawach u boku męża, a po ogłoszeniu wyroku publicznie wyraziła dla niego pełne wsparcie.