Zwyczajna nastolatka
Rachel Joy Scott urodziła się 5 sierpnia 1981 roku w Denver jako córka Darrella Scotta i Beth Nimmo. Gdy miała 7 lat, jej rodzice się rozstali, a dzieciństwo zaczęła dzielić między dwa domy.
Rok później wraz z matką i rodzeństwem przeprowadziła się do Littleton. To właśnie tam rozpoczęła naukę, która ostatecznie zaprowadziła ją do liceum Columbine.
Lubiła ludzi, występowała w szkolnym teatrze, uczestniczyła w debatach i angażowała się w zajęcia muzyczne. Dorastała w chrześcijańskiej rodzinie, z czasem sama zaczęła świadomie kształtować własny system wartości.
Cena własnych przekonań
W marcu 1993 roku, podczas wyjazdu do Shreveport, zaangażowała się głębiej w chrześcijaństwo i nie traktowała swojej wiary jedynie jako rodzinnej tradycji.
Regularnie się modliła, uczestniczyła w spotkaniach młodzieżowych trzech kościołów i brała udział w tańcu liturgicznym. Dla nastolatki stało się to świadomym wyborem, a nie chwilowym zrywem.
Z czasem coraz wyraźniej odbijało się to na jej relacjach z rówieśnikami. W kwietniu 1998 roku część dotychczasowych znajomych zaczęła się od niej odsuwać, nie akceptując jej rosnącego zaangażowania religijnego.
Rachel zapisywała swoje przemyślenia w dzienniku. Pojawiały się w nim refleksje o przemijaniu, sensie życia i gotowości na śmierć.
Dzień, który wstrząsnął Ameryką
Przez wiele miesięcy Eric Harris i Dylan Klebold przygotowywali atak na liceum Columbine. Konstruowali ładunki wybuchowe, testowali materiały i nagrywali filmy, w których zapowiadali śmierć nawet 250 osób.
Masakra miała rozpocząć się od eksplozji bomb propanowych pozostawionych w szkolnej stołówce.
Data 20 kwietnia, przypadająca na urodziny Adolfa Hitlera, od lat jest wskazywana jako możliwa inspiracja sprawców, choć śledztwo nie potwierdziło jednoznacznie, że to właśnie ona przesądziła o wyborze dnia ataku.
O godzinie 11:17 uruchomiono zapalniki bomb. Ładunki jednak nie zadziałały. Gdy plan zawiódł, napastnicy niemal natychmiast sięgnęli po broń palną i rozpoczęli ostrzał przed wejściem do szkoły.
Pierwszymi trafionymi byli Rachel Scott i Richard Castaldo, którzy jedli lunch na trawniku. Rachel zginęła na miejscu. Castaldo, mimo ciężkich obrażeń, przeżył.
Atak trwał niespełna godzinę. W tym czasie sprawcy zamordowali jeszcze 12 uczniów i nauczyciela, a następnie odebrali sobie życie, zanim policja dotarła do miejsca, w którym się ukrywali.
Po śmierci Rachel odnaleziono rysunek oka ze spływającymi łzami. Zwolennicy programu Rachel's Challenge uznali go za symbol tragedii, dopatrując się w liczbie łez odniesienia do ofiar masakry. Taka interpretacja pozostaje jednak dyskusyjna.
Pamiętniki trafiły do milionów uczniów
Po śmierci Rachel jej pamiętniki, eseje i osobiste notatki stały się podstawą programu Rachel's Challenge, którego celem jest przeciwdziałanie przemocy, wykluczeniu i izolacji wśród uczniów. Z czasem inicjatywa objęła tysiące szkół w Stanach Zjednoczonych i wielu innych krajach.
Historia 17-latki trafiła także na ekran. Reżyser Brian Baugh oparł film "Moja miłość" przede wszystkim na jej pamiętnikach i wspomnieniach bliskich. Produkcja przypomina, że Rachel Scott nie zapisała się w historii wyłącznie jako pierwsza ofiara masakry w Columbine.
Dla wielu Amerykanów pozostaje przede wszystkim symbolem tego, jak jedno życie może wywierać wpływ na innych jeszcze długo po tragicznym końcu.