Jedno uderzenie, jedna klatka
Tego dnia przez Växjö przechodził marsz skrajnej prawicy, zorganizowany po wystąpieniu lidera lewicowej partii. Atmosfera była napięta, a pierwsze starcia wybuchły jeszcze zanim demonstranci ruszyli ulicami.
W tłumie znalazła się Danuta Danielsson, trzydziestoośmioletnia kobieta, która w pewnym momencie podeszła do jednego z maszerujących i uderzyła go torebką. Runesson stał w odpowiednim miejscu i uchwycił gest, zanim zdążył się dopełnić.
Zdjęcie szybko trafiło do gazet w Szwecji i Wielkiej Brytanii i niemal natychmiast zaczęło żyć własnym życiem.
W Szwecji przylgnęła do niego nazwa "kobieta z torebką". Z czasem przyniosło autorowi prestiżowe wyróżnienia, w tym tytuł fotografii roku 1985, a później miano fotografii stulecia.
Dzień, w którym tłum ścigał neonazistów
Marsz zakończył się chaosem. Po zamieszkach maszerujących ścigał tłum mieszkańców, obrzucając ich jajkami i zmuszając do ucieczki.
Neonaziści schronili się na dworcu kolejowym i czekali tam, aż przybędzie policja, żeby ich osłonić. Scena, którą uwiecznił Runesson, była więc tylko jednym z wielu epizodów tego popołudnia.
Mężczyzną, którego dosięgła torebka, był Seppo Seluska, działacz skrajnej prawicy. Jego nazwisko zyskało później ponury rozgłos z zupełnie innego powodu, gdy został skazany za brutalne morderstwo.
Splot tych faktów sprawił, że symboliczny gest kobiety nabrał w późniejszych interpretacjach jeszcze wyrazistszego znaczenia.
Sama Danielsson nie miała ochoty na bycie bohaterką. Urodziła się w Polsce, była Żydówką, a jej matka przeżyła obóz koncentracyjny. Świadomość tego, kim byli ludzie maszerujący przez szwedzkie miasto, tłumaczy reakcję, którą uchwycił obiektyw.
Po wydarzeniu kobieta ukrywała swoją tożsamość, obawiając się zemsty i konsekwencji. Żyła w cieniu obrazu, który stał się sławny bez jej zgody.
Zmarła śmiercią samobójczą w 1988 roku, trzy lata po tym, jak jej gest obiegł europejską prasę.
Pamięć, pomnik i sprzeciw rodziny
Przez lata publiczność znała zdjęcie, lecz nie znała nazwiska kobiety. Jej tożsamość ujawniono dopiero w 2014 roku, niemal trzy dekady po wykonaniu fotografii.
Gdy w Växjö pojawił się pomysł upamiętnienia jej pomnikiem, rozgorzał spór. Część krytyków obawiała się, że taki monument będzie gloryfikował przemoc, sprowadzając całe wydarzenie do jednego ciosu.
Sprzeciwiała się także rodzina. Syn Danielsson podkreślał, że jego matka nie lubiła sławy, którą przyniosło zdjęcie, i otwarcie występował przeciwko stawianiu pomnika.
Ostatecznie projekt w Växjö odrzucono. Kopie rzeźby inspirowanej fotografią pojawiły się jednak w innych miejscach, co pokazuje, jak trudno powstrzymać obraz, który zdążył wrosnąć w zbiorową wyobraźnię.