Porzuciła narzeczonego dla Kenijczyka. Finał tej relacji szokuje

Corinne Hofmann miała własny butik, stałego partnera i uporządkowane życie w Szwajcarii. Podczas wakacji w Kenii spotkała jednak Lketingę, mężczyznę z ludu Samburu. W ciągu kilku miesięcy sprzedała wszystko i przeniosła się do jego rodzinnej osady.

Kadr z filmu Biała Masajka (You Tube)Kadr z filmu Biała Masajka (You Tube)
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Spotkanie, które przekreśliło wcześniejsze plany

Hofmann wcześnie zaczęła pracować na własny rachunek. Po zdobyciu przygotowania do zawodu handlowca otworzyła sklep odzieżowy w Biel. Miała wtedy zaledwie 21 lat.

Interes rozwijał się dobrze. Młoda właścicielka mogła pozwolić sobie na podróże i żyła znacznie swobodniej niż wielu jej rówieśników.

W 1986 roku wyjechała do Kenii z wieloletnim partnerem Marco. Miał to być wspólny urlop, po którym oboje wrócą do swoich zajęć w Europie.

Podczas przeprawy promowej w pobliżu Mombasy Corinne zauważyła Lketingę. Wysoki mężczyzna nosił tradycyjny strój Samburu i od razu zwrócił jej uwagę.

Spotkanie przerodziło się w fascynację, której Hofmann nie potrafiła zignorować. Dotychczasowy związek szybko się rozpadł, a Marco wrócił do Europy bez niej.

Corinne została w Kenii, choć niemal nic nie wiedziała o człowieku, dla którego porzucała wcześniejsze życie.

Sprzedała butik i wyjechała do Kenii

Pobyt w Afryce nie mógł od razu stać się trwałą przeprowadzką. Hofmann musiała wrócić do Szwajcarii, aby zamknąć interesy i uporządkować sprawy osobiste.

Nie potraktowała jednak kenijskiej przygody jako wakacyjnego zauroczenia.

Sprzedała butik oraz pozostały majątek. Oszczędności miały umożliwić jej rozpoczęcie nowego życia z dala od Europy.

W 1987 roku ponownie przyjechała do Kenii. Tym razem nie planowała szybkiego powrotu.

Zamieszkała w rodzinnej osadzie Lketingi. Jej codzienność nie przypominała niczego, co znała z Biel.

Nie było wygodnego mieszkania, bieżącej wody ani zaplecza, do którego przywykła. Trafiła do glinianej chaty należącej do matki swojego partnera.

Codzienność w osadzie Samburu

Najprostsze obowiązki wymagały dużego wysiłku. Wodę trzeba było przynosić z oddalonego źródła, opał zbierać samodzielnie, a posiłki przygotowywać nad ogniem.

Hofmann próbowała odnaleźć się w nowych warunkach. Z czasem uruchomiła niewielki sklep z podstawowymi artykułami.

Doświadczenie zdobyte w Szwajcarii okazało się przydatne, choć afrykański handel funkcjonował zupełnie inaczej niż elegancki butik w europejskim mieście.

Różnice nie ograniczały się jednak do warunków życia.

Corinne kilkukrotnie ciężko zachorowała na malarię. Każdy kolejny nawrót osłabiał ją fizycznie i utrudniał prowadzenie zwykłego życia.

Narastały również problemy w małżeństwie. Lketinga regularnie żuł khat, a jego zachowanie stawało się coraz trudniejsze dla żony.

Największym źródłem konfliktów była zazdrość. Corinne miała coraz mniej swobody, a wzajemne nieporozumienia pogłębiały się wraz z upływem czasu.

To, co zaczęło się od gwałtownej fascynacji, przestało wystarczać do utrzymania związku.

Powrót do Szwajcarii z córką

W 1990 roku Hofmann była wyczerpana chorobami i napięciem panującym w małżeństwie. Uznała, że nie może dłużej żyć w osadzie.

Nie powiedziała mężowi, że zamierza opuścić Kenię na stałe. Wyjazd przedstawiła jako wakacyjny pobyt w Szwajcarii.

Zabrała ze sobą małą córkę i nie wróciła do wspólnego domu.

Decyzja oznaczała koniec małżeństwa, ale nie zamknęła afrykańskiego rozdziału jej życia. Wspomnienia z Kenii stały się materiałem do książki.

Autobiograficzna "Biała Masajka" okazała się ogromnym sukcesem. W krajach niemieckojęzycznych sprzedano ponad trzy miliony egzemplarzy.

Czytelników przyciągała opowieść o radykalnym wyborze, zderzeniu kultur i cenie, jaką autorka zapłaciła za podążenie za uczuciem.

Sukces "Białej Masajki"

Hofmann opisała także dalsze etapy swojego życia. Po pierwszej książce wydała trzy kolejne tomy.

Jej historia trafiła również do kina. W ekranizacji z 2005 roku główną rolę zagrała Nina Hoss.

Dopiero po 14 latach Corinne ponownie odwiedziła dawną rodzinę w Kenii. Powrót miał zupełnie inny charakter niż jej pierwsza podróż do Afryki.

Nie była już młodą kobietą gotową porzucić wszystko pod wpływem jednego spotkania. Wracała jako autorka znanej na świecie książki i matka dorosłej już historii, którą przez lata opowiadali inni.

W późniejszej twórczości zajęła się również własnym dzieciństwem w Szwajcarii. Ten mniej widowiskowy fragment biografii długo pozostawał w cieniu wydarzeń z Kenii.

Losy Hofmann nie są prostą opowieścią o miłości silniejszej od różnic kulturowych. Pokazują raczej, jak daleko może zaprowadzić gwałtowna fascynacja i jak trudno budować wspólne życie bez znajomości świata drugiej osoby.

Wybrane dla Ciebie