Spotkanie, które przekreśliło wcześniejsze plany
Hofmann wcześnie zaczęła pracować na własny rachunek. Po zdobyciu przygotowania do zawodu handlowca otworzyła sklep odzieżowy w Biel. Miała wtedy zaledwie 21 lat.
Interes rozwijał się dobrze. Młoda właścicielka mogła pozwolić sobie na podróże i żyła znacznie swobodniej niż wielu jej rówieśników.
W 1986 roku wyjechała do Kenii z wieloletnim partnerem Marco. Miał to być wspólny urlop, po którym oboje wrócą do swoich zajęć w Europie.
Podczas przeprawy promowej w pobliżu Mombasy Corinne zauważyła Lketingę. Wysoki mężczyzna nosił tradycyjny strój Samburu i od razu zwrócił jej uwagę.
Spotkanie przerodziło się w fascynację, której Hofmann nie potrafiła zignorować. Dotychczasowy związek szybko się rozpadł, a Marco wrócił do Europy bez niej.
Corinne została w Kenii, choć niemal nic nie wiedziała o człowieku, dla którego porzucała wcześniejsze życie.
Sprzedała butik i wyjechała do Kenii
Pobyt w Afryce nie mógł od razu stać się trwałą przeprowadzką. Hofmann musiała wrócić do Szwajcarii, aby zamknąć interesy i uporządkować sprawy osobiste.
Nie potraktowała jednak kenijskiej przygody jako wakacyjnego zauroczenia.
Sprzedała butik oraz pozostały majątek. Oszczędności miały umożliwić jej rozpoczęcie nowego życia z dala od Europy.
W 1987 roku ponownie przyjechała do Kenii. Tym razem nie planowała szybkiego powrotu.
Zamieszkała w rodzinnej osadzie Lketingi. Jej codzienność nie przypominała niczego, co znała z Biel.
Nie było wygodnego mieszkania, bieżącej wody ani zaplecza, do którego przywykła. Trafiła do glinianej chaty należącej do matki swojego partnera.
Codzienność w osadzie Samburu
Najprostsze obowiązki wymagały dużego wysiłku. Wodę trzeba było przynosić z oddalonego źródła, opał zbierać samodzielnie, a posiłki przygotowywać nad ogniem.
Hofmann próbowała odnaleźć się w nowych warunkach. Z czasem uruchomiła niewielki sklep z podstawowymi artykułami.
Doświadczenie zdobyte w Szwajcarii okazało się przydatne, choć afrykański handel funkcjonował zupełnie inaczej niż elegancki butik w europejskim mieście.
Różnice nie ograniczały się jednak do warunków życia.
Corinne kilkukrotnie ciężko zachorowała na malarię. Każdy kolejny nawrót osłabiał ją fizycznie i utrudniał prowadzenie zwykłego życia.
Narastały również problemy w małżeństwie. Lketinga regularnie żuł khat, a jego zachowanie stawało się coraz trudniejsze dla żony.
Największym źródłem konfliktów była zazdrość. Corinne miała coraz mniej swobody, a wzajemne nieporozumienia pogłębiały się wraz z upływem czasu.
To, co zaczęło się od gwałtownej fascynacji, przestało wystarczać do utrzymania związku.
Powrót do Szwajcarii z córką
W 1990 roku Hofmann była wyczerpana chorobami i napięciem panującym w małżeństwie. Uznała, że nie może dłużej żyć w osadzie.
Nie powiedziała mężowi, że zamierza opuścić Kenię na stałe. Wyjazd przedstawiła jako wakacyjny pobyt w Szwajcarii.
Zabrała ze sobą małą córkę i nie wróciła do wspólnego domu.
Decyzja oznaczała koniec małżeństwa, ale nie zamknęła afrykańskiego rozdziału jej życia. Wspomnienia z Kenii stały się materiałem do książki.
Autobiograficzna "Biała Masajka" okazała się ogromnym sukcesem. W krajach niemieckojęzycznych sprzedano ponad trzy miliony egzemplarzy.
Czytelników przyciągała opowieść o radykalnym wyborze, zderzeniu kultur i cenie, jaką autorka zapłaciła za podążenie za uczuciem.
Sukces "Białej Masajki"
Hofmann opisała także dalsze etapy swojego życia. Po pierwszej książce wydała trzy kolejne tomy.
Jej historia trafiła również do kina. W ekranizacji z 2005 roku główną rolę zagrała Nina Hoss.
Dopiero po 14 latach Corinne ponownie odwiedziła dawną rodzinę w Kenii. Powrót miał zupełnie inny charakter niż jej pierwsza podróż do Afryki.
Nie była już młodą kobietą gotową porzucić wszystko pod wpływem jednego spotkania. Wracała jako autorka znanej na świecie książki i matka dorosłej już historii, którą przez lata opowiadali inni.
W późniejszej twórczości zajęła się również własnym dzieciństwem w Szwajcarii. Ten mniej widowiskowy fragment biografii długo pozostawał w cieniu wydarzeń z Kenii.
Losy Hofmann nie są prostą opowieścią o miłości silniejszej od różnic kulturowych. Pokazują raczej, jak daleko może zaprowadzić gwałtowna fascynacja i jak trudno budować wspólne życie bez znajomości świata drugiej osoby.