Pracowała dla wywiadu. Przez króla wpadła w długi

W Antwerpii zabrakło jej pieniędzy na posłańców, więc zastawiła pierścionek. Jej informator siedział w tym samym czasie w miejscowym więzieniu za długi, a Londyn nie odpisywał na listy. Kilka lat później Aphra Behn jako pierwsza Angielka utrzymała się z pisania, bo nie miała z czego żyć.

Aphra Behn na portrecie przypisywanym Peterowi Lely’emuAphra Behn na portrecie przypisywanym Peterowi Lely’emu
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Peter Lely

Agentka

Do Antwerpii wysłano ją w 1666 roku, podczas drugiej wojny angielsko-holenderskiej. W organizacji misji pośredniczył Thomas Killigrew, dramatopisarz zajmujący się również wywiadem na rzecz dworu. Behn miała 26 lat i zaledwie 40 szterlingów na podróż oraz pracę na miejscu. Były to wszystkie jej pieniądze.

Jej zadaniem było nawiązanie kontaktu z Williamem Scottem. Jego ojciec, królobójca Thomas Scott, został stracony w 1660 roku. W korespondencji William występował pod imieniem Celadon, a Behn podpisywała się jako Astrea.

Już 16 sierpnia pisała z Antwerpii, że dotarła do Scotta. Podróż na spotkanie zajęła jej cały dzień. Początkowo Scott chętnie przystąpił do współpracy, ale później przestał jej ufać.

Brak pieniędzy

Utrzymanie w Antwerpii kosztowało Behn 10 guldenów dziennie. Pokrywała również wydatki Scotta, na które wyłożyła 20 szterlingów. Jej własne długi sięgnęły 25–30 szterlingów. Oceniała, że potrzebuje co najmniej 80 szterlingów, by uregulować zobowiązania.

Gdy zabrakło gotówki, zaczęła zastawiać rzeczy. Pieniądze na posłańców uzyskała za pierścionek, a pod zastaw oddała też resztę dobytku.

W liście do lorda Arlingtona z 3 listopada 1666 roku informowała, że Scott trafił do więzienia za długi. Sama obawiała się podobnego losu.

Ostatni list do Arlingtona wysłała 26 grudnia. Prosiła o 100 szterlingów, lecz odpowiedzi nie otrzymała. W innym piśmie do sekretarza stanu domagała się ostatecznej decyzji. Prosiła, by nie pozostawiano jej bez pomocy w obcym mieście.

Z misji zachowało się 19 listów, przechowywanych dziś w The National Archives. Według informacji opactwa westminsterskiego Behn miała już wtedy tak złą reputację, że nie uwierzono w jej ostrzeżenie przed holenderskim rajdem na Medway. Atak, przed którym przestrzegała, rzeczywiście nastąpił.

Pożyczka zamiast zapłaty

Powrót umożliwił jej Edward Butler, który pożyczył około 150 szterlingów.

Dzięki tym pieniądzom w styczniu 1667 roku wróciła do Anglii. Zapłaty od króla nadal nie dostała, a pożyczkę trzeba było spłacić.

Butler stracił cierpliwość i Behn zagroziło więzienie. Jesienią 1668 roku złożyła trzy petycje do Karola II, prosząc o 150 szterlingów. W liście do Killigrewa zapowiadała, że następnego dnia musi zgłosić się do więzienia.

Zamierzała też wysłać matkę do króla z petycją. Nie ma jednak zgody wśród badaczy, czy rzeczywiście została uwięziona, a jeśli tak, na jak długo.

Pisanie

Z długów pomogła jej wyjść twórczość literacka. W grudniu 1670 roku na scenie Duke’s Theatre wystawiono jej pierwszą sztukę, "The Forc’d Marriage". Behn została pierwszą Angielką utrzymującą się z pisania. Sama przyznawała, że pracuje w ten sposób na chleb i nie zamierza się tego wstydzić.

W Londynie zaczęto jednak rozpowiadać, że jej sztuki pisze prawnik z Gray’s Inn. W 1682 roku plotkę tę powtórzono w satyrze "The Ramble".

Nie przeszkodziło to powodzeniu jej utworów: "The Rover" z 1677 roku i "The Emperor of the Moon" z 1687 roku grano w Londynie jeszcze przez dziesięciolecia po jej śmierci.

Twórczość sprowadziła na nią również kłopoty polityczne. Nakaz z 12 sierpnia 1682 roku dotyczył zatrzymania Behn i aktorki Lady Slingsby. Powodem był epilog do sztuki "Romulus and Hersilia", wymierzony w księcia Monmouth. Wszystko wskazuje na to, że sprawa zakończyła się krótkim zatrzymaniem i naganą.

Behn zmarła 16 kwietnia 1689 roku. Spoczęła we wschodnim krużganku opactwa westminsterskiego, przy schodach do kościoła, poza Zakątkiem Poetów. Zgodę na pochówek oraz wykucie inskrypcji wyraził dziekan Thomas Sprat.

Wybrane dla Ciebie