Trzy dziewczyny
W 1875 roku brytyjski dermatolog Erasmus Wilson użył określenia "neurotic excoriation" wobec pacjentów, którzy uporczywie skubali i drapali skórę. 23 lata później francuski dermatolog Louis Brocq opisał trzy młode dziewczęta, które pod wpływem napięcia rozdrapywały zmiany trądzikowe. Nazwał problem acné excoriée des jeunes filles dosłownie wiążąc go z młodymi dziewczętami.
Nazwa dobrze oddawała sposób myślenia epoki. Zachowanie, które dziś nie jest uznawane za wyłącznie kobiece, zostało zapisane w medycynie jako przypadłość dziewcząt.
Palce i paznokcie wracały do twarzy: do krostek, nierówności, strupków, czasem zmian ledwie widocznych. Skutek bywał odwrotny od zamierzonego, zamiast gładszej skóry pojawiały się ranki, przebarwienia i blizny.
Na początku XX wieku termin Brocqa przedostał się do anglojęzycznej dermatologii. Mimo to przez kolejne dekady temat pozostawał na marginesie.
Kiedy w 1954 roku kanadyjski dermatolog Norman M. Wrong do niego wrócił, podkreślał, że problem jest częstszy, niż lekarze sądzą, a błędne rozpoznanie może oznaczać lata nieskutecznego leczenia.
Ocena charakterów
Wrong zauważał, że nie chodzi wyłącznie o nastolatki. W opisywanej przez niego grupie najmłodsze pacjentki miały 16 lat, najstarsze 40. Jednocześnie próbował wyjaśnić ich zachowanie za pomocą kategorii, które dzisiaj brzmią jak katalog stereotypów dotyczących kobiet.
Wyróżniał między innymi typ "nieco męski" oraz "próżny" czyli kobietę nadmiernie skupioną na wyglądzie i spędzającą dużo czasu przed lustrem. Do kolejnej grupy zaliczał atrakcyjne pacjentki, które jego zdaniem oczekiwały większego zainteresowania ze strony mężczyzn, a jego brak tłumaczyły prawdziwymi lub wyobrażonymi niedoskonałościami twarzy.
Problem dermatologiczny i psychiczny łączono wówczas z oceną osobowości pacjentki, jej kobiecości czy relacji z mężczyznami.
Leczenie trądzika
W kolejnych dekadach dermatolodzy spotykali kobiety, u których zmiany utrzymywały się mimo leczenia. W 1983 roku Joan i Ian Sneddon opisali osiem dorosłych pacjentek z przeczosami twarzy. U części nawyk trwał nawet wtedy, gdy trądziku właściwie już nie było, a u niektórych problem utrzymywał się przez wiele lat.
Granica między chorobą skóry a zachowaniem napędzanym przymusem lub napięciem stawała się coraz mniej oczywista. Pojawiały się określenia takie jak neurotyczne przeczosy, psychogenne drapanie czy patologiczne skubanie skóry.
Z czasem problem zaczęto ujmować szerzej niż dawny "trądzik młodych dziewcząt".
Dzisiaj zachowania tego rodzaju opisuje się również w kontekście body-focused repetitive behaviors czyli powtarzalnych zachowań skoncentrowanych na ciele. Do tej szerokiej grupy zalicza się m.in. skubanie skóry, wyrywanie włosów czy obgryzanie paznokci.
Nie oznacza to, że każdy obgryziony paznokieć czy odruchowe dotykanie twarzy jest zaburzeniem. Znaczenie mają m.in. utrata kontroli, powtarzalność i szkody, jakie zachowanie powoduje.
Klasyfikacja zaburzenia
Zaburzenie z przeczosami, czyli excoriation disorder, dopiero w DSM-5 z 2013 roku zostało ujęte jako odrębna jednostka w grupie zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych i pokrewnych. Stało się to ponad 100 lat po opisach Wilsona i Brocqa.
Współczesne badania wskazują na przewagę kobiet wśród osób spełniających kryteria tego zaburzenia, ale zdecydowanie nie jest ono "kobiecą chorobą". Metaanaliza obejmująca ponad 38 tys. osób oszacowała proporcję kobiet do mężczyzn na około 1,5 do 1.Z
Z medycznych opisów zniknęły tłumaczenia tego typu zachowań "próżnością", niedostatkiem kobiecości czy pragnieniem męskiej uwagi. To, co dawny lekarz próbował odczytać z charakteru pacjentki, współczesna psychologia i psychiatria częściej analizują w kategoriach przymusu, napięcia oraz regulowania emocji.