WAŻNE
TERAZ

Zamknął ją w wieży, a potem zabił. Zagadka śmierci Ludgardy

Roznosiła śmiertelną chorobę. Historia Tyfusowej Mary

W 1907 roku amerykański inżynier sanitarny ruszył tropem kucharki, która wszędzie, gdzie podejmowała pracę, zostawiała po sobie kolejne ogniska duru brzusznego. Sama nigdy nie chorowała i nie rozumiała, dlaczego to właśnie ją obwiniano. Mary Mallon, znana później jako Tyfusowa Mary, przeszła do historii jako pierwsza udokumentowana w Stanach Zjednoczonych bezobjawowa nosicielka tej choroby.

Mary Mallon podczas pierwszej hospitalizacji (pierwsza z lewej).Mary Mallon podczas pierwszej hospitalizacji (pierwsza z lewej).
Źródło zdjęć: © Wikipedia

Trop prowadził od domu do domu

Mary Mallon przybyła do Stanów Zjednoczonych jako 15-letnia emigrantka z Irlandii, prawdopodobnie w 1883 lub 1884 roku. Bez wykształcenia szybko znalazła pracę jako służąca, a z czasem została cenioną kucharką zatrudnianą przez zamożne rodziny z Nowego Jorku i Long Island.

Nikt nie przypuszczał, że zdrowo wyglądająca kobieta może przenosić groźną chorobę.Między 1900 a 1907 rokiem w domach, w których pracowała, odnotowano około 22 przypadków duru brzusznego.

Chorzy pojawiali się wkrótce po jej zatrudnieniu, a kolejne ogniska epidemii wygasały, gdy odchodziła. W tamtym czasie dur brzuszny kojarzono przede wszystkim z zanieczyszczoną wodą, dlatego mało kto brał pod uwagę, że źródłem zakażenia może być osoba niemająca żadnych objawów.

Latem 1906 roku w Oyster Bay w domu wynajętym przez zamożną rodzinę zachorowało 6 z 11 osób. Właściciel posesji, obawiając się utraty reputacji, zatrudnił inżyniera sanitarnego George'a Sopera.

Początkowo podejrzewał on skażoną wodę, jednak badania szybko wykluczyły tę hipotezę. Wtedy jego uwagę zwróciła kucharka.

Soper prześledził wcześniejsze miejsca pracy Mary Mallon i odkrył, że w 7 z 8 domów, w których była zatrudniona, dochodziło do zachorowań na dur brzuszny.

Gdy zimą 1907 roku odnalazł ją w kolejnym domu przy Park Avenue, epidemia wybuchła ponownie, a jedna z zakażonych kobiet zmarła. Zgromadzone przez niego dane wskazywały, że z obecnością Mallon można było powiązać około 22 zachorowania.

Schwytana i odizolowana

Gdy George Soper w końcu odnalazł Mary Mallon i poprosił ją o oddanie próbek krwi, moczu i kału do badań, spotkał się z gwałtowną odmową. Kucharka uznała jego oskarżenia za absurdalne i przepędziła go, grożąc mu widelcem do mięsa.

Soper zawiadomił nowojorski departament zdrowia, który powierzył sprawę lekarce Josephine Baker. Baker przyjechała do Mallon z policjantami i ambulansem.

Kobieta zdołała uciec i ukrywała się przez kilka godzin, zanim została odnaleziona i przewieziona do Willard Parker Hospital. Badania potwierdziły, że była nosicielką bakterii Salmonella Typhi. Wkrótce trafiła do izolatorium na North Brother Island przy Riverside Hospital.

Mary Mallon nie pogodziła się z decyzją władz. W 1909 roku pozwała nowojorski departament zdrowia, argumentując, że jest bezprawnie przetrzymywana, skoro nigdy nie zachorowała na dur brzuszny.

Sąd nie podzielił jej stanowiska i pozostawił ją w izolacji. W kolejnych latach wykonywane badania wielokrotnie potwierdzały obecność bakterii w jej organizmie.

Druga szansa i ten sam błąd

Dopiero w lutym 1910 roku komisarz zdrowia Lederle zgodził się na warunkowe zwolnienie. Mallon musiała podpisać zobowiązanie, że nigdy więcej nie podejmie pracy związanej z przygotowywaniem żywności.

19 utego opuściła wyspę jako wolna kobieta, przekonana, że najgorsze ma już za sobą. Rzeczywistość okazała się inna. Praca jako kucharka dawała jej znacznie wyższe zarobki niż jakiekolwiek inne zajęcie dostępne kobiecie bez wykształcenia.

Pod przybranym nazwiskiem Mary Brown zatrudniła się w Sloan Hospital for Women, placówce położniczej w Manhattanie. Skutki nie trzeba było długo czekać: 25 osób zachorowało, 2 zmarły.

George Soper, który już wcześniej podejrzewał, że kobieta wróci do dawnego fachu, ponownie ruszył jej tropem. Odnalazł ją po epizodach w sanatorium w New Jersey i właśnie w szpitalu położniczym, po drodze notując jeszcze jej pobyt na Nowej Fundlandii.

Władze zatrzymały ją w hrabstwie Westchester i odesłały z powrotem na North Brother Island, tym razem bez żadnej perspektywy zwolnienia.

Dożywotnia kwarantanna

Drugi pobyt na wyspie miał trwać już do końca życia. Mallon spędziła tam kolejne 23 lata, pracując czasem jako pomoc laboratoryjna w tym samym szpitalu, który ją izolował. W 1932 roku dotknął ją udar porażenny, po którym jej stan systematycznie się pogarszał.

Zmarła w 1938 roku, a jej ciało poddano kremacji zgodnie z procedurami sanitarnymi obowiązującymi wobec nosicieli chorób zakaźnych.

Bilans zarażonych pozostaje przedmiotem dyskusji wśród historyków medycyny, choć najczęściej przywoływane liczby mówią o 51 bezpośrednio powiązanych zachorowaniach i 3 zgonach, do których należy doliczyć jeszcze więcej przypadków pośrednich.

Mary Mallon nigdy nie zrozumiała ani nie zaakceptowała diagnozy, która odmieniła jej życie. Do końca twierdziła, że padła ofiarą niesprawiedliwości, nie zaś nosicielką choroby, która zabijała ludzi wokół niej.

Wybrane dla Ciebie