Śmierć w mieszkaniu Hitlera
Raubal była siostrzenicą Hitlera, poznała go bliżej w latach 20., gdy przyjeżdżał do Wiednia incognito. Ukrywał te wizyty przed partyjnym otoczeniem i nie chciał, by dowiedziało się o ich relacji.
Między 18 a 19 września 1931 roku Raubal zmarła w jego monachijskim mieszkaniu. Miała ranę postrzałową. Pojawiły się dwie wersje wydarzeń: samobójstwo i zabójstwo. Najważniejsze ustalenia zapadły jednak w ciągu kilku dni.
Hitler dopiero dążył wówczas do przejęcia władzy i nie korzystał z ochrony państwa. NSDAP przedstawiała się jako obrońca moralności i porządku, więc skandal w prywatnym życiu jej przywódcy mógł zagrozić jego karierze.
Nazistowscy i bawarscy urzędnicy działali szybko. Sekcję przeprowadzono w pośpiechu, ogłoszono samobójstwo, a zwłoki przewieziono do Wiednia. Ciało znalazło się poza Bawarią, przez co miejscowi dziennikarze i prokuratorzy stracili do niego bezpośredni dostęp. Sprawę zamknięto, choć wątpliwości pozostały.
Załamania i groźby samobójstwa
Po śmierci Raubal Hitler przeżył głębokie załamanie. Gregor Strasser obawiał się, że popełni samobójstwo. Otoczenie odizolowało go i przez wiele dni pilnowało. W kolejne święta Bożego Narodzenia Hitler samotnie podróżował po Niemczech i ponownie popadł w podobny stan.
Już wcześniej groził, że odbierze sobie życie. Podczas puczu w 1923 roku zapowiadał, że ostatnią kulę zostawi dla siebie. W Landsbergu odmawiał jedzenia i mówił o męczeńskiej śmierci, wymuszając ustępstwa na swoich współpracownikach.
Także po czystce w 1934 roku miał problemy ze snem, wymiotował i na przemian szukał towarzystwa lub odosobnienia. Te opisy jego zachowania nie rozstrzygały jednak, jak zginęła Raubal.
Gazeta ujawniała partyjne tajemnice
W Monachium działała redakcja, która otwarcie występowała przeciw nazistom. Socjaldemokratyczny "Munich Post" od około 1923 roku publikował przecieki, dokumenty i informacje z wnętrza NSDAP. Materiały kompromitowały partyjnych przywódców i nasilały ich wrogość wobec dziennikarzy.
W 1931 roku gazeta ujawniła homoseksualność Ernsta Röhma, jednego z najważniejszych ludzi Hitlera. Publikacja pokazywała sprzeczność między postępowaniem partyjnego przywódcy a kampaniami NSDAP przeciw homoseksualistom. Partia głosząca moralną czystość tolerowała u swojego działacza to, co potępiała u innych.
Wpływ takich doniesień ograniczał jednak podział niemieckiej prasy według sympatii politycznych. W latach 20. i 30. czytelnicy wybierali przede wszystkim gazety bliskie ich poglądom. Rewelacje socjaldemokratycznego dziennika trafiały głównie do przeciwników nazistów, a zwolennicy NSDAP sięgali po własną prasę.
We wrześniu 1931 roku "Munich Post" zajął się śmiercią Raubal. Opisał jej kłótnię z Hitlerem i zasugerował tuszowanie sprawy. Tym samym podważył szybko przyjętą wersję samobójstwa.
Dziennikarze płacący za krytykę
Przemoc wobec dziennikarzy zaczęła się jeszcze przed przejęciem władzy przez Hitlera. W 1931 roku Martina Grubera, redaktora "Munich Post", pobito kastetami, kiedy wychodził z pracy. Podejrzenia padły na nazistów.
Prześladowania dotknęły również Carla von Ossietzky’ego. W 1932 roku ujawnił w Berlinie tajne plany zbrojeń i trafił za to do więzienia. Po wyjściu nadal publikował teksty przeciw nazistom.
Gdy Hitler objął władzę, Ossietzky został ponownie aresztowany. Trafił do obozu, gdzie zmuszano go do pracy i bito. Nie pozwolono mu wyjechać, by odebrał Pokojową Nagrodę Nobla. Zmarł w 1938 roku.
Redakcję zniszczyły bojówki SA
Pod koniec 1931 roku "Munich Post" opublikował tajny dokument o nazistowskich planach wobec Żydów. Ostrzegał przed odebraniem im obywatelstwa i przymusową pracą. Publikacja opierała się na materiale pochodzącym z partii, a nie na przewidywaniach dziennikarzy. Ukazała się dwa lata przed przejęciem władzy przez Hitlera.
W marcu 1933 roku bojówki SA brutalnie zlikwidowały redakcję. Gazeta, która przez lata ujawniała kompromitujące nazistów informacje, przestała istnieć.
Spór o śmierć Raubal nie wygasł. Hans Horváth domaga się w Wiedniu ekshumacji jej szczątków, ale władze miasta sprzeciwiają się temu. Bez ich zbadania dyskusja nadal opiera się na relacjach i przypuszczeniach.