Zabójstwo Christine Chubbuck. Śmierć, która wstrząsnęła USA

15 lipca 1974 roku widzowie porannego programu w Sarasocie na Florydzie spodziewali się tego, co zwykle: lokalnych nowin, rozmów z urzędnikami i spokojnego głosu prowadzącej. Zamiast tego stali się świadkami sceny, której telewizja nie znała wcześniej. Christine Chubbuck odebrała sobie życie na antenie, w trakcie nadawania na żywo.

Christine ChubbuckChristine Chubbuck
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Reporterka z USA

Christine Chubbuck przyszła na świat w Hudson w stanie Ohio. Skończyła Boston University, wiążąc edukację z teatrem i mediami nadawczymi, a potem przez lata zbierała doświadczenie w niewielkich stacjach telewizyjnych.

W 1973 roku trafiła do WXLT-TV, jednej z florydzkich stacji, gdzie powierzono jej prowadzenie porannego programu "Suncoast Digest". Audycja była skrojona pod lokalną społeczność: zapraszała urzędników, poruszała sprawy mieszkańców, dawała głos sprawom, które gdzie indziej przepadały w natłoku ogólnokrajowych nowin.

Współpracownicy zapamiętali ją jako osobę sympatyczną i sumienną, dobrze radzącą sobie z obowiązkami. Jej zaangażowanie sięgało zresztą daleko poza studio.

Pomagała w szpitalu, gdzie występowała z własnoręcznie robionymi kukiełkami przed dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną.

Chubbuck od kilku lat zmagała się z depresją. Najgłębszym źródłem jej bólu była samotność i brak bliskiej relacji uczuciowej.

Jej matka była przekonana, że córka marzyła o rodzinie, lecz nie znalazła odpowiedniego partnera. W chwili śmierci Christine miała dwadzieścia dziewięć lat.

Materiał, który stał się scenariuszem

Rodzina wiedziała, że Chubbuck przeżywa trudne chwile. Wcześniej próbowała przedawkować leki, więc bliscy zdawali sobie sprawę z powagi sytuacji.

Nie domyślali się jednak, co dojrzewa w jej głowie. Na kilka tygodni przed śmiercią uzyskała w stacji zgodę na przygotowanie materiału o samobójstwach, temacie społecznie ważnym i jak najbardziej zgodnym z profilem jej pracy.

Podczas zbierania informacji natrafiła na szczegół, który okazał się zapowiedzią tragedii. Dowiedziała się, że strzał z rewolweru kalibru .38 w tył głowy uchodzi za jedną z najskuteczniejszych metod odebrania sobie życia.

Mniej więcej w tym czasie kupiła broń. Wspomniała kiedyś współpracownikowi, że mogłaby zastrzelić się w trakcie programu. Nikt nie potraktował tego poważnie. Zabrzmiało to jak ponury żart, jeden z tych, które padają w stresujących redakcjach.

Christine zaplanowała wszystko z zaskakującym chłodem. Poprosiła, by audycję nagrano, choć stacja zwykle nie rejestrowała tego typu programów.

Przygotowała też scenariusz, w którym przewidziała komunikat o własnym postrzeleniu, jakby z góry redagowała relację z tego, co miała za chwilę zrobić. Determinacja, z jaką podeszła do swojego ostatniego materiału, długo potem nie dawała spokoju tym, którzy ją znali.

Osiem minut na żywo

Tamtego poniedziałkowego poranka program zaczął się nietypowo. Chubbuck rozpoczęła od bloku wiadomości, choć zwykle "Suncoast Digest" miał inny rytm.

Po kilku minutach spojrzała w kamerę i zapowiedziała widzom, że zobaczą próbę samobójczą. Padły słowa, których nikt w studiu się nie spodziewał, a potem strzeliła sobie za prawym uchem.

Do ostatniej chwili część ekipy sądziła, że to kolejny czarny żart i że za moment Christine się uśmiechnie.

Przewieziono ją do szpitala, gdzie zmarła czternaście godzin po postrzale. Jej prochy rozsypano nad Zatoką Meksykańską.

Nagranie tej śmierci nigdy nie trafiło do publicznego obiegu. Stacja nie udostępniła go ani nie sprzedała, a kopia trafiła ostatecznie do kancelarii prawnej. Krążące później w internecie rzekome nagranie okazało się fałszywe.

Historia Chubbuck wracała przez dekady, między innymi przy okazji filmu "Network", choć źródła wskazują, że jego scenariusz powstawał już wcześniej, niezależnie od tej tragedii.

W 2016 roku powstały dwa filmy: fabularna "Christine" oraz dokument "Kate Plays Christine". Oba próbowały zrozumieć kobietę, którą najczęściej sprowadzano do jednej, makabrycznej sceny, a która była reporterką pracującą dla swojej społeczności, wolontariuszką z kukiełkami i osobą, która marzyła o rodzinie, jakiej nigdy nie zdążyła założyć.

Wybrane dla Ciebie