Walczyła o własne nazwisko na okładce. Broniła też praw zwierząt
W XVII wieku kobieta, która chciała pisać i publikować pod własnym nazwiskiem, mogła liczyć na drwiny, a nie na poważne traktowanie. Margaret Cavendish robiła to jednak - pisała i chciała publikować. Tworzyła literaturę i filozofię, projektowała sobie stroje i jako pierwsza kobieta weszła na posiedzenie Royal Society.
Dziewczyna z zamożnego domu
Przyszła na świat w bogatej rodzinie, w której nikt nie myślał o solidnym kształceniu córek. Nauczyła się czytać i pisać, opanowała salonowe umiejętności uznawane wtedy za odpowiednie dla dobrze urodzonej panny. Tyle wystarczało, by zaistnieć na rynku małżeńskim. O nauce w dzisiejszym sensie nie było mowy.
Mając dwadzieścia lat, trafiła na dwór królowej Henrietty Marii. Działo się to w Oksfordzie, w czasie wojny domowej, gdy dwór musiał szukać schronienia z dala od stolicy. Dla nieśmiałej dziewczyny życie dworskie okazało się męczące. Otoczenie pełne intryg i obowiązkowej towarzyskości zupełnie do niej nie pasowało.
Wojna zmusiła królową do wyjazdu z kraju, a Margaret wyruszyła razem z nią do Paryża. Tam, w środowisku angielskich emigrantów, jej życie zmieniło bieg. Poznała Williama Cavendisha, mężczyznę starszego od niej o trzydzieści lat. Mimo różnicy wieku i sprzeciwu otoczenia postanowiła go poślubić.
Już jako młoda kobieta świadomie pracowała nad własnym wizerunkiem. Sama wymyślała sobie ubiory, bo zależało jej na tym, by się wyróżniać. Nie chciała wtapiać się w tłum dworskich dam ubranych według jednej mody. Ten sposób budowania odrębności towarzyszył jej przez całe życie.
Pisarka, która nie chowała się za pseudonimem
W epoce, gdy autorki często ukrywały swoje nazwiska albo pozostawały zupełnie anonimowe, Margaret Cavendish postąpiła inaczej. Podpisywała książki własnym imieniem i nazwiskiem. Nie próbowała udawać mężczyzny ani zacierać śladów. To była decyzja odważna i w tamtych czasach prowokacyjna.
Jej dorobek robi wrażenie. Napisała ponad tuzin oryginalnych dzieł, a wraz z poprawionymi wersjami jej twórczość obejmowała dwadzieścia jeden tekstów. Pisała wiele i w różnych gatunkach, od filozofii po literaturę. Konsekwencja, z jaką wracała do pisania, świadczyła o tym, że traktowała to poważnie.
Chciała mieć pewność, że nikt nie odbierze jej autorstwa. Dlatego umieszczała w książkach własne portrety. Czytelnik otwierający tom widział twarz autorki i nie miał wątpliwości, kto stoi za tekstem. Był to sposób na to, by zaznaczyć swoją obecność w świecie zdominowanym przez mężczyzn.
Wśród jej tekstów szczególne miejsce zajmuje "The Blazing World". Bywa wymieniany jako jeden z bardzo wczesnych przykładów literatury fantastycznonaukowej. Margaret zbudowała w nim własny, wymyślony świat, czym wyprzedziła swoją epokę. Dla historyków literatury to jeden z najciekawszych jej utworów.
W gronie myślicieli epoki
Cavendish nie poprzestała na pisaniu literatury. Utrzymywała kontakty intelektualne z najważniejszymi filozofami swoich czasów. W kręgu jej rozmówców znaleźli się Kartezjusz, Thomas Hobbes i Henry More. Dla kobiety bez formalnego wykształcenia było to osiągnięcie, którego nikt się po niej nie spodziewał.
Nie zadowalała się rolą biernej słuchaczki. Krytykowała dominujące w XVII wieku nurty filozoficzne i nie bała się formułować własnych poglądów. Przeciwstawiała się modnym wówczas sposobom opisywania świata. Wchodziła w spór z tymi, których inni uznawali za niepodważalne autorytety.
Miała własną wizję natury. Uważała ją za coś żywego i aktywnego, a nie za martwy mechanizm. Ten sposób myślenia odróżniał ją od wielu uczonych jej czasów. Pokazywał, że potrafiła budować spójne stanowisko filozoficzne, a nie tylko powtarzać cudze tezy.
Z jej przekonań wynikał także stosunek do zwierząt. Uznaje się ją za jedną z wczesnych przeciwniczek eksperymentów na zwierzętach. Sprzeciw wobec takich praktyk pasował do jej obrazu przyrody pełnej życia. W tamtej epoce był to głos rzadki i odważny.
Pierwsza kobieta w Royal Society
W 1667 roku Margaret Cavendish dokonała czegoś bez precedensu. Jako pierwsza kobieta wzięła udział w spotkaniu londyńskiego Royal Society. To gremium skupiało czołowych uczonych epoki i było zamknięte dla kobiet. Jej obecność tam była wydarzeniem.
Dla wielu jej współczesnych sam pomysł, że kobieta zasiada wśród naukowców, wydawał się nie do pomyślenia. Cavendish jednak przekraczała kolejne granice, których inni nawet nie próbowali ruszać. Wizyta w Royal Society stała się symbolem jej całej drogi. Robiła to, co teoretycznie nie było dla niej przeznaczone.
Jej życie układa się w spójną opowieść o uporze. Nieśmiała dziewczyna z dworu królowej stała się pisarką, filozofką i rozmówczynią największych umysłów swoich czasów. Nie kryła się za pseudonimem ani za anonimowością. Walczyła o to, by zostać zauważona i zapamiętana.
Z dzisiejszej perspektywy widać, jak bardzo wyprzedzała swoją epokę. Pisała fantastykę, zanim taki gatunek się ukształtował, i broniła zwierząt, gdy mało kto się tym przejmował. Jej obecność w Royal Society zapowiadała czasy, które miały nadejść dużo później.