Dziecko bez szans na przeżycie
Stephanie Fae Beauclair urodziła się 14 października 1984 roku w Barstow w Kalifornii, trzy tygodnie przed planowanym terminem porodu. Już w pierwszych godzinach życia lekarze rozpoznali u niej zespół niedorozwoju lewego serca (hypoplastic left heart syndrome, HLHS).
Lewa komora serca nie wykształciła się prawidłowo, przez co organizm dziewczynki nie był w stanie utrzymać prawidłowego krążenia krwi.
Rokowania były dramatyczne. W 1984 roku dzieci z tak ciężką wadą serca miały bardzo niewielkie szanse na przeżycie.
Programy leczenia chirurgicznego, które dziś są standardem, dopiero raczkowały, a przeszczep ludzkiego serca u noworodka był praktycznie niemożliwy z powodu skrajnego braku odpowiednich dawców.
Rodzicom przedstawiono brutalną prawdę: bez podjęcia nadzwyczajnych działań ich córka prawdopodobnie umrze w ciągu kilku dni lub najwyżej kilku tygodni.
Właśnie wtedy pojawiła się propozycja. Zespół kierowany przez kardiochirurga Leonarda Lee Baileya zaproponował przeszczep serca pawiana, licząc, że taki zabieg da dziecku choć cień szansy na przeżycie.
Nie było ludzkiego dawcy
Leonard Lee Bailey od kilku lat prowadził badania nad ksenotransplantacją, czyli przeszczepianiem narządów między różnymi gatunkami. Przed operacją Baby Fae przeprowadził liczne eksperymentalne przeszczepy u zwierząt, wierząc, że w przyszłości mogą one stać się szansą dla pacjentów, którzy nie doczekają ludzkiego dawcy.
Wielu lekarzy podchodziło jednak do tych badań z dużą ostrożnością, a zdobywanie funduszy i publikowanie wyników nie należało do łatwych.
Kiedy do szpitala trafiła Stephanie Fae Beauclair, Bailey uznał, że nie ma czasu na oczekiwanie na ludzkie serce. Zaproponował rodzicom rozwiązanie, którego wcześniej nie zastosowano u noworodka w takiej formie, przeszczep serca pawiana.
Wybór padł właśnie na pawiana, a nie małpę człekokształtną. Bailey tłumaczył tę decyzję zarówno względami praktycznymi, jak i etycznymi.
Szpital dysponował odpowiednimi zwierzętami, jednak dobór dawcy był bardzo ograniczony, a czasu na szczegółowe badania zgodności immunologicznej niemal nie było.
Dopiero po śmierci Baby Fae część specjalistów uznała, że niezgodność antygenów grupy krwi mogła odegrać istotną rolę w odrzuceniu przeszczepionego serca.
21 dni nadziei
26 października 1984 roku zespół Leonarda Baileya rozpoczął trwającą około czterech godzin operację. Serce młodego pawiana zostało wszczepione do klatki piersiowej 12-dniowej dziewczynki i zaczęło bić jeszcze na stole operacyjnym.
W kolejnych dniach stan Baby Fae wyraźnie się poprawił. Samodzielnie oddychała, reagowała na otoczenie, a lekarze ostrożnie mówili o pierwszych oznakach powodzenia zabiegu.
Szpital nie ujawnił nazwiska dziecka, używając jedynie określenia "Baby Fae". Historia błyskawicznie obiegła świat.
Do Loma Linda napływały tysiące listów z wyrazami wsparcia i datki dla rodziny, ale równie głośna była dyskusja o etycznych granicach transplantologii oraz o tym, czy rodzice mogli w pełni świadomie wyrazić zgodę na tak nowatorską procedurę.
Po kilkunastu dniach stan dziewczynki zaczął się gwałtownie pogarszać. Organizm odrzucał przeszczepione serce.
Specjaliści wskazywali później, że jedną z możliwych przyczyn mogła być niezgodność antygenów grupy krwi między dawcą a biorczynią, choć wpływ miały również naturalne bariery immunologiczne związane z przeszczepem międzygatunkowym.
Baby Fae zmarła 15 listopada 1984 roku, 21 dni po operacji. Był to wówczas najdłuższy udokumentowany okres przeżycia człowieka po przeszczepieniu serca pochodzącego od zwierzęcia i wydarzenie, które na trwałe zapisało się w historii transplantologii.
Czy lekarze posunęli się za daleko?
Śmierć Baby Fae wywołała jedną z najgorętszych debat w historii współczesnej transplantologii. Część lekarzy i bioetyków uważała, że Leonard Bailey podjął zbyt duże ryzyko, przeprowadzając zabieg o niepewnych szansach powodzenia.
Inni odpowiadali, że dziewczynka i tak nie miała realnych szans na przeżycie, a operacja była próbą ratowania życia w sytuacji bez wyjścia.
Sam Bailey podkreślał, że decyzję podjęto dopiero wtedy, gdy stało się jasne, że znalezienie ludzkiego dawcy w odpowiednim czasie jest praktycznie niemożliwe. Spór o granice medycyny, prawa pacjentów i dopuszczalność ksenotransplantacji trwał jeszcze przez wiele lat.
Przez ponad dekadę świat znał dziewczynkę jedynie jako Baby Fae. Dopiero w 1997 roku jej matka ujawniła publicznie, że pacjentką była Stephanie Fae Beauclair, kończąc anonimowość jednej z najbardziej rozpoznawalnych małych pacjentek w historii amerykańskiej medycyny.