Zawody zamknięte dla Polek. Bariery przetrwały do XXI wieku

29 maja 2009 roku Polska przestała być związana konwencją, która zabraniała kobietom pracy pod ziemią w kopalniach. To nie pomyłka: w XXI wieku państwo wciąż porządkowało przepisy wyrastające z przekonania, że pewne zajęcia należy kobietom uniemożliwiać "dla ich dobra". Wcześniej podobnie zamykano im sądy, uczelnie, policję i wojsko. Nie wszystkie zakazy były zapisane w ustawach, czasem wystarczał obyczaj.

Policjantki eskortują zatrzymanego, Warszawa 1939Policjantki eskortują zatrzymanego, Warszawa 1939
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | Archiwum Ilustracji „Ilustrowanego Kuryera Codziennego”

Najpierw dostęp do studiów

Pod koniec XIX wieku kobiety musiały przede wszystkim uzyskać możliwość nauki na uczelni. W 1894 roku trzy farmaceutki, Stanisława Dowgiałło, Janina Kosmowska i Jadwiga Sikorska, jako pierwsze kobiety otrzymały prawo słuchania wykładów na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Przyjęto je jako hospitantki, czyli słuchaczki. Nie miały takiego samego statusu jak studiujący tam mężczyźni.

W 1897 roku kobietom szerzej udostępniono Wydział Filozoficzny, a w 1900 roku także medycynę. Wydział Prawa pozostał dla nich zamknięty do końca monarchii austro-węgierskiej.

Mogły zostać adwokatkami, ale nie sędziami

W listopadzie 1918 roku Polki otrzymały prawa wyborcze: mogły głosować i kandydować do parlamentu. Nie oznaczało to jednak równego dostępu do zawodów prawniczych.

Dekret o aplikacji sądowej z lutego 1919 roku wymagał, by kandydat był obywatelem "płci męskiej". Kobiety dopuszczano do aplikacji jedynie jako przygotowania do adwokatury.

Konstytucja marcowa z 1921 roku głosiła równość obywateli wobec prawa oraz równy dostęp do urzędów publicznych. Mimo tych zapisów kobiet przez kolejne lata nie mianowano na stanowiska sędziowskie.

W 1925 roku Helena Wiewiórska jako pierwsza kobieta w Polsce została wpisana na listę adwokatów. Miała wówczas 37 lat, ukończone z wyróżnieniem studia prawnicze i kilkuletnią aplikację.

Na pierwszą nominację sędziowską trzeba było czekać jeszcze cztery lata. Otrzymała ją 30 września 1929 roku Wanda Grabińska, która została sędzią grodzką i orzekała w sprawach nieletnich. Do wybuchu wojny na stanowiskach sędziowskich pracowało zaledwie kilka kobiet.

Dziesięć lat bez ślubu

W Policji Państwowej kobietom początkowo nie zabraniano służby wprost. Przeszkodą było przekonanie, że policjant to zawód dla mężczyzny. Zmiana nastąpiła w 1925 roku, gdy powołano policję kobiecą.

Pierwsze funkcjonariuszki zajmowały się głównie handlem ludźmi, prostytucją, sutenerstwem oraz przestępczością nieletnich. Przy naborze sprawdzano wiek, zdrowie i wzrost kandydatek, ale wymagania dotyczyły również ich życia prywatnego.

Do służby mogły zgłaszać się panny i bezdzietne wdowy. Musiały zobowiązać się, że przez pierwsze dziesięć lat nie wyjdą za mąż. Takiego warunku nie stawiano policjantom.

Późny dostęp do szkół wojskowych

Systemowy nabór kobiet do zawodowej służby wojskowej rozpoczął się pod koniec 1988 roku. Początkowo przyjmowano przede wszystkim absolwentki medycyny, farmacji i psychologii.

Możliwość nauki w akademiach wojskowych oraz szkołach oficerskich i podoficerskich kobiety uzyskały dopiero w 1999 roku. Dla mężczyzn te szkoły od dawna były drogą do zawodowej służby.

Zakaz pracy pod ziemią

Ograniczenia dotyczące pracy w kopalniach uzasadniano ochroną zdrowia kobiet. Polska ustawa z 1924 roku wprost zabraniała zatrudniania ich pod ziemią.

W 1957 roku Polska ratyfikowała również konwencję Międzynarodowej Organizacji Pracy nr 45, która przewidywała taki zakaz z kilkoma wyjątkami.

W 2008 roku parlament zdecydował o wypowiedzeniu konwencji. Jednym z powodów była jej sprzeczność z europejską zasadą równego traktowania kobiet i mężczyzn w dostępie do zatrudnienia. Wypowiedzenie stało się skuteczne wobec Polski 29 maja 2009 roku.

Wybrane dla Ciebie