3-latki w fiszbinach. Tak wychowywano małe damy

W połowie XVIII wieku dobrze urodzona 3-latka mogła dostać usztywniany fiszbinami, sznurowany z tyłu stanik i długą spódnicę. Strój przypominał ubranie dorosłej kobiety znacznie bardziej niż to, co dziś uznalibyśmy za wygodne dla dziecka. Kilkadziesiąt lat później modne dziewczynki biegały już w lekkich, nieusztywnianych sukienkach.

„The Sackville Children”, portret dzieci rodziny Sackville, CC0„The Sackville Children”, portret dzieci rodziny Sackville, CC0
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | John Hoppner

Mała dama

W zbiorach Metropolitan Museum of Art znajduje się francuska suknia z około 1760 roku, najpewniej uszyta dla młodej dziewczynki. Dobrze pokazuje ona sposób, w jaki przez znaczną część XVIII wieku ubierano dzieci z zamożnych rodzin. Ich stroje często przypominały pomniejszone wersje ubrań dorosłych.

Dziewczynkom już w wieku około dwóch-trzech lat zakładano dopasowane, usztywniane staniki sznurowane na plecach. W wieku mniej więcej 12-13 lat ich ubiór coraz bardziej upodabniał się do stroju dorosłych kobiet.

Słowo "gorset" łatwo przywołuje obraz talii ściskanej niemal do granic możliwości. W przypadku małych dzieci takie skojarzenie może jednak prowadzić na manowce. XVIII-wieczne usztywniane staniki różniły się konstrukcją oraz stopniem usztywnienia, a historycy mody podważają część późniejszych opowieści o dramatycznych skutkach ciasnego sznurowania.

Nie zmienia to faktu, że strój od bardzo wczesnego wieku miał wpływać na postawę i sylwetkę dziecka. Nie był przy tym wyłącznie ozdobą. Pokazywał pozycję społeczną rodziny i oswajał dziewczynkę z zasadami wyglądu obowiązującymi dorosłe kobiety. Dopasowane i usztywnione ubrania ograniczały też swobodę ruchów znacznie bardziej niż stroje dziecięce, które rozpowszechniły się później.

Locke przeciwko ciasnym ubraniom

Krytyka takiego podejścia pojawiła się jeszcze przed połową XVIII wieku. John Locke w wydanym w 1693 roku dziele Some Thoughts Concerning Education sprzeciwiał się ciasnemu ubieraniu dzieci, zwłaszcza ściskaniu klatki piersiowej. Uważał, że rozwijające się ciało powinno mieć swobodę, zamiast być kształtowane za pomocą stroju.

Krytycznie pisał również o przywiązywaniu dziewczynek do wyglądu. Zwracał uwagę na rodziców, którzy stroją córkę w nową suknię, zachwycają się nią i nazywają ją swoją "małą królową" czy "księżniczką". Jego zdaniem w ten sposób dziecko bardzo wcześnie uczyło się przywiązywać dużą wagę do stroju i własnej powierzchowności.

Suknia staje się luźniejsza

W drugiej połowie XVIII wieku podobne postulaty szczególnie mocno spopularyzował Jean-Jacques Rousseau. W wydanym w 1762 roku Emilu przekonywał, że rosnące dziecko powinno móc swobodnie poruszać kończynami, a ubranie nie powinno krępować ruchów ani sztucznie modelować sylwetki. Zalecał więc możliwie luźne stroje.

Pod koniec lat 70. XVIII wieku zmiany zaczęły być coraz wyraźniej widoczne także w modzie. Dziewczynki z elit częściej nosiły lekkie, mniej usztywnione suknie, między innymi z muślinu, o prostszej formie i swobodniejszym kroju.

Dobrym przykładem jest portret dzieci rodziny Sackville namalowany przez Johna Hoppnera w 1796 roku. Lady Mary i Lady Elizabeth mają na sobie jasne, miękko układające się suknie. Ich stroje wyraźnie różnią się od wcześniejszych ubiorów, które czyniły z dziewczynek niemal pomniejszone wersje dorosłych dam.

Zmiana mody była częścią szerszego przeobrażenia sposobu myślenia o dzieciństwie. Historyczka Anne Sanciaud-Azanza wskazuje, że w XVIII wieku coraz większe znaczenie przypisywano dziecięcej naturalności i spontaniczności. Lekarze oraz reformatorzy częściej domagali się również ubrań, które nie ograniczały ruchów i nie przeszkadzały w prawidłowym rozwoju ciała.

Swoboda miała swoje granice

Nowe poglądy na wychowanie nie oznaczały jednak, że chłopcom i dziewczynkom przyznawano taką samą swobodę. Rousseau pozwalał Emilowi poznawać świat poprzez doświadczenie, ćwiczenia fizyczne i samodzielne dochodzenie do wiedzy. W przypadku dziewcząt akcentował natomiast przede wszystkim przygotowanie do przyszłej roli żony i matki.

Luźniejsza suknia nie oznaczała więc równie szybkiego rozluźnienia społecznych oczekiwań wobec kobiet.

Poglądy Rousseau dotarły również do Polski. D. Żołądź-Strzelczyk z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza wskazuje, że Emila czytano tutaj stosunkowo szybko, a wpływy jego koncepcji można dostrzec w kobiecych pamiętnikach z przełomu XVIII i XIX wieku. Niektóre autorki próbowały stosować jego wskazówki podczas wychowywania własnych dzieci, inne odnosiły się do nich krytycznie.

Pod koniec XVIII wieku dziewczynki z elit nadal wychowywano przede wszystkim z myślą o przyszłych rolach społecznych. Zmienił się jednak sposób patrzenia na samo dziecięce ciało. Strój stopniowo przestawał je tak silnie ograniczać, a dzieciństwo coraz wyraźniej zaczęto traktować jako odrębny etap życia.

Wybrane dla Ciebie