Dziewczyna z Ohio, która nauczyła się handlu
Gertrude Lythgoe urodziła się w 1888 roku w Bowling Green w stanie Ohio jako najmłodsze z dziesięciorga dzieci. Jej ojciec pochodził z Anglii, matka ze Szkocji.
Gdy matka zmarła, dziewczynka została praktycznie bez opieki, bo ojciec nie potrafił zająć się tak liczną gromadką. Wychowaniem zajęła się ciotka, zanim Gertrude ponownie trafiła pod dach ojca.
Młodość spędziła między Nowym Jorkiem a Kalifornią, ucząc się zawodu stenografki. Praca biurowa dała jej coś więcej niż umiejętność szybkiego pisania. Nauczyła się poruszać w świecie biznesu, poznawała ludzi i zdobywała kontakty, które później okazały się bezcenne.
Trafiła w końcu do londyńskiej firmy A.L. William Co, zajmującej się eksportem alkoholu, i to właśnie tam jej kariera nabrała rozpędu.
Narodziny królowej Bahamów
Rok 1917 przyniósł w Stanach Zjednoczonych prohibicję, a wraz z nią gwałtowny wzrost opłacalności przemytu trunków. Londyński eksporter, dla którego pracowała Lythgoe, dostrzegł w tym szansę i wysłał ją na Bahamy, by zorganizowała zaopatrzenie rynku amerykańskiego przez Nassau. W 1922 roku przejęła tam pełną kontrolę nad interesami rumowymi firmy i sama zaczęła prowadzić hurtownię przy Market Street.
Mężczyźni z branży patrzyli na nią z nieufnością. Trudno się dziwić, bo handel alkoholem w Nassau był domeną kapitanów, przemytników i twardych negocjatorów.
Lythgoe szybko przełamała ten opór jakością towaru, konkurencyjną ceną i twardym stylem prowadzenia rozmów. Gdy ktoś podważał reputację jej whisky, potrafiła zareagować ostro, nie cofając się nawet przed groźbami wobec krytyków.
Sama nigdy formalnie nie uczestniczyła w transporcie alkoholu do Stanów Zjednoczonych, sprzedawała go legalnie pośrednikom, którzy brali na siebie ryzyko przekroczenia granicy.
To właśnie w tym czasie poznała Billa McCoya, jednego z najsłynniejszych kapitanów zajmujących się przemytem. Razem odbyli rejs na szkunerze Tomoka do Rum Row, pasa wód tuż poza jurysdykcją USA, gdzie statki czekały z ładunkiem na klientów z lądu. McCoy opisywał ją potem jako kobietę samodzielną i bezwzględną wobec mężczyzn, którzy próbowali ją lekceważyć.
Ich współpraca umocniła pozycję Lythgoe i przyniosła jej rozgłos w amerykańskiej prasie, która chętnie publikowała zdjęcia eleganckiej kobiety zarabiającej fortunę na nielegalnym alkoholu.
Koniec kariery przemytniczej
Sława miała swoją cenę. Po kilku latach intensywnej działalności Lythgoe została oskarżona o przemyt tysiąca skrzyń whisky do Nowego Orleanu. Sprawa trafiła do sądu, a ona sama stanęła przed realną groźbą więzienia.
Ostatecznie sąd ją uniewinnił, ustalając, że odpowiedzialność za nielegalny transport ponosił jeden z jej podwładnych, który zawarł własny układ bez jej wiedzy.
Uniewinnienie nie oznaczało jednak powrotu do dawnego rytmu pracy. Rok 1925 i 1926 przyniosły kolejne kłopoty, w tym zatonięcie statku w porcie na brytyjskiej wyspie oraz aresztowanie w Miami pod zarzutem posiadania whisky, z którego również się oczyściła.
Splot tych wydarzeń skłonił ją do podjęcia decyzji o wycofaniu się z handlu rumem. W 1926 roku zamknęła interesy w Nassau i przeniosła się na stałe do Stanów Zjednoczonych.
Życie po Bahamach
Po latach spędzonych w centrum uwagi Lythgoe wybrała znacznie spokojniejszą drogę. W Detroit prowadziła przez ponad dwadzieścia lat wypożyczalnię samochodów, mieszkając przez ćwierć wieku w tamtejszym hotelu Tuller.
W latach pięćdziesiątych sprzedała ten biznes i zajęła się handlem zamkami samochodowymi w Kalifornii, zupełnie z dala od świata alkoholu i przemytu.
W 1964 roku wydała autobiografię, w której opisała swoje życie do momentu odejścia z Nassau w 1926 roku. Planowała napisać kolejną książkę, tym razem o latach spędzonych już poza branżą, jednak nie zdążyła jej dokończyć.
Zmarła 24 czerwca 1974 roku w Los Angeles w wieku osiemdziesięciu sześciu lat, pozostawiając po sobie obraz kobiety, która w męskim świecie prohibicji potrafiła zbudować własne imperium i wyjść z niego cało.