Dom, który zbudował opozycjonistki
Siostry urodziły się w Salcedo w rodzinie o dość wygodnej, mieszczańskiej pozycji: Patria w 1924 roku, Minerva dwa lata później, María Teresa dopiero w 1936 roku.
Nic w ich dzieciństwie nie zapowiadało, że staną się twarzami oporu wobec Rafaela Trujillo. Zmieniło się to za sprawą Minervy, która podczas nauki w szkole z internatem zetknęła się z córkami osób represjonowanych przez reżim. Te rozmowy otworzyły jej oczy na skalę terroru panującego w kraju.
Duży wpływ na młodą Minervę miał również jej wuj, który opowiadał jej o brutalności władz wobec przeciwników politycznych. Gdy dziewczyna zdecydowała się studiować prawo, kierowała nią już konkretna myśl: chciała zmieniać rzeczywistość, w której żyła.
Z czasem do jej przekonań dołączyły Patria i María Teresa, a wraz z nimi ich mężowie, którzy stopniowo wchodzili w krąg konspiracji.
Od przyjęcia u dyktatora do podziemnej organizacji
Punktem zwrotnym okazało się spotkanie na przyjęciu wydanym przez samego Trujillo. Doszło tam do ostrego spięcia między rodziną Mirabal a dyktatorem, co skończyło się falą aresztowań i utratą części majątku rodzinnego.
Od tamtej pory konflikt z władzą przestał być teoretyczny, stał się codziennością.
To doświadczenie popchnęło siostry i ich mężów do zorganizowanego działania. Powstał ruch nazwany od daty 14 czerwca, mający koordynować opór wobec reżimu. Same siostry przyjęły pseudonim Las Mariposas, czyli motyle, symbol, który później stał się znakiem rozpoznawczym całego ruchu kobiecego przeciwko przemocy politycznej.
Za swoją działalność płaciły wysoką cenę: więzienie, przesłuchania i tortury stały się częścią ich rzeczywistości, lecz nie zmusiły ich do wycofania się z konspiracji.
Droga bez powrotu
W 1960 roku władze uwięziły mężów wszystkich trzech sióstr. Kobiety regularnie odwiedzały ich w zakładzie karnym, nieświadome, że te wizyty staną się dla reżimu doskonałą okazją do rozprawienia się z nimi raz na zawsze.
25 listopada, w drodze powrotnej z więzienia, samochód sióstr zatrzymała grupa ludzi Trujillo. Patria, Minerva i María Teresa zostały pobite i zamordowane na polu trzciny cukrowej, a ich ciała porzucono w wąwozie, próbując upozorować wypadek drogowy.
Ślady na zwłokach nie pozostawiały jednak wątpliwości: kobiety zginęły w wyniku brutalnego pobicia, nie w katastrofie komunikacyjnej. Opinia publiczna szybko przejrzała kłamstwo władz.
Jedyna z sióstr, Dedé, urodzona w 1925 roku, przeżyła, ponieważ nie angażowała się bezpośrednio w działalność konspiracyjną. To właśnie ona przez kolejne dekady dbała o pamięć o siostrach, prowadząc fundację i muzeum poświęcone ich historii aż do swojej śmierci w 2014 roku.
Zbrodnia, która obróciła się przeciwko dyktatorowi
Trujillo liczył na to, że eliminacja trzech kobiet zdławi opozycję. Efekt okazał się dokładnie odwrotny. W
iadomość o brutalnym mordzie wywołała w społeczeństwie falę gniewu i współczucia, a środowiska opozycyjne, dotąd rozproszone, zaczęły się jednoczyć wokół wspólnego celu. Niespełna sześć miesięcy później na dyktatora dokonano udanego zamachu, kończącego trzydziestoletnie rządy terroru.
Historia sióstr Mirabal długo pozostawała znana głównie w samej Dominikanie, dopóki nie trafiła do szerszej publiczności za sprawą książki Julii Alvarez z 1995 roku oraz jej filmowej adaptacji z 2001 roku.
W 1999 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła 25 listopada Międzynarodowym Dniem Eliminacji Przemocy wobec Kobiet, upamiętniając w ten sposób trzy siostry, których odwaga kosztowała je życie, ale zmieniła bieg historii ich kraju.