Wczesne lata
Przed 1937 rokiem Maria Mandl pracowała jako pomoc domowa w Innsbrucku. Nic nie wskazywało, że wkrótce zwiąże swoje życie z aparatem terroru III Rzeszy.
Po Anschlussie Austrii straciła posadę na poczcie w Münzkirchen. Później twierdziła, że przyczyną był brak przynależności do NSDAP.
Historycy zwracają jednak uwagę, że znaczenie mogły mieć również rodzinne powiązania z osobami zatrudnionymi już w systemie obozowym. Ostatecznie zdecydowały wyższe zarobki. W październiku 1938 roku rozpoczęła służbę jako strażniczka w kobiecym obozie koncentracyjnym Lichtenburg.
Wiosną 1939 roku SS zlikwidowało Lichtenburg. Personel i więźniarki przeniesiono do nowo utworzonego Ravensbrück, gdzie trafiła również Mandl.
Przez kolejne trzy lata zdobywała doświadczenie, które otworzyło jej drogę do najwyższych stanowisk. Pracowała między innymi przy areszcie obozowym i zyskała opinię wyjątkowo brutalnej strażniczki.
Auschwitz
W tym samym czasie w okupowanej Polsce powstawał obóz, który stał się największym miejscem masowej zagłady w dziejach III Rzeszy.
Po napaści Niemiec na Polskę region Oświęcimia wcielono do III Rzeszy. Wiosną 1940 roku w dawnych koszarach wojskowych utworzono obóz przeznaczony początkowo dla polskich więźniów politycznych.
4 maja 1940 roku komendantem został Rudolf Höss. Miesiąc później do Auschwitz przybył pierwszy transport polskich więźniów. Z każdym kolejnym miesiącem kompleks się rozrastał, a jego funkcja stopniowo się zmieniała.
W marcu 1942 roku w Birkenau uruchomiono ośrodek zagłady przeznaczony do masowego mordowania Żydów deportowanych z całej Europy.
Równocześnie utworzono kobiecy obóz koncentracyjny, który po krótkim czasie przeniesiono z Auschwitz do Birkenau. Większość osadzonych kobiet kierowano do niewolniczej pracy. Dla wielu z nich pobyt kończył się jednak w komorach gazowych.
Najwyższa strażniczka
W październiku 1942 roku Maria Mandl została Schutzhaftlagerführerin odcinka B Ia w Birkenau. Było to najwyższe stanowisko, jakie kobieta mogła zajmować w strukturze kobiecego obozu. Od tej chwili sprawowała bezpośrednią władzę nad tysiącami więźniarek.
Podpisywała listy transportów do komór gazowych, uczestniczyła w selekcjach i osobiście wskazywała kobiety przeznaczone na śmierć.
Nakazywała bicie oraz wymierzanie kar cielesnych. Po wyczerpującej pracy organizowała dodatkowe próby sprawności, które dla wielu więźniarek stawały się kolejną selekcją.
Podczas przyjmowania nowych transportów przejmowała kosztowności ukrywane przez deportowane kobiety. Grabież była elementem codziennego funkcjonowania obozu, a Mandl aktywnie uczestniczyła w tym procederze.
Szczególne miejsce w relacjach byłych więźniarek zajmuje jej stosunek do dzieci. Zdarzało się, że otaczała opieką wybrane dziewczynki i pozwalała im przebywać w swoim otoczeniu. Innym razem bez wahania odprowadzała dzieci do komór gazowych.
Ta sprzeczność powraca w wielu świadectwach osób, które przeżyły Auschwitz.
Coraz większa władza
W 1943 roku powierzono jej nadzór nad kolejnym odcinkiem, B Ib, jeszcze bardziej umacniając jej pozycję. 27 marca 1944 roku Rudolf Höss przyznał jej podwyżkę w wysokości 100 marek i powierzył nadzór nad kobiecymi podobozami, między innymi Hindenburg, Lichtewerden i Rajsko.
Nigdy wcześniej jej wpływy nie były tak duże.
W tym samym roku awansowała Irmę Grese, później uznawaną za jedną z najbardziej brutalnych strażniczek Auschwitz. Therese Brandl została jej sekretarką. W listopadzie 1944 roku otrzymała Krzyż Zasługi Wojennej II klasy za służbę na rzecz III Rzeszy.
Skala zbrodni
Przez cały okres funkcjonowania Auschwitz Niemcy deportowali do obozu co najmniej 1,3 miliona ludzi. Około 1,1 miliona z nich zostało zamordowanych.
Wśród ofiar było blisko milion Żydów, od 70 do 75 tysięcy Polaków, około 21 tysięcy Romów oraz ponad 14 tysięcy sowieckich jeńców wojennych.
Maria Mandl nie należała do osób planujących Zagładę. Była jednak jedną z funkcjonariuszek, które każdego dnia wprowadzały ten system w życie. Od pracy na poczcie doszła do stanowiska, na którym współdecydowała o losie tysięcy kobiet deportowanych do Auschwitz-Birkenau.